Primabalerina światowego popu. Czy płyta „PRIMA” wyniesie ADÉLĘ do światowej ligi popu?
W miniony piątek Adéla Jergová wydała długo wyczekiwany, debiutancki album. Jeszcze zanim materiał trafił na platformy streamingowe, artystka zdążyła zgromadzić wokół siebie pokaźną grupę fanów, a to wszystko za sprawą singli KGB, Red Bottoms i przede wszystkim Ain’t In LA. Najwyraźniej jesteśmy świadkami narodzin nowej gwiazdy.
→ Bilety na ADÉLĘ już niedostępne, ale nadal możesz wpaść na inne koncerty popowe! KUP BILET
Spis treści
Częściej widuj Going. MORE w Google Dodaj nas jako preferowane źródło Dodaj!
Wyrazistość na miarę solistki
ADÉLA, wschodząca gwiazda światowego popu, dorastała poza zamerykanizowanym przemysłem muzycznym, a konkretnie na Słowacji. Do Stanów Zjednoczonych przeprowadziła się dopiero w wieku 19 lat, wcześniej mieszkając jeszcze w Wiedniu i Londynie. To czyni ją jedną z najbardziej wyrazistych słowiańskich artystek młodego pokolenia budujących karierę na globalnym rynku.
Szersza publiczność poznała ją w The Debut: Dream Academy — programie firmy Hybe i wytwórni Geffen Records, który miał na celu utworzenie topowego girlsbandu. Jego zwyciężczynie trafiły do zespołu KATSEYE, a sama Adéla Jergová dość szybko pożegnała się z programem. Nie uzyskała wystarczającej liczby głosów widzów, a producenci przyznali, że jej osobowość bardziej pasuje do solowej kariery. Piosenkarka dość szybko udowodniła, że mieli rację. Już 2025 roku wydała debiutancką EP-kę The Provocateur, na której połączyła pop, elektronikę, dance-pop i bardziej eksperymentalne brzmienia. Machina ruszyła.
W ramach promocji materiału Słowaczkę mianowano twarzą prestiżowej kampanii MTV PUSH, która ma na celu promowanie na szeroką skalę nowych, najbardziej obiecujących artystów. Na jego potrzeby wykonała utwory Superscar i SexOnTheBeat. Projekt zyskał świetne opinie w mediach muzycznych, gdzie chwalono ADÉLĘ za odważne, eksperymentalne podejście do muzyki pop oraz wyróżniający się image.
Bratysława nowym Los Angeles
Mimo sukcesów pierwszego projektu kariera ADÉLI dopiero teraz nabierze rozpędu. Punktem zwrotnym na jej drodze może być debiutancki album PRIMA, który właśnie ukazał się nakładem Capitol Records. Jeszcze przed premierą krążek zyskał liczne grono fanów za sprawą promujących go singli. W złotej trójce singli znalazły się KGB, Red Bottoms oraz viralowe Ain’t In LA. To właśnie ostatni z wymienionych utworów przyniósł artystce największy rozgłos i stał się jej dotychczasowym największym sukcesem, docierając do 61. miejsca listy Billboard Hot 100.
Piosenka opowiadająca o idealizacji Stanów Zjednoczonych, w szczególności tytułowego Los Angeles, trafiła w gusta osób zamieszkujących peryferyjne lokalizacje. To bowiem przewrotna opowieść o miejscu, które dla wielu początkujących artystów symbolizuje sukces i spełnienie marzeń. Jest o tyle autentyczna, że wokalistka sama ruszyła za ocean ze Słowacji, by rozwijać muzyczną karierę.
Motyw podróży do ziemi obiecanej stał się podstawą viralowego trendu, w którym użytkownicy zaczęli wskazywać własne miejsca zamieszkania jako destynacje szczególnie godne uwagi. Ain’t In LA przebiło się także poza Internet, gdy wokalistka wykonała utwór na festiwalu Lollapalooza 2026, zarażając festiwalowiczów swoją energią. Cały występ uzupełniła ballet break – elementem, który doskonale ukazuje, jak sprawnie wplata baletowe doświadczenie w popowy anturaż.
Swagerina z Europy
Sama ADÉLA mówi o PRIMA jako o bardzo osobistym albumie. Jak tłumaczyła w rozmowie z CLASH, chciała stworzyć materiał, który będzie odzwierciedlał ją samą; 22-letnią dziewczynę, międzykulturowe przeżycia, relacje, rodzinę, miłość czy bardziej intymne aspekty dorastania. — Pragnęłam mieć pewność, że przekażę swoje doświadczenia w najczystszy sposób — komentowała.
Artystyczne ambicje Słowaczki zdradza zaś sam tytuł wydawnictwa. Słowo kojarzy się nie tylko z czymś pierwszym, ale również z baletem, na którym zjadła zęby. ADÉLA już wcześniej mówiła o sobie jako o kimś, kto chce zostać primabaleriną popu. Czy jej się to uda? Entuzjastyczne recenzje płyty, wyprzedane koncerty (na ten w Polsce, który odbędzie się 3 lutego 2027 roku w Stodole, bilety zeszły w mgnieniu oka) i rosnąca liczba obserwujących w social mediach raczej mówią same za siebie.
