Czytasz
Od rzucenia liceum w Nowej Zelandii do występu na płycie Maty. Kim jest asteria? [WYWIAD]

Od rzucenia liceum w Nowej Zelandii do występu na płycie Maty. Kim jest asteria? [WYWIAD]

Asteria

asteria to raper i producent, który pochodzi z Nowej Zelandii, ale mieszka w Polsce. Mata ogłosił jego obecność na CBW Mixtape 2, a my złapaliśmy go na pogawędkę.

Być może nie słyszeliście o zeszłorocznej płycie RAVE2DEATH. Stworzyli ją asteria oraz kets4eki, tajemniczy wokalista, który podbija zachodnie rynki na Spotify. Duet tworzy podgatunek rapu, który póki co nie jest powszechnie znany w polskim mainstreamie, czyli digicore. Ta muzyka charakteryzuje się mocną inspiracją hyperpopem i bardzo syntetycznym, wykręconym elektronicznie brzmieniem.

asteria może się pochwalić miesięczną liczbą słuchaczy w Spotify wynoszącą ponad półtora miliona. Ponadto bit, który twórca wyprodukował razem z Pedrem, został użyty w reklamie najnowszej współpracy Maty z Oshee. Dzięki naszemu wywiadowi dowiecie się, o co tu właściwie chodzi.

kets4eki udzielił wywiadu tylko nam. Tutaj go znajdziecie!

Raportażysta, Going. MORE: Wydaje się, że w ostatnim czasie kets4eki był twoją największą inspiracją. Dlaczego właśnie on?

asteria: Mam wrażenie, że po prostu wszystko właściwie zbiegło się w czasie. Odkryłem go akurat w momencie, gdy rzuciłem szkołę średnią, aby całkowicie skupić się na byciu artystą. Wtedy skontaktowałem się z nim, by kupić od niego featuring. Piosenka nie była żadnym przełomem. Potem nie rozmawialiśmy, dopóki nie chciałem kupić kolejnej gościnki. Wysłałem mu bit do i fucked her friend. Bardzo mu się spodobał, chciał wydać to jako swoją piosenkę. Byłem na to gotowy i się zgodziłem. Utwór odniósł sukces i od tego momentu staliśmy się wielkimi przyjaciółmi. Nasza znajomość naprawdę utorowała mi drogę jako artyście.

Widzę, że zacząłeś swoją muzyczną podróż od nauki gry na gitarze, którą ostatecznie porzuciłeś. Masz jakieś muzyczne wykształcenie czy jesteś samoukiem?

Nie wiem dlaczego, ale moja mama kazała mi chodzić na lekcje gitary i pianina wraz z bratem, kiedy miałem około siedmiu lat. W ogóle nie sprawiało mi to przyjemności, więc przestałem chodzić. Do tego teoria muzyki była dla mnie zbyt skomplikowana. Samodzielnie uczyłem się z tutoriali na YouTubie, jak produkować bity, miałem wtedy 10 lat. Ćwiczyłem nagrywanie wokali na diss trackach, które ja i moi przyjaciele robiliśmy dla zabawy przeciwko sobie. Ale dopiero w 2020 roku, kiedy zainteresowałem się podziemnymi kolektywami takimi jak Novagang, ss03 czy Bloodhounds, zdecydowałem się zacząć poważnie tworzyć muzykę.

Pochodzisz z Nowej Zelandii, ale niedawno przeprowadziłeś się do Polski. Czemu?

Kilka miesięcy po naszym pierwszym spotkaniu rozmawialiśmy na Discordzie z kets4ekim. Żartobliwie powiedział, że ma już dość pieniędzy, by sprowadzić mnie do Polski, więc powiedziałem mu, żeby to zrobił. Zarezerwował bilety i nie wierzył, że naprawdę przyjadę, dopóki nie zobaczył mnie na lotnisku. Początkowo mój pobyt miał trwać tylko trzy miesiące, ale w jego połowie zdecydowałem się na wizę i osiedlenie się w Polsce. Myślę, że to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem.

Jak poznałeś Matę i kto zainicjował pomysł wspólnej pracy nad projektem?

Poznałem Matę w Warszawie, dokładnie w studiu naszego przyjaciela Pedra. Poznał mnie z nim kets4eki. Gdy pojawił się temat współpracy z napojem Oshee, wspólnie zdecydowaliśmy się użyć bitu, który Pedro i ja stworzyliśmy razem podczas jednej z naszych wcześniejszych sesji. To wtedy napisaliśmy piosenkę i nagraliśmy ją.

Sprawdź też
Mata Sanah

Czy twój występ na CBW Mixtape 2 pokaże twój hyperpopowy, digicore’owy styl, czy też będzie bardziej zbliżony do stylu Maty?

Zdecydowanie będzie to bardziej wave, który reprezentujemy ja i kets4eki. Bardzo się tym jaram, bo myślę, że świetnie się wpasowaliśmy i zarazem uzupełniliśmy z Matą.

Twój sukces jest częściowo wynikiem konsekwentnego publikowania muzyki na SoundCloudzie, a następnie w serwisach streamingowych i na TikToku. A co z koncertami?

Chciałbym koncertować w Europie. Zagrałem tylko jeden koncert w Warszawie, kiedy tu przyjechałem. Tłum był szalony i to zdecydowanie coś, co planuję wkrótce powtórzyć. Trudno powiedzieć, czy przekłada się to na popularność w realnym świecie, ale czasami, gdy jestem w zatłoczonych miejscach, ludzie mnie rozpoznają, co jest świetnym uczuciem.

I jeszcze ostatnie pytanie. Wolałbyś walczyć z jedną kaczką wielkości konia czy ze stu końmi wielkości kaczki?

Z jedną kaczką wielkości konia. Mam wrażenie, że mógłbym ją po prostu udusić.

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone