Przed Wami najsmaczniejszy sprzęt audio, jaki istnieje. Lollipop Star to gadżet dla fanów słodyczy i muzyki
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Muzyczny lizak jest zdecydowanie tańszy niż słuchawki czy głośnik przenośny. Problem w tym, że wybraną piosenkę odtworzy tylko raz.
Spis treści

Na początku stycznia oczy miłośników technologii znów były zwrócone w kierunku Las Vegas. W stolicy globalnej rozrywki po raz kolejny odbyły się Consumer Electronics Show (CES) – największe na świecie targi elektroniki. Swoje nowe produkty wystawili tam liderzy branży, wyznaczając trendy na najbliższe miesiące.
Na wydarzeniu nie zabrakło także gadżetów, którym zdecydowanie bliżej do niszowych ciekawostek niż do przełomowych rozwiązań mogących zrewolucjonizować cały rynek. Do takiej grupy należy kolejny produkt Lava Tech Brands. Firma w swoim portfolio ma już urządzenia ubieralne, asystentkę głosową bazującą na AI i narzędzia do pielęgnacji włosów. Teraz wkracza tylnymi drzwiami do świata muzyki.

Apetyt na muzykę
Uczestnicy CES 2026 mogli jako pierwsi spróbować, jak działa Lollipop Star. To nic innego jak… muzyczny lizak gotowy do konsumpcji. Urządzenie składa się z trzech części: podstawy z uruchamiającym je przyciskiem, masy cukrowej dostępnej w kilku smakach oraz patyczka. Wystarczy zacząć go lizać, żeby zadziała się prawdziwa magia.
Słodki produkt opiera się na działaniu tzw. przewodnictwa kostnego. To zjawisko coraz częściej wykorzystywane przez producentów słuchawek. Znajduje także zastosowanie na polu badania ubytków słuchu, nawigacji osób niewidomych czy podwodnej komunikacji nurków. W odróżnieniu od przewodnictwa powietrznego drgania są w nim przesyłane bezpośrednio do kości czaszki, skąd trafiają do ucha wewnętrznego. Proces nie zakłada jakiegokolwiek udziału błony bębenkowej. Jest też praktycznie niezauważony przez zewnętrznych obserwatorów – w końcu dana osoba słyszy dźwięk wewnątrz głowy.
Muzyczny lizak wysyła wibracje za pośrednictwem zębów i szczęki. Jedząc, uwalniamy nie tylko słodki smak, ale też kolejne takty zaprogramowanych piosenek. Licencji do swoich utworów użyczyli Ice Spice, Akon i Armani White.
Powrót do dzieciństwa
Nowość nie została jeszcze wprowadzona na rynek. Znana jest za to jej orientacyjna cena – ma kosztować 9 dolarów, czyli ok. 33 złote. Niby za kilka takich słodyczy można już kupić całkiem porządne słuchawki, ale firma Lava Tech Brands wcale nie zamierza ścigać się z producentami sprzętu audio. Jak podkreśla Cassie Lawrence, rzeczniczka prasowa przedsiębiorstwa, korzystanie z Lollipop Star ma przede wszystkim sprawiać frajdę. – To świetny sposób na słuchanie ulubionej piosenki i delektowanie się lizakami, które wszyscy pamiętamy z dzieciństwa i uwielbiamy. Czuję, że mamy fajny, nowatorski produkt. Moim zdaniem spodoba się wielu osobom – podkreśla. My sami nabraliśmy apetytu!

Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

