Panel dyskusyjny: EXTRA MUROS

  • Spotkanie

Panel dyskusyjny: EXTRA MUROS

Sobota, 24 października 2020

15:30

Free
Kup biletBilety aktualnie niedostępne w Going.

Panel dyskusyjny: EXTRA MUROS
popołudnie z artystami
Józefina Chętko (Lou Cantor / Alfabet) oraz Piotrowska / Szczęśniak atelier – moderacja: Romuald Demidenko
______
wstęp wolny + transmisja online
Międzynarodowe Centrum Kultury
Rynek Główny 25
sala konferencyjna
______
Wydarzenie jest częścią programu Cracow Art Week KRAKERS 2020: Sztuka pojęcie otwarte
______
Wiosenne zamknięcie zamroziło na pewien czas instytucje, ale nie zmieniło tempa pracy dla artystek i artystów: dla wielu z nich oznaczało często więcej pracy i przyspieszenie.Planowana przez nas dyskusja z udziałem artystów - Józefina Chętko (Lou Cantor / Alfabet) oraz ​Piotrowska/Szczęśniak atelier​ - miała dotyczyć przestrzeni typu artist-run,wypełniających pustkę pozostawioną przez lokalne instytucje sztuk, powstających w szczelinach systemu i proponujących działania w nowych formatach. Co zmieniła dla tych miejsc pandemia i jak odpowiadają na moment nakładających się kryzysów? Wydarzenie towarzyszy Krakersowi, w tle którego wiele lokalnych inicjatyw wyłoniło się stosunkowo niedawno, m.in. CSW Wiewiórka, Elementarz dla mieszkańców miast, Potencja i Jak zapomnieć (wszystkie znalazły się na wystawie Cała Polska w BWA Wrocław, 2019/2020). Można by dodać do nich jeszcze wiele innych, w tym np. słynną już Szkołę haftu dla pań i
panów „Złote Rączki” Moniki Drożyńskiej, czy kultową Otwartą Pracownię na Dietla a także Piotrowska/Szczęśniak atelier. Pracujemy w ciągu dnia, w godzinach pocztowych, najlepiej od 8 do 18. Nie jesteśmy nocnymi markami, nie spełniamy tej romantycznej wizji artysty w nocnym szale twórczym. Są jakieś wyjątki, ale w naszym wypadku praca artystyczna to praca dzienna— mówili twórcy duetu w rozmowie z Martyną Nowicką.
Sporo tworzonych w duchu DIY mikroinstytucji przybyło również w innych miastach lub ich planowane otwarcie zostało odroczone, np. Łodzi, która też ma swoją tradycję niezależnej sceny, np. galeria W Y znana z realizacji wystawienniczej, muzycznej i wydawniczej, Pracownia Portretu realizująca wystawy młodych artystów wywodzących się z lokalnego, ale i często międzynarodowego kontekstu, czy Galeria Czynna zajmująca zazwyczaj miejskie pustostany. Właśnie dołączyć miał do nich ​​AL​FABET - zmienny i otwarty na eksperyment wirus i jednocześnie narzędzie wykorzystujące półformalny charakter przestrzeni zajmowanej od 1993 roku przez łódzkie Muzeum Książki Artystycznej działającego w willi przemysłowca i mecenasa
sztuki Henryka Grohmanna. To tu gromadzone są jedne z najbardziej unikatowych przykładów drukowanych efemeryd sprzed lat oraz maszyny do druku, które będą na nowo wykorzystywane. Zgodnie ze słowami jego twórców, ​​AL​FABET "może mieć salę balową, ale jest odporny na próżnię (…), może być uwikłany w historię, ale jest niespokojny”. Nazwa mikroinstytucji kolektywu​-wirusa nawiązuje do procesu tworzenia czegoś od podstaw, możliwości popełnienia błędu i do prapoczątków jednej z najistotniejszych korporacji konwertującej dane w surowiec, czyli Google, który swoją macierzystą spółkę nazwał właśnie Alphabet. Wubuch SARS-CoV-2 stał się pretekstem do refleksji nad przesytem wystaw, projektów a jednocześnie szybko dał o sobie znać problem ograniczonego do ekranowej wymiany kontaktu z wystawami i pracami artystek i artystów. Co dla nich zmieniła pandemia i jak sobie radzą w nowych, utrudnionych warunkach?