Czytasz teraz
Cascada z koncertem w Polsce! W Gdańsku przypomni, że warto wracać do eurodance’u
Muzyka

Cascada z koncertem w Polsce! W Gdańsku przypomni, że warto wracać do eurodance’u

Cascada

Autorka Everytime We Touch przeżywała szczyt popularności pod koniec lat 00., ale nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Dziś działa w pojedynkę, łącząc siły z topowymi DJ-ami i szukając dla siebie nowego miejsca na parkiecie. W nowym, odświeżonym wydaniu Cascada zagra we wrześniu w Trójmieście.

Cascada
Cascada wystąpi 19 września na Placu Zebrań Ludowych w Gdańsku. Pula biletów kurczy się w mgnieniu oka! / fot. materiały prasowe

Cascada. Z niemieckich klubów na światowe parkiety

Ręce do góry! – nawołują niekiedy DJ-e chwilę przed soczystym dropem. Entuzjastyczny, często spontaniczny okrzyk stał się nazwą podgatunku muzyki elektronicznej, który na początku XXI wieku zawładnął Niemcami. Styl hands up zapożyczył szybkie (ok. 140-155 uderzeń na minutę) tempo trance’u i ubrał je w piosenkową, przystępniejszą dla głównego nurtu formę. Ważną rolę odgrywa w niej głos: najczęściej kobiecy, opowiadający o płomiennych romansach i parkietowych uniesieniach.

Do najważniejszych przedstawicieli nurtu należy projekt Cascada, który z wokalistką Natalie Horler powołali do życia Yann Peifer aka Yanou i Manuel Reuter aka DJ Manian. Już pierwszym singlem Miracle podbili listy przebojów w Niemczech, ale większy skok popularności przyniosła im inna piosenka – Everytime We Touch. Taneczna wariacja na temat utworu Maggie Reilly trafiła do prestiżowego zestawienia Billboard Hot 100. Symbolicznie wytyczyła też dalszy kierunek twórczych poszukiwań artystów – nadawanie klubowej energii popowym i rockowym szlagierom sprzed dekad. Tak brali na tapet twórczość m.in. Savage Garden (Truly, Madly, Deeply), Roxette (How Do You Do), X-Perience (A Neverending Dream) czy Avril Lavigne (Sk8er Boi).

Everytime We Touch

Nostalgia paliwem twórczym

Cascada jako zespół przetrwała do 2021 roku. Piosenką One Last Dance z grupą pożegnali się wtedy Yanou i DJ Manian. Horler postanowiła działać pod starym szyldem w pojedynkę, głęboko wierząc, że w hands up i całym eurodance’ie nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa. Taką przecież obrała strategię twórczą – wracać do przeszłości i szukać w niej nowych tropów.

Na fali nostalgii od lat zalewającej kluby pomysł wokalistki zdaje egzamin. Jej mocny, wpadający w ucho wokal odkrywa nowe pokolenie EDM-owych DJ-ów: Timmy Trumpet, Steve Aoki czy Jax Jones. Jako solistka niedawno wydała też płytę Studio 24, na której składa hołd nowojorskiemu klubowi Studio 54 i mierzy się z klasykami disco czy funku. Album zawiera twórcze reinterpretacje przebojów Bee Gees, Earth, Wind & Fire czy The Jacksons. – Ich uwzględnienie jest spójnym przeglądem złotej erypiszą twórcy magazynu RETROPOP.

Zobacz również
Mielzky Zaraz Wracam

Call Me

Horler nie schodzi także ze sceny. Na koncertach zestawia ponadczasowe przeboje z nowszymi utworami, raz za razem przypominając o tym, ile energii kryje hands up. Polska publiczność doświadczy tego na koniec lata, 19 września, gdy Niemka odwiedzi Plac Zebrań Ludowych w Gdańsku. Uwierzcie, tego wieczoru ręce same pójdą w górę.

Cascada
fot. materiały prasowe

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony