Czytasz teraz
Elektronika prosto z serca. Korolova o budowaniu społeczności, miłości do Polaków i kawałku z Kizo
Muzyka

Elektronika prosto z serca. Korolova o budowaniu społeczności, miłości do Polaków i kawałku z Kizo

Królowa melodyjnego techno i progressive house’u już za chwilę zagra w Warszawie i Wrocławiu w ramach autorskiego cyklu imprez. – Chodzi w nim o wszystkie rzeczy, którym chcemy poświęcić nasz czas i emocje – mówi o Captive Soul ukraińska DJ-ka i producentka, którą udało nam się złapać na krótki wywiad.

Korolova
Korolova zagra 13 lutego w warszawskim EXPO XXI i 14 lutego we wrocławskiej Hali ORION. Na scenie będą jej towarzyszyć Yotto, Chris Luno, Eynka, Tim Bliss, Miara i Zamna Soundsystem.

W trakcie naszej rozmowy szybko staje się jasne, że Captive Soul nie jest dla Korolovej kolejną marką ani cyklem imprez do odhaczenia w kalendarzu. To osobisty projekt, który – jak sama mówi – nosi w sobie niczym drugie dziecko. Walentynkowy termin nie jest przypadkowy i stanowi symboliczny gest wobec publiczności, z którą łączy ją wyjątkowa więź. Jeśli Captive Soul ma gdzieś wybrzmieć w pełni, to właśnie w Polsce.

Co jest najbardziej istotne w cyklu wydarzeń Captive Soul? 

Korolova: Captive Soul to społeczność. Nie chodzi tylko o muzykę, którą wydajemy. Równie istotne są osoby, które przychodzą na imprezy, dzielą się swoją energią i nas wspierają. To też artyści, nowe nazwiska na scenie i wyjątkowe eventy, które staramy się tworzyć. Pierwsze z nich, bardzo szczególne, wydarzą się właśnie w Polsce!

Captive, czyli schwytany. Czy muzyka klubowa twoim zdaniem może przynieść wyzwolenie? 

Pewnie tak, ale Captive wzięło się bardziej od captivating, czyli angażujący, zwracający na siebie uwagę. Chodziło o wszystkie rzeczy, które płyną z serca i którym chcemy poświęcić nasz czas oraz emocje. Wiesz, wiele osób pyta mnie, czy planuję drugie dziecko. To jest moje drugie dziecko! 

W kwietniu 2025 roku artystka zagrała pod Wielkimi Piramidami w Gizie.

Grasz na całym świecie, ale często występujesz też w Polsce. Jak postrzegasz naszą lokalną scenę?

Korolova: Absolutnie kocham polską publiczność. Spotykam ją na całym świecie i zawsze ją rozpoznaję, bo to najbardziej zaangażowane osoby na imprezach. Wiedzą, po co przychodzą, angażują się i doskonale znają wszystkie piosenki. Jako artystka czuję tę energię. Pamiętam też, jak występowałam w Polsce w zeszłym roku. Wow! Atmosfera to było od początku do końca jakieś szaleństwo. Ludzie naprawdę mnie wspierali, pokazywali serduszka gestami. To wiele dla mnie znaczy i jestem za to bardzo wdzięczna. 

Czy to dlatego wystąpisz w Polsce w weekend walentynkowy? 

Oczywiście! To przecież dzień, w którym wyznajemy miłość tym, którzy mają dla nas wyjątkowe znaczenie. Chciałabym wyrazić moje emocje wobec publiczności właśnie w walentynki! 

W lipcu występowałaś na Tomorrowlandzie i zagrałaś tam kawałek z wokalem Kizo. Jak do tego doszło? 

Korolova: Tak, to się rzeczywiście wydarzyło! Nie wydaliśmy jeszcze tego kawałka, bo jeszcze dopracowujemy drop. Już teraz mogę powiedzieć, że dzięki Kizo ten numer stał się bardzo cool. Jest wspaniałą osobą. Szanuję go nie tylko jako charyzmatycznego twórcę, ale też jako piękną duszę. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten utwór.

Zobacz również
Kubi Producent Trasa, której nigdy nie miałem

Nie ma innej możliwości. A jaki kawałek poza duetem z Kizo uratuje każdą imprezę?

Obecnie to Vorozhyla, który wyprodukowałam z Monokate, jedną z najlepszych artystek z Ukrainy. To dla mnie wyjątkowy kawałek i gram go za każdym razem. Ludzie świetnie go znają, nie tylko Ukraińcy. Jest jak wirus rozprzestrzeniający się po całym świecie. Innym moim faworytem będzie Innerbloom od Rüfüs Du Sol. Jako że jest bardzo romantyczny, świetnie pasuje do wyjątkowych momentów. 

Korolova, Rokston, Go_A – Vorozhyla (feat. Monokate)

Na koniec opowiedz proszę o swoich planach na najbliższe miesiące.

Korolova: Ten rok zaczęłam od wielu wydawnictw. Pierwsze z nich ukazało się w labelu Tomorrowland i jest bardzo cool. Nazywa się Empty Skies i znalazło się już na wszystkich dostępnych platformach. Kolejna nowość to Be No Rain. Wyjdzie pod koniec lutego w moim własnym labelu, czyli Captive Soul. To też romantyczny numer – melodyjne techno z bardzo głębokim wokalem. Kolejny w kolejce jest niespodziankowy numer z Bennym Benassi. Ta współpraca była dla mnie czymś wyjątkowym. Następny będzie ten cudowny numer z KREAM – wiem, że kochacie ten duet w Polsce, i mam tak samo. To będzie dynamiczny track, wielokrotnie grałam go jako intro do moich setów. No i po wszystkim nadejdzie pora na numer z Kizo!

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony