Leonardo da Vinci kontra Michał Anioł. Renesansowy pojedynek jak rapowy beef
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie…
Dwie osobowości, dwa ego, dwa zupełnie różne sposoby patrzenia na świat. Choć ten konflikt trwa od ponad 500 lat, nie stracił nic ze swojego impetu. Dzięki wystawie Leonardo versus Michał Anioł spotkamy się z ponadczasowymi, skonfliktowanymi ikonami sztuki.
Spis treści
Od 13 lutego w Art Box Experience w warszawskiej Fabryce Norblina renesans przestanie być odległą epoką ze szkolnego podręcznika. Wsłuchamy się tam bowiem w rozmowę o ponadczasowości ambicji, talentu i potrzeby bycia najlepszym. Co więcej, doświadczymy jej w języku naszych czasów, czyli poprzez immersyjne obrazy i wideo. Z ekspozycji wyjdziecie nie tylko z wiedzą na temat sztuki, ale też z żywymi emocjami i świadomością, że podobne cuda nie zadzieją się w zwykłym muzeum.
Legendarny pojedynek
Bohaterowie wirtualnego starcia, Leonardo da Vinci i Michał Anioł, kiedyś naprawdę się ze sobą zmierzyli. W 1503 roku we florenckim Palazzo Vecchio mieli stworzyć dwa monumentalne freski w Izbie Pięciuset. Ich projekty nigdy nie zostały zrealizowane. Leo postawił na innowację technologiczną, która przeszkodziła mu w dokończeniu dzieła (innymi słowy: nowatorska metoda malowania po prostu się nie sprawdziła, a jego próby ostatecznie zamalowano). Michał Anioł zatrzymał się z kolei na etapie szkiców.
To, co przeszło do historii, to napięcie między twórcami. Różnili się przecież wszystkim: charakterami, postawami wobec sztuki czy stylami życia. Artystyczny konflikt powróci po 500 latach, tyle że nie na florenckich ścianach. Teraz pojedynek będzie się toczyć na aż 800 m² nowoczesnej przestrzeni. Na multimedialnych ekranach obejrzymy nie tylko prace obu artystów, ale też symbolicznie zajrzymy do ich głów. Obejrzymy szkice ikonicznych prac, w których będą odbijać się temperamenty Włochów: chłodna precyzja Leonarda oraz dramatyzm Michała Anioła.
Zderzenie geniuszy
Gdy we Florencji ustawiono ich po dwóch stronach tej samej sali, Leonardo da Vinci miał 51 lat. Skończył już Ostatnią Wieczerzę, czyli dzieło, które na zawsze zmieniło narrację malarską i sposób opowiadania emocji. Miał też na koncie Damę z gronostajem, jego Madonna w grocie krążyła w różnych wersjach, a Mona Lisa zaczynała nabierać kształtów. Leonardo był artystą dojrzałym i świadomym swojej pozycji. Bardziej przypominał stratega niż wojownika. Uzyskał status legendy jeszcze za życia i dokładnie wiedział, że na niego zasłużył.
Po drugiej stronie barykady stanął Michał Anioł, wtedy 28-latek. Wciąż młody, ale już nie do przeoczenia. Zasłynął rzeźbą Pieta, która wprawiła Rzym w osłupienie. We Florencji pracował też nad słynnym Dawidem, czyli symbolem siły, napięcia i pewności siebie. To był moment, gdy Włoch nie wchodził nieśmiało do historii sztuki, tylko rozpychał ją łokciami. Ambitny, głodny, gotowy udowodnić, że przyszłość należy do niego.
Doświadczenie, które zachwyciło świat
Projekt wystawy Leonardo versus Michał Anioł przygotowało studio Layers of Reality. Pracujący w nim specjaliści odpowiadają za jedne z najbardziej spektakularnych wystaw immersyjnych na świecie. Warto dodać, że to ich największa realizacja do tej pory. W Warszawie przygotowali osiem sal, monumentalne projekcje, film 2D i 3D, VR 360° oraz interaktywne instalacje. Co ważne, tak przełomowa technologia nie funkcjonuje dla samego efekciarstwa. Najnowocześniejsze narzędzia mają rzeczywiście ożywić renesansowy pojedynek. To, że coś wydarzyło się pięć wieków temu, nie czyni tego ładnym i gładkim. W grę wchodziły bowiem intensywne i bardzo współczesne emocje.
Czy należycie do teamu da Vinci, czy jednak bliższy jest Wam Michał Anioł? Jeśli jeszcze tego nie wiecie, konieczne odwiedźcie Fabrykę Norblina. Jak zapowiadają organizatorzy, neutralne uchylenie się od werdyktu zupełnie nie wchodzi w grę. Finałem wystawy jest bowiem głosowanie, w którym musimy opowiedzieć się po jednej ze stron.

Leonardo versus Michał Anioł. Adres i godziny otwarcia
Wystawę obejrzycie od 13 lutego w Art Box Experience w Fabryce Norblina (Warszawa, ul. Żelazna 51/53) przez cały tydzień. Od poniedziałku do piątku zawitamy tam od 9:00 do 20:00, w sobotę od 10:00 do 20:00, zaś w niedzielę – od 10:00 do 19:00. Bilety normalne kosztują 65 zł, a ulgowe 55 zł. W ramach akcji Dzień dobry, Kulturo od poniedziałku do piątku w godz. 9-15 wszystkie wejściówki kosztują 40 zł.
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie i różnych formach kultury. Prowadzi audycję / podcast Orbita Literacka. Prywatnie psia mama.


