Afekty, napięcia, samozapłony. Jak obrazują je dźwięki i czy same są realną siłą?
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Odpowiedź na tytułowe pytanie poznamy na Sanatorium Dźwięku 2026. Kolejna odsłona jednego z najważniejszych europejskich festiwali muzyki eksperymentalnej odbędzie się w dniach 6-9 sierpnia.
Spis treści
Życie pod wiecznym napięciem
Niemiecki filozof, teolog i teoretyk kultury Byung-Chul Han stawia tezę, że współczesne społeczeństwa są wyzute z głębokich, autentycznych emocji. Neoliberalna pogoń za sukcesem, toksyczna pozytywność i rozwój technologii cyfrowych przemieniły je w afekty: krótsze, ale zdecydowanie intensywniejsze reakcje. Kotłują się pod powierzchnią niczym lawa, by wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie. Pozornie nieistotny impuls — polaryzujący komentarz, natłok przykrych informacji, przeciążenie w pracy — może zadziałać jak sprawny katalizator. W rezultacie, chyba że okupujemy bezludną wyspę i jesteśmy zupełnie odcięci od telefonu, żyjemy na tykającej bombie.
Tak rozumianemu stanowi permanentnego pobudzenia, kumulującego się napięcia i ciągłego trwania na granicy rozładowania przyjrzą się goście Sanatorium Dźwięku 2026. Jeden z najważniejszych europejskich festiwali muzyki eksperymentalnej, łączący praktykę artystyczną z dyskursywną, w tym roku odbywa się już po raz 13. Jego hasłem przewodnim jest Sekretny Element Zapłonu. Robert Piotrowicz, dyrektor artystyczny wydarzenia, postrzega motto za metaforę wspomnianego impulsu, który wywołuje afekt, a wraz z nim — eskalację napięcia, przemiany czy stany graniczne. — Interesuje nas moment, w którym pasje rozgrzewają się do punktu zapłonu, napięcia narastają aż do granic wypalenia, a żar staje się motorem przełomu. Ten moment przejścia nie musi prowadzić do rozwiązania, ale zawsze pozostawia ślad — komentuje artysta i kompozytor.

Dźwięk jako realna siła
Człon Sanatorium w nazwie festiwalu bierze się z uzdrowiskowej historii jego siedziby, czyli Sokołowska. W połowie XIX wieku do sudeckiej miejscowości zaczęli zjeżdżać gruźlicy, których leczono tu nowatorską metodą klimatyczno-dietetyczną. Dopisek Dźwięk rozumie się zaś sam przez się. To on — podany w różnych formach, syntetyzowany, a następnie dekonstruowany — będzie surowcem, z którego powstaną narracje opowiadające o tytułowym Sekretnym Elemencie Zapłonu. Piotrowicz wyraźnie podkreśla jednak, że nie zależy mu na prostych reprezentacjach afektu. — Tegoroczny program koncentruje się wokół prac, które traktują dźwięk nie jako ilustrację emocji, lecz jako realną siłę działającą na ciało, percepcję i przestrzeń. Intensywność tych praktyk spotyka się z recepcją odbiorcy — z jego gotowością, napięciem i głodem doświadczenia — wyjaśnia.
Na Dolny Śląsk zjadą się artyści, których aktywność twórcza wykracza daleko poza tradycyjnie pojmowany koncert. Warto choćby zwrócić uwagę na realizację Australijczyka Robina Foxa. W jego immersyjnych instalacjach dźwięk splata się z grą pulsujących świateł i laserów. Inny gość Sanatorium Dźwięku 2026, Rashad Becker, łączy wielokulturowe dziedzictwo z syntetycznymi brzmieniami i meandrowaniem między różnymi porządkami słuchania. Berliński kolektyw GAMUT INC tchnie algorytmicznego ducha w tradycyjne organy piszczałkowe, a pochodząca z Walii Elvin Brandhi uzupełni zdekonstruowane melodie głosem. Postrzega go nie tyle za nośnik treści, co dodatkowy instrument wnoszący odrębną ekspresję.
Pełen program festiwalu, który poza opowiadaniem o emocjach z pewnością nieraz je wywoła, prezentujemy poniżej.
Sanatorium Dźwięku 2026 / line-up
część artystyczna: Artur Rumiński, Aya Metwalli, Elvin Brandhi, GAMUT INC, Guro Moe, Håvard Skaset, Lefur, LOUFR, Michał Jurgielewicz, Miłosz Kędra, Nur, PLK, Qba Janicki, Rashad Becker, Robin Fox, Sholto Dobie, softchaos, Sonar System, Tymek Papior, wræżlivøść (Kamil Piotrowicz), Zofia Hołubowska
część dyskusyjna: Daniel Muzyczuk, Olga Drenda, Paweł Szroniak oraz Przemysław Wielgosz
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.


