W tym roku Miles Davis obchodziłby 100. urodziny. Basista Marcus Miller złoży mu koncertowy hołd
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Legendarny muzyk wystąpi 3 lipca w Warszawie w ramach lipcowej trasy We Want Miles!. Na scenie będą mu towarzyszyć inni artyści, którzy mieli okazję występować z gigantem jazzu.
Spis treści

Niespokojne lata 70.
— Chcemy Milesa! — głosi tytuł albumu Milesa Davisa wydanego w maju 1982 roku. Entuzjastyczna odezwa miała drugie dno i nie nawiązywała jedynie do okrzyków, które wybitny trębacz słyszał od rozochoconej publiczności. Widownia w tamtym okresie wyjątkowo mocno pragnęła muzyki Amerykanina. W połowie lat 70., po serii nieudanych koncertów, jazzman postanowił wycofać się z życia publicznego. Czas, jak twierdził w napisanych później autobiografiach, upływał mu wówczas na przygodnych spotkaniach z kobietami i całodziennych imprezach, gdzie poza alkoholem nie brakowało narkotyków. Do świata dźwięków — także za namową ówczesnej partnerki, aktorki Cicely Tyson, wrócił w pełnej trzeźwości dopiero po pięciu latach. Nagrał wówczas płyty The Man with the Horn i wspomniane We Want Miles.
Mentor z niezwykłą osobowością
Do obu albumów trzy grosze dołożył młody, dwudziestokilkuletni Marcus Miller, który w podobnym czasie występował jako muzyk sesyjny w programie Saturday Night Live. Doświadczenie grania z utytułowanym już Davisem obróciło artystyczną drogę basisty o 180 stopni. Niedługo potem zaczął współpracować z innymi gwiazdami estrady: Arethą Franklin, Chaką Khan, Mariah Carey, George’em Bensonem czy Bryanem Ferrym. Nabrał także odwagi, by zacząć mówić własnym głosem — czy to jako wokalista orbitujący wokół R&B, soulu i funku, czy jako kompozytor muzyki filmowej. Spod jego rąk wyszły m.in. ścieżki dźwiękowe do Prywatki, Bumerangu czy Szalonego detektywa.
W wywiadzie udzielonym po latach platformie For Bass Players Only artysta wyznał, że dzięki Davisowi zorientował się, na czym tak naprawdę polega jazz. Wbrew przekonaniom niektórych twórców nie powinien przypominać wyścigów i usilnie dążyć do artystycznej perfekcji. — Kiedy spędzałem czas z Milesem, zdałem sobie sprawę, że nie chodzi o to, by było szybko, wysoko albo nisko. On po prostu miał tak silną osobowość, że ludzie byli nim zafascynowani. Dostrzegłszy to, zacząłem przyglądać się innym muzykom, których podziwiałem. Zrozumiałem, że Stevie Wonder jest świetnym wokalistą, ale to, co czyniło go tak atrakcyjnym, dotyczyło jego ducha i osobowości — przekonywał.
Miles wiecznie żywy
Dlaczego akurat teraz przypominamy o współpracy Davisa i Millera, która rozszerzyła się później na pięć kolejnych albumów, w tym legendarne, elektryczne Tutu? Uczeń jazzmana, dziś będący jednym z najważniejszych współczesnych basistów, w tym roku złoży hołd swojemu mistrzowi. Ma ku temu świetny pretekst, bo trębacz kilka dni temu obchodziłby 100. urodziny.
Na trasie koncertowej nieprzypadkowo zatytułowanej We Want Miles! poza Millerem usłyszymy innych muzyków, którzy występowali w składzie Amerykanina — gitarzystę Mike’a Sterna, saksofonistę Billa Evansa i perkusistę Mino Cinelu. Dołączą do nich artyści z młodszego pokolenia: trębacz Russell Gunn, klawiszowiec Brett Williams i perkusista Anwar Marshall. Wspólnie zagrają kompozycje ze wszystkich kluczowych okresów kariery Davisa, a na deser przefiltrują jego styl przez swoją współczesną wrażliwość. — Chcę z udziałem tych niezwykłych muzyków zabrać tę muzykę w przyszłość i odkryć kierunki, które Miles z pewnością doceniłby dziś. Nigdy nie oglądał się wstecz: zawsze był skupiony na tym, co przed nim — komentuje pomysłodawca całego tournée.
Jeden z jubileuszowych występów odbędzie się w warszawskim Amfiteatrze Wolskiego Centrum Kultury w Parku Sowińskiego. Marcus Miller i jego sześcioosobowy skład zagrają tam 3 lipca. Bilety na ten koncert wciąż są w sprzedaży, choć lojalnie uprzedzamy, że znikają w mgnieniu oka.

Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

