„Pogłos czasów, zanim powstały słowa”. Zayn wróci nową płytą do korzeni
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Album Konnakol, dzielący tytuł z rytmicznym śpiewem charakterystycznym dla klasycznej muzyki indyjskiej, ukaże się 17 kwietnia. Die for Me, pierwszy singiel zapowiadający krążek, jest już w drodze.
Spis treści

Zayn, eks-członek boysbandu One Direction, wychował się w wielokulturowej rodzinie. Jego matka jest rodowitą Brytyjką, ojciec – muzułmańskim imigrantem przybyłym na Wyspy z Pakistanu, a dziadek (choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone) – Hindusem. Po rozpadzie macierzystej formacji wokalista zaczął otwarcie opowiadać o swoich korzeniach. W wywiadzie z The Evening Standard wprost wyznał, że dorastanie w takim środowisku nauczyło go akceptacji inności. – Miałem szczęście, że rodzice mówili mi: „Zostałeś wychowany inaczej, więc musisz szanować wszystkich i mieć nadzieję, że inni będą szanować ciebie” – mówił. Jednocześnie wspomniał, że w dzieciństwie padał ofiarą dyskryminacji. – Bywałem wykluczany, wdawałem się w bójki. W 9 na 10 przypadków takie starcia miały podłoże rasowe – komentował.
Improwizacja w języku ojca
Choć artysta głównie śpiewa po angielsku, już do debiutu Mind of Mine wplótł akcenty zaczerpnięte z kultury azjatyckiej. Jedną z piosenek, liryczne fLoWer, napisał w języku urdu używanym przez mieszkańców Pakistanu i Indii. James Ho, producent kompozycji, przyrównał proces jej tworzenia do improwizacji jazzowej, gdzie wszystko rozpoczyna się od szkieletu melodii. – Zayn po prostu chwycił za mikrofon i nagrał na żywo całość praktycznie za jednym zamachem – komentował. Dzięki tej próbie i innym wystąpieniom publicznym Malik szybko stał się ulubieńcem azjatyckiej diaspory w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Między Wschodem a Zachodem
W tym roku autor PILLOWTALK i TiO zamierza jeszcze silniej zaakcentować kulturową odrębność. Chwilę po solowej rezydencji w nevadzkim Dolby Live zapowiedział, że 17 kwietnia ukaże się jego piąty studyjny album. Wskazówkę dotyczącą klimatu materiału podsuwa już sam tytuł. Konnakol to rodzaj rytmicznego śpiewu charakterystycznego dla muzyki z południowych Indii. Bywa nazywany wokalną perkusją, a w języku telugu, skąd pochodzi samo słowo, oznacza recytowanie rytmicznych sylab.

– Konnakol w swojej definicji to faktycznie tworzenie dźwięków perkusyjnych za pomocą własnego głosu, ale to, co dla mnie oznacza, leży o wiele głębiej. To brzmienie, które niesie w sobie pogłos czasów, zanim powstały słowa. Odkąd zacząłem tworzyć własną muzykę, zawsze czerpałem inspiracje ze swojego dzieciństwa. Ten album to rozwija, a ja lepiej niż kiedykolwiek wiem, kim jestem, skąd pochodzę i dokąd zmierzam – komentuje wokalista. Do stworzenia materiału poza producentami specjalizującymi się w nowoczesnych aranżacjach zaprosił indyjskich muzyków klasycznych. Tak chciał zbudować symboliczny most między Wschodem a Zachodem.
Zapowiedź już zaraz
Konnakol nagrywane w małym wiejskim domku w Pensylwanii promuje singiel Die for Me, który ukaże się jutro, 6 lutego. Wydawca sygnalizuje, że piosenka ma być fuzją globalnych rytmów i skąpanego w mroku R&B.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

