Chwalił go Tom Morello, Slash i… Will Smith. Młody wirtuoz gitary wraca do Polski
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Marcin Patrzałek od wielu lat koncertuje po całym świecie, pokazując inne oblicze gry na klasycznym instrumencie. Po trzech latach nieobecności odwiedzi swoją ojczyznę, gdzie wystąpi we Wrocławiu i w Warszawie.
Spis treści

Marcin Patrzałek w 2018 roku / fot. @Baykah / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0
Ogniem po strunach
— Czasem będziesz miał ochotę rzucić grę na gitarze i będziesz ją wręcz nienawidzić. Jeśli jednak się nie poddasz, na pewno zostaniesz nagrodzony — powiedział kiedyś wirtuoz instrumentu, Jimi Hendrix. Marcin Patrzałek, na scenie przedstawiający się z samego imienia, jest żywym potwierdzeniem tych słów. Zachęcony przez tatę zaczął ćwiczyć już w wieku 9 lat. Niedługo później poznał wirtuoza flamenco, Carlosa Piñanę. — Wtedy otworzył się dla mnie świat ognistej i bardzo ciekawej muzyki. Poczułem, że można pokazywać emocje i tworzyć na gitarze popisowe rzeczy, nie zamykając się w stricte klasycznym repertuarze — opowiadał w rozmowie z Magazynem Gitarzysta.
Solista i akompaniator w jednym
Artysta szybko zaczął zbierać owoce swojej pracy i kreatywności. Z gitary flamenco przesiadł się na akustyczną, ale pozostał wierny nieoczywistej, widowiskowej technice gry. Niektórzy mówią na nią fingerstyle, bo zakłada szarpanie strun opuszkami palców lub paznokciami, które muzycy utwardzają specjalnym żelem. Sam Marcin woli określenie gitara perkusyjna, zwłaszcza że wykorzystuje w niej dodatkowe źródło dźwięku, czyli pudło rezonansowe. Łącząc miarowe uderzenia z wprowadzaniem kolejnych akordów, sprawia wrażenie, jakby był jednoosobową orkiestrą. — Sam sobie jestem solistą i akompaniamentem — mówił w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej.
Król telewizji i Internetu
Stale udoskonalany warsztat i gotowość do twórczej reinterpretacji doskonale znanych klasyków, na przykład V symfonii i Sonaty księżycowej Beethovena, Ave Maria Schuberta albo Carmen Bizeta, uczyniły z Patrzałka gwiazdę. Telewidzom dał się poznać w programach typu talent show: zwyciężył w polskim Must Be The Music i włoskim Tu Si Que Vales, a w amerykańskim America’s Got Talent dotarł do półfinału. Bryluje też w sieci: na YouTube śledzi go 2,16 mln subskrybentów, na Instagramie: 4,2 mln osób, a na TikToku — 4,9 mln osób. Publicznie gratulacje składali mu giganci instrumentu: Tom Morello, Slash i Paul Stanley. Aktor Will Smith na tyle zaciekawił się jego grą, że posłuchał o niej na żywo w jednym z vlogów.
Marcin dopiero niedawno skończył 25 lat, a już zdążył nagrać trzy płyty. Regularnie koncertuje też po całym świecie — w ubiegłym roku dał w większości wyprzedane występy w Australii, Ameryce Północnej i Azji. Jest na tyle rozchwytywany, że stosunkowo rzadko gra w ojczyźnie, więc tym bardziej warto zobaczyć go na żywo w Warszawie albo Wrocławiu, które odwiedzi w grudniu. Po tych show zaczniecie zupełnie inaczej patrzeć na gitarę!
Marcin Patrzałek / koncerty w 2026 roku
13.12 / Wrocław / Narodowe Forum Muzyki
16.12 / Warszawa / Palladium
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

