Czytasz teraz
Na tym festiwalu wreszcie zrozumiesz, o co chodzi z blockchainem. „Tego pociągu nie da się już zatrzymać”
Lifestyle

Na tym festiwalu wreszcie zrozumiesz, o co chodzi z blockchainem. „Tego pociągu nie da się już zatrzymać”

Next Block Expo

Kolejna edycja Next Block Expo odbędzie się w dniach 24-25 marca w warszawskim EXPO XXI. Pomysłodawcy wydarzenia, Dawid Kustra i Tom Kopera, przekonują, dlaczego powinniście wziąć w niej udział i zajrzeć do świata zdecentralizowanych finansów, nawet jeśli hasła kryptowaluta i tokenizacja były dla Was wcześniej czarną magią. 

Next Block Expo 2026 już za niewiele ponad miesiąc!

Kiedy przyszła wam do głowy myśl, by zorganizować osobny festiwal poświęcony blockchainowi?

Dawid Kustra, CEO i co-founder Next Block Expo: Pierwsze wydarzenie zorganizowaliśmy w 2017 roku, wtedy pod nazwą Cryptocurrency World Expo. Na pewnym etapie zaczęliśmy rozumieć, że warto rozszerzyć zakres o szerszy kontekst blockchaina, dlatego postanowiliśmy zmienić jego nazwę na Next Block Expo. I tak funkcjonujemy do dziś.

Dlaczego akurat w 2017 roku? 

Dawid: Na rynku pojawiło się wtedy dużo projektów opartych o blockchain Ethereum i tokeny ERC-20. Takie inicjatywy bardzo skutecznie pozyskiwały finansowanie na rozwój swoich pomysłów. Wydawało mi się to niesamowite, zwłaszcza że sam wywodzę się z rynku kapitałowego, przez wiele lat prowadziłem dom maklerski, a te przedsięwzięcia omijały tego i innych pośredników. Robiły to bardzo szybko: w ciągu dnia zdobywały nawet po 10-20 milionów dolarów. Wiele z nich, co już dobrze wiemy, nie przetrwało do dzisiaj, ale cała idea była ciekawa. W związku z tym, że opierała się na decentralizacji, mogłeś zaprosić do wzięcia udziału w inwestycji w swój projekt osoby z całego świata. Ktoś dał pół ethera, ktoś inny 1/10 bitcoina i cała zbiórka zakończyła się w pół godziny.

Next Block Expo 2026: Wizualizacja wyglądu kryptowaluty Ethereum / fot. Jonathan Borba / Pexels

Zdecentralizowany, czyli…? 

Dawid: Rozproszony. W scentralizowanym systemie za emisję akcji lub obligacji jest odpowiedzialny jeden podmiot i to do niego trzeba wpłacić wszystkie pieniądze.

Tom Kopera, Head of Growth i co-founder Next Block Expo: Tu może przydałoby się wyjaśnić znaczenie słowa blockchain, czyli łańcucha bloków. To jeden wielki rejestr transakcji, który jest replikowany w zdecentralizowanej sieci komputerów na całym świecie. Co powoduje? Jeśli między mną a tobą doszłoby do takiej transakcji, jest zapisywana w konkretnym bloku, czyli jednostce sieci mającej swoją pojemność. Musi wtedy dojść do jej walidacji przez inne urządzenia.

A dlaczego nie przez jedno? 

Tom: Łatwo byłoby zhackować taką operację. Jeśli jednak musi być zweryfikowana w ułamku sekundy przez kilkadziesiąt komputerów, będzie o to znacznie trudniej. Łańcuch bloków można porównać do łańcucha DNA — sekwencji i jej całego historycznego zapisu. Na tym polega siła rozproszenia. Nie ma jednego źródła w postaci banku czy instytucji, która zweryfikuje transakcję, więc nie można ot tak zamknąć blockchaina. To system ponadnarodowy, ponad jakimikolwiek podziałami i konfliktami. 

Dawid: Niektórzy uważają, że blockchain jest synonimem słowa prawda, bo nie da się w nim niczego cofnąć, poprawić albo zmienić, co dzieje się w tradycyjnych finansach. Jako technologia jest przez to wykorzystywany także w innych sferach życia, na przykład w obiegu informacji w szpitalu. Wiele razy zdarzało się, że dokumentacja medyczna ulegała wstecznej zmianie. Tu nie ma takiej możliwości. 

Tom: Taka transparentność rezonuje z ludźmi na dużą skalę. Każdy z nas, jak tu wspólnie siedzimy, może się zalogować i sprawdzić, że dana transakcja zaszła między dwoma portfelami. Ważna jest też szybkość jej zanotowania.

Next Block Expo
Next Block Expo 2026: Wizualizacja działania blockchainu / fot. Needpix.com

Jakie to tempo? 

Tom: Wyobraźmy sobie, że chcemy wysłać pieniądze z Polski do Nigerii. Trudno byłoby znaleźć nam bank, który szybko sfinalizuje taką transakcję, nawet gdybyśmy mu za to dopłacili. W sieci Ethereum taka operacja zajmuje kilka minut. 

Warto wspomnieć w tym miejscu jeszcze o dwóch kwestiach. Wcześniej funkcjonujący paradygmat mówił o tym, że złoto daje bezpieczeństwo. Dziś jego rolę zastępuje Bitcoin, o którym mówi się, że jest złotem 2.0. Dlaczego? Istnieje bardzo jednoznaczny algorytm, który ustanawia jego limitowaną ilość. Zaufanie do blockchainu to więc zaufanie do technologii. Każda osoba może przeczytać białą księgę Bitcoina, dzięki czemu dowie się, ile go jeszcze zostało i jak będzie uwalniany. 

Jest jeszcze kwestia łatwości transferu. Gdybyśmy mieli przetransportować do Nigerii 2 kilogramy fizycznego złota, byłoby to duże wyzwanie. Z Bitcoinem to przestaje być problem. Z uwagi na szereg przewag i dobrodziejstw nad złotem duże instytucje finansowe wpuszczają go do swoich rezerw. Kiedyś robiły to po cichu, dziś — oficjalnie. 

Dawid: Czuję, że jesteśmy właśnie świadkami walki zbrojeń na tym polu. Niestety, wydaje nam się, że w naszym kraju ciągle brakuje edukacji w tym zakresie, także na szczeblach administracyjnych.

To także dlatego organizujecie Next Block Expo? 

Tom: Gromadzimy pod jednym dachem różne grupy interesariuszy, w tym kompletnych nowicjuszy chcących się dowiedzieć, o co właściwie tu chodzi. To regulatorzy, politycy, inwestorzy, doradcy. Cała masa ludzi, którzy są gotowi podjąć dialog. My go podtrzymujemy.

Next Block Expo 2025: Aftermovie

Sami wychodzimy z pozycji laików, więc chcemy jeszcze dopytać się o transakcje za pośrednictwem blockchaina. Gdy wyślemy do kogoś tradycyjny przelew, zrobimy to z poziomu aplikacji mobilnej mojego banku. Jak to wygląda w tym przypadku? 

Dawid: W tradycyjnych finansach wygląda to tak, że w zależności od waluty istnieje kilka izb rozliczeniowych. Gdybym chciał wysłać dolary do Nigerii, cała transakcja trwałaby minimum 3-4 dni robocze. W międzyczasie mógłbym zostać poproszony o szczegóły dotyczące transakcji, gdyby specjaliście ds. zgodności coś nie pasowało. Musiałbym wysłać fakturę lub umowę uwierzytelniającą taką kwotę. 

W zdecentralizowanym świecie bankiem jest twoja komórka albo laptop. Ty decydujesz, o jakiej porze dotrze ta transakcja. I w jakim tempie, bo możesz przyspieszyć ją, uiszczając wyższą opłatę. Ale co do zasady operacje są błyskawiczne, do pół godziny.

Inną kwestią jest bezpieczeństwo. Jeśli przemieszczasz się z miejsca na miejsce i zamierzasz przewieźć gotówkę, metale szlachetne albo cokolwiek drogocennego za granicę, zostanie to zarejestrowane. Tu masz cały swój majątek pod ręką. Nawet jeśli zgubisz telefon, ale masz zapisany klucz prywatny do portfela, odtworzysz go z każdego miejsca na świecie. Nie utracisz dostępu do swoich środków.

Mówisz, że bankiem jest komórka albo laptop. Co to oznacza w praktyce?

Tom: Dostęp do portfela kryptowalutowego uzyskasz za pośrednictwem aplikacji w telefonie, laptopie albo jakimkolwiek innym sprzęcie. Istnieją też specjalnie przeznaczone do tego urządzenia, na przykład marki Ledger czy Trezor. Ale tak realnie portfel jest zapisem na sieci blockchain, jej elementem technologicznym. Każdy z nich ma swój adres, trochę jak numer rachunku bankowego. Jeśli chcę go uruchomić, muszę posłużyć się kluczem prywatnym, czyli sekwencją słów. 

Telefon jest więc tak naprawdę interfejsem, bo saldo swojego portfela mogę odtworzyć na dowolnym urządzeniu. Mam nad tym pełną kontrolę.

Next Block Expo: Przykładowy interfejs portfela z kryptowalutami / fot. Alesia Kozik / Pexels

Jak zasilić taki portfel? 

Tom: Osoby dłużej siedzące w branży kupują kryptowaluty na giełdach typu Binance, OKX, MEXC czy KuCoin. To scentralizowane podmioty prowadzące handel. Coraz więcej portfeli posiada jednak również usługę tzw. on-rampu. Dzięki niej możemy podpiąć kartę kredytową i regularnie przelewać gotówkę, która po określonym przeliczniku konwertuje się na wybraną walutę. 

Czym różnią się od siebie konkretne kryptowaluty? 

Tom: Istnieją tzw. stablecoiny, które mają stałą wartość w odniesieniu do dolara. Reszta kryptowalut ma swoje określone notowania…

Dawid: Czyli jest narażona na mechanizmy obowiązujące na rynku: popyt i podaż. Wybór kryptowaluty zależy od tego, czy chcemy używać jej jako zamiennik środka płatniczego, czy w celu spekulacji.

Spekulacji? 

Dawid: Kupowania kryptowalut, by zarobić na ich sprzedaży, gdy wzrośnie ich wartość, tak jak się to robi z różnego rodzaju akcjami. Dziś obserwujemy, że od jakiegoś momentu spada cena bitcoina. Jeśli ktoś uważa, że jest dla niego odpowiednia, może zakupić ją właśnie w celach inwestycyjnych, z założeniem, że w pewnym momencie przekroczy ATH — swój historycznie najwyższy poziom. Istnieje prawdopodobieństwo, że stanie się to w niedalekiej przyszłości.

Dlaczego? 

Dawid: Jak wspomnieliśmy, Bitcoin jest tak skonstruowany, że ma ograniczoną podaż, a cały czas rośnie zainteresowanie całą technologią blockchain. Cena będzie więc dążyła do wzrostu. 

Na giełdach jednocześnie pojawiają się też instrumenty pozwalające zarabiać na spadkach. Jeżeli ktoś uważa, że cena kryptowaluty maleje, może zająć krótką pozycję (short) i sprzedać ją po niższej cenie, zachowując różnicę kursową jako zysk. Osobiście nie polecam korzystania z takiego narzędzia, bo wiąże się z większym ryzykiem. Sam korzystam z kryptowalut raczej do gromadzenia majątku na przyszłość dla siebie i swoich dzieci. Bez względu na to, jaka jest ich cena, co miesiąc trochę ich dokupuję. 

Tom: W tym miejscu dodałbym jeszcze jedną kwestię. Słuchając nas, można pomyśleć, że kryptowaluty służą tylko do tego, żeby rozliczać się między sobą, zabezpieczyć swój majątek albo trochę pospekulować. Ale na koniec dnia spełniają też pewną funkcję w projektach, do których są przypisane.

Podasz jakiś przykład?

Tom: Wcześniej mówiłem o Ethereum, czyli jednym z najstarszych i najpowszechniejszych blockchainów. Wspomniałem też o opłacie transakcyjnej i teraz pytanie – w czym jest zdenominowana? W tokenach Ethereum. Jako uczestnik sieci muszę nimi dysponować, żeby przesłać między sobą jakąkolwiek kwotę, co tworzy na nie popyt. W dodatku część opłat transakcyjnych jest spalana, czyli usuwana z obiegu. To zaś powoduje, że jest ich coraz mniej. 

Poza tym niektóre podmioty albo ludzie wystawiają, kolokwialnie rzecz ujmując, swoje komputery do sieci, by weryfikować transakcje i ich zapisy. Tym wszystkim zużywają ich moc obliczeniową, za co należy im się jakieś wynagrodzenie. Gratyfikacją za tę pracę, określaną czasami mianem kopania, są właśnie kryptowaluty. Istnieje wiele modeli gratyfikacji za zabezpieczanie i wspieranie funkcjonowania sieci blockchainowych.

Next Block Expo
Wizualizacja sceny podczas Next Block Expo 2026 / fot. materiały promocyjne organizatora

Czy według was można zacząć przygodę z kryptowalutami, dysponując  niewielkim kapitałem? 

Dawid: Zdecydowanie tak, bo istnieją różne kryptowaluty, których cena jest nominalnie niewielka. Poza tym można kupować je w części. Historia pokazuje, że z każdym kapitałem można coś zrobić. Bitcoin w 2009 roku kosztował kilka centów, a dziś kosztuje ok. 70 tysięcy dolarów. Osób, które dzięki niemu zbudowały sobie wolność finansową, także wśród naszych znajomych, jest bardzo wiele. Najważniejsze było, że trzymali się zasady HODL.

Czyli? 

Tom: Hold On for Dear Life – Trzymaj za wszelką cenę. Dziś możemy kupić za Bitcoina całe mieszkanie, a kiedyś – temperówkę. Myślę, że nie należy zadawać sobie pytania, czy ta waluta będzie warta milion dolarów, tylko kiedy to się stanie. Nie wydaje mi się, że tak poważne instytucje jak BlackRock czy Templeton inwestowałyby w nią tylko po to, żeby zarobić stosunkowo niewiele. 

Bitcoin (zdjęcie poglądowe) / fot. PxHere.com

Hasłami, które często pojawiają się w kontekście kryptowalut, są token i tokenizacja. Wyjaśnicie, na czym polegają? 

Tom: Token to pojedyncza jednostka kryptowaluty. Niektóre z nich są nominowane do dolara, pozostają na giełdach, można nimi handlować, ale część pozostaje niepubliczna. Samą tokenizację wyjaśnię zaś na konkretnym przykładzie. Wyobraźmy sobie, że posiadamy jakąś nieruchomość i dzielimy ją na 100 tysięcy małych części reprezentowanych cyfrowo. Możemy sprzedać prawo do udziału w jej własności 100 tysiącom ludzi.

Po co komuś taka drobna część? 

Tom: Myślę, że przyszłość świata będzie wyglądać tak, że nie wszystko musimy mieć na własność, do samodzielnego użytku. Z tej perspektywy świat otwiera się zupełnie inaczej dla młodych ludzi mających jakiś kapitał i chcących go zabezpieczać. Jeśli założymy sobie, że powstaje ogromna giełda, na której wprowadzimy do obrotu dowolną fizyczną rzecz w całości lub kawałku, zmienia to zupełnie paradygmat świata finansów. Token może w nim funkcjonować 24 godziny na dobę, od poniedziałku do niedzieli. 

Dawid: Taka tokenizacja nieruchomości wpisuje się w trend tzw. RWA — Real World Asset. W ramach niego odchodzi się od spekulacyjnej funkcji kryptowalut na rzecz projektów, które dają możliwość zainwestowania w coś realnego. Możemy więc kupić sobie drobny kawałek mieszkania i partycypować w zyskach z potencjalnego wynajmu.

Tokenize Your Assets With THIS! Real World Assets (RWA) Explained

Swego czasu sporo mówiło się o szczególnym typie tokenu, któremu też poświęcacie uwagę na Next Block Expo. Chodzi mi o tzw. NFT. 

Tom: Istnieją tokeny wymienialne (fungible) i niewymienialne (nonfungible). Wspomniane już Ethereum należy do tej pierwszej grupy, bo nie ma swojego numeru seryjnego. Nieważne, który będzie z kolei, ma taką samą wartość. NFT są jednoznacznie określone. Nie można ich kupić w części, bo stanowią pewną całość, często reprezentowaną przez jakiś obrazek, skąd wziął się cały trend. Niektórzy sprowadzają ich handel do dystrybucji plikami .jpg.

A tak nie jest? 

Tom: Nie, bo są reprezentowane całym pięknem blockchaina, jego transparentnością i transakcyjnością. Konkretny egzemplarz jest niepodrabialny. Pomyślmy choćby o certyfikacie oryginalności dóbr luksusowych. Jeśli zawarty na nim kod QR przekierowuje do blockchaina, można szybko zweryfikować jego prawdziwość. Nie tym, że ktoś złożył podpis, który można sfałszować, tylko specyfiką całej technologii. 

Zobacz również

NFT polubiło się ze światem sztuki współczesnej. Niektórzy zaczęli je kolekcjonować jak obrazy, bo każde z nich występowało w określonej ilości. Stało się cyfrowym symbolem statusu.

zestawienie najdroższych NFT w historii / TikTok / @nftsource

Cała ta zmiana myślenia o finansach zachodzi w określonym środowisku znanym jako Web 3.0. Opowiecie o nim coś więcej? 

Tom: Na początku, w modelu Web 1.0., byliśmy wyłącznie konsumentami Internetu – tylko przyswajaliśmy dostępne w nim treści. Później, dzięki Web 2.0., gdy powstały media społecznościowe, zaczęliśmy sami dostarczać materiały: publikować posty na blogach, zdjęcia, filmy. Internet stał się bardziej interaktywny. W Web 3.0. stajemy się właścicielami treści. Możemy sprzedać je jako token NFT. Mamy też zdecentralizowany dostęp do swoich pieniędzy, bez pośredników.

Jaką rolę odgrywa w tym świat gamingu? Na Next Block Expo poświęcacie tej branży osobną sekcję tematyczną. 

Tom: W grach pojawia się dużo wirtualnych itemów, które można kupić albo sprzedać. Dla graczy jest bardzo istotne, by takie artefakty na pewno należały do nich i były transferowalne nie tylko wtedy, gdy pozwoli na to Activision Blizzard albo jakaś inna firma. Wtedy podchodzą do rozgrywki zupełnie inaczej. Poza tym dzięki NFT mogą zbudować swoją niepodrabialną cyfrową tożsamość. 

Podam jeszcze inny przykład, czyli rozgrywki z wykorzystaniem środków finansowych. Możemy połączyć się z innymi graczami i ustalić, że zwycięzca zgarnia całą pulę kryptowalut. Podobnych zastosowań jest bardzo dużo: świat rozrywki bardzo przenika się z blockchainem.

What Are NFT Games and How Do They Work / YouTube / Trading Bot

Na koniec spróbujmy spojrzeć w przyszłość. Czy uważacie, że kryptowaluty w pewnym momencie zupełnie wyprą środki płatnicze, do których jesteśmy przyzwyczajeni? 

Dawid: To już się powoli dzieje. Tom wcześniej opowiadał o kartach kredytowych powiązanych z portfelem, które konwertują kryptowaluty na zwykłe waluty. Poza tym w wielu krajach normalnie płaci się kryptowalutami. W Szwajcarii uregulujesz tak rachunki za prąd. Kolega wysłał mi zdjęcie z Salwadoru, gdzie w taki sposób rozliczył się na targu za ziemniaki czy pomidory. Niemiecki odpowiednik PZPN-u generuje bilety na mecze w formie NFT, które możesz dorzucić do swojego portfela. Dla najwierniejszych kibiców przewiduje różne zachęty, na przykład możliwość losowania darmowej wejściówki.

Takie rozwiązania można implementować w każdej gałęzi gospodarki. Dziś w miejscach takich jak Żabka możemy zbierać różne punkty, ale wykorzystamy je tylko tam. A gdyby istniał zdecentralizowany system, który wymieniałby je na stablecoiny, dawałby płacącym wolność wyboru, co z nimi zrobić. To byłaby kwestia czasu, żeby różne sklepy — czy to stacjonarne, czy internetowe — do niego dołączyły. 

Ta rewolucja postępuje i wydaje mi się, że tego pociągu nie da się już zatrzymać. Można tylko do niego dołączyć. 

Tom: Transakcje w blockchainie mają na tym polu potencjał z dwóch powodów. Poza tym, że nie można ich odwrócić, są też permisionless. Oznacza to, że nie potrzeba niczyjej zgody, żeby pozyskać dane z łańcucha bloków. Co to oznacza w praktyce? Wyobraźmy sobie, że w takiej formie są zdeponowane i historie kupna biletów, i punkty z Żabki. Ktoś bogatszy o tę wiedzę może zaproponować nową usługę dla wszystkich, którzy byli trzy razy na meczu, a jednocześnie wydali ileś pieniędzy w sklepie. Powstaje ogromna baza wiedzy, do której każdy może się podpiąć.

mężczyzna płacący Bitcoinem w restauracji McDonald’s / TikTok / @bitcoincapitalist

Pytanie, czy jest potrzebna zwykłemu zjadaczowi chleba. 

Tom: Tak jest z każdą technologią — nie każdy będzie rozumieć, jak działa. My sami, siedząc wiele lat w tym świecie, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że to wszystko potrafi być zawiłe. Dlatego masowa adopcja kryptowalut prawdopodobnie nastąpi z udziałem bardziej scentralizowanych podmiotów. Sprawią, że interfejsy będą łatwiejsze dla tych, którzy wcale nie oczekują pełnej niezależności. 

Dawid: I to zmienia się w czasie. Niektóre instytucje finansowe już teraz dają możliwość kupienia kryptowalut swoim klientom. Widzimy na przykładzie poprzednich edycji Next Block Expo, że narracja dotycząca tego, że blockchain może być fajny, przebija się do Polski nawet wśród polityków. Bardzo dobrze, że próbują rozmawiać i się edukować. Najtrudniej przekonać tych, którzy chcą zakazać tej technologii, nie rozumiejąc jej, a ich kluczowym argumentem jest nie, bo nie

Tom: I to trochę smutne. Jak chcecie poznać prawdę, to przyjdźcie na nasz festiwal w marcu.

Next Block Expo
Next Block Expo odbędzie się w dniach 24-25 marca 2026 roku w Warszawie / fot. materiały organizatora




Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony