Going. | Marc Ribot Trio - Pardon, To Tu

?Nie potrafiłbym zagrać standardowej jazzowej partii nawet gdyby ktoś przystawił mi pistolet do skroni? - wyznał kiedyś Marc Ribot, który padł ofiarą systemu nauczania muzyki. Choć jest mańkutem, zmuszono go do nauki gry, jakby był praworęczny. Jak przyznawał później muzyk, to bardzo ograniczyło jego możliwości techniczne. Ostatecznie jednak wyszło na dobre; kto wie, czy właśnie nie takie pozorne ?ograniczenia? nie bywają największą siłą i główną składową unikatowego stylu.

Na koncertach, Ribot buja się jak pacjent szpitala psychiatrycznego. Jego gra wypełniona jest właśnie taką niepokojącą atmosferą jak wyjętą nawet nie z ?Lotu nad kukułczym gniazdem? a raczej filmowego dzieła Samuela Fullera, ?Shock Corridor?. Często wydaje się w skupieniu studiować nuty, ustawione na stojaku. Ribot zdaje się czytać i wszystko czynić w zgodzie ze scenariuszem, nakreślonym w lekturze. Tylko po to, by w sekundę wszystko zniszczyć, gdy - niby przypadkowo - strąca gryfem gitary kartki ze stojaka, które okazują się tylko szalonymi bazgrołami palm, zwierząt i łódek. Teatr absurdu. Wszystko leci w strzępy, rozlatuje się, a kompozycja przypomina dekonstrukcję paranoicznej jaźni.

To jednak sprawia, że nawet ograne do mdłości ?Take Five? Brubecka w wykonaniu Ribota (z udziałem Henry'ego Grimesa na kontrabasie!) nagle staje się świeże i ? dokładnie tak ? nie przypomina niczego innego. - Piotr Jagielski (Jazzarium)

Marc Ribot, guitar
Henry Grimes, bass
Chad Taylor, drums

Marc Ribot to gitarzysta równie wszechstronny, co kontrowersyjny. Jego techniczne umiejętności gry na gitarze z pewnością nie pozwalają umieścić go wśród największych wirtuozów. Za to kreatywność, pomysłowość i umiejętność znalezienia wspólnego języka z muzykami reprezentującymi wiele różnych, czasem skrajnie różnych muzycznych stylów daje mu zaszczytne miejsce wśród największych geniuszy gitary ostatnich dekad. Marc Ribot próbował już w zasadzie wszystkiego. Grywa stale z Johnem Zornem w jego rozlicznych projektach, współpracując jednocześnie od czasu do czasu z Tomem Waitsem.

Nagrywa z Eltonem Johnem i jeździ w trasy z Marianne Faithfull. Odnajduje się w klimatach soulowych z Jackiem McDuffem i Wilsonem Pickettem. Pojawiał się w koncertowym zespole McCoy Tynera. Mimo faktu, że pozostawanie w pobliżu podstawowej linii melodycznej jest mu równie bliskie, co niegdyś Theloniousowi Monkowi, kiedy momentami musiał być w latach czterdziestych akompaniatorem jazzowych wokalistek, Marc Ribot grał z Dianą Krall i Madeleine Peyroux. - Rafał Garszczyński (JazzPress)
Ps. Gitarzysta komponuje także muzykę do filmów fabularnych min. ?Mystery Train? Jima Jarmuscha.

Henry Grimes - wybitny basista, którego muzyczna aktywność sięga lat 50-tych, kiedy rozpoczynał karierę w rodzinnej Filadelfii. Na swoim koncie ma występy z takimi ikonami jazzu jak Albert Ayler, Don Cherry, Archie Shepp, Charles Mingus, Sonny Rollins, Pharaoh Sanders czy McCoy Tyner. Po wielu sukcesach popadł na wiele lat w zapomnienie, na nowo odkryty w 2002 roku przez Williama Parkera. To drugie muzyczne życie znów stało się pasmem ogromnych sukcesów i niewiarygodnej muzycznej aktywności - od tamtej pory zagrał prawie 4000 koncertów w ponad 20 krajach świata. Współpraca z tak wybitnymi muzykami jak Rashied Ali, Fred Anderson, Bill Dixon, Dave Douglas czy wreszcie Marc Ribot spowodowała, że znów jest jednym z najbardziej cenionych basistów na świecie.

Chad Taylor - perkusista urodzony w Tempe (Arizona) zaczynał od gry na gitarze. Perkusistą stał się po przeprowadzce do Chicago, gdzie spotkał znakomitości jazzowej sceny - Roba Mazurka, Jeffa Parkera (Tortoise) i Erica Alexandra. Od tamtej pory krąży między Chicago a Nowym Jorkiem, wciąż mieszając w swojej twórczości wpływy obu scen jazzowych. W Chicago stworzył swoje najbardziej znane projekty - Chicago Underground oraz trio Sticks and Stones. Taylor ma też na swoim koncie nagrania z Samem Prekopem (The Sea and Cake), Jimem O'Rourke, Derekiem Bailey, Eugene Chadbourne'm czy Kenem Vandermarkiem.

Pobierz Going. i miej kalendarz miejski zawsze pod ręką.
więcej