Czytasz teraz
Bez niego „Wielki Marty” wyglądałby zupełnie inaczej. Autor soundtracku do filmu wkrótce odwiedzi Polskę
Muzyka

Bez niego „Wielki Marty” wyglądałby zupełnie inaczej. Autor soundtracku do filmu wkrótce odwiedzi Polskę

Wielki Marty

Akcja jednej z najgłośniejszych kinowych nowości tego sezonu rozgrywa się w latach 50., ale towarzysząca jej ścieżka dźwiękowa brzmi, jakby powstała trzy dekady później. Jej twórca, Daniel Lopatin aka Oneohtrix Point Never, potwierdza nią status wizjonera współczesnej muzyki elektronicznej.

Wielki Marty
fot. materiały prasowe

Ping-pong na pierwszy rzut oka nie brzmi jak najatrakcyjniejszy wizualnie sport. Dwóch zawodników po prostu stoi przy stole i odbija piłeczkę przez siatkę. Nie wykonują wymyślnych akrobacji, nie podnoszą wielkich ciężarów i nie biją rekordów czasowych. Josh Safdie, wcześniej tworzący filmy z bratem Bennym, spróbował jednak wykrystalizować z gry pierwiastek emocji i adrenaliny. Udało mu się to znakomicie, a jego solowy debiut reżyserski to must-have każdego kinomana w 2026 roku.

Zwiastun filmu Wielki Marty / reż. Josh Safdie

Po trupach do celu

Tytułowy Wielki Marty to świetnie zapowiadający się tenisista stołowy wzorowany na postaci Marty’ego Reismana. Pryszczaty chłopak w okularach z grubymi szkłami pragnie być najlepszym zawodnikiem na świecie. Zrobi wszystko, żeby wystartować w mistrzostwach w Japonii i pokonać pochodzącego stamtąd Koto Endo, nawet gdyby miało to oznaczać igranie z prawem czy oszukanie najbliższych. Makiawelizm nie każe mu zresztą traktować tych sytuacji jako czegoś złego. Po prostu czuje, że od dziecka jest mu pisany sukces. — Miej wielkie marzenia — krzyczy zresztą z plakatów motywacyjny logline.

Wielki Marty
Timothée Chalamet w filmie Wielki Marty / fot. Monolith Films / materiały prasowe

Wielki Marty zachwycił krytyków na wielu poziomach, a Akademia przyznała mu 9 nominacji do Oscara. Oklaskiwany jest przede wszystkim sam Chalamet (na zdjęciu głównym), doskonale rozumiejący narcystyczną i bezwzględną naturę swojego bohatera. Na drugim planie brylują inni aktorzy, m.in. Gwyneth Paltrow, Kevin O’Leary, Odessa A’zion i raper Tyler, the Creator. Wrażenie robi także tempo, w jakim Safdie prowadzi narrację i żongluje coraz to nowszymi wątkami. Film trwa 2,5 godziny i nie zwalnia nawet na minutę, lawirując między absurdalną komedią a opowieścią o spełnieniu.

Muzyka z przyszłości

Bardzo ważnym elementem Marty’ego już od pierwszych scen, którym akompaniuje kultowa piosenka Forever Young zespołu Alphaville, pozostaje muzyka. Poza utworami gigantów sceny takich jak Tears for Fears, Peter Gabriel, New Order czy Public Image Ltd w filmie usłyszymy oryginalne kompozycje Daniela Lopatina. To nie pierwszy raz, gdy Amerykanin współpracuje z Safdiem. W jego portfolio są także ścieżki dźwiękowe do wcześniejszych dzieł reżysera: Nieoszlifowanych diamentów, Good Time i Bóg wie co.

Wielki Marty
Wytwórnia A24 wydała ścieżkę dźwiękową do filmu Wielki Marty na winylu / fot. materiały prasowe / kolaż własny

Marty tak szybko pędzi przez życie, że przeniósł się o trzy dekady w przyszłość — trafnie zauważa Clarisse Loughrey z The Independent, jedna z recenzentek soundtracku. Świetnie wychwyciła intencje samego reżysera, który początkowo chciał opowiedzieć historię z perspektywy spoglądania wstecz na młodość. — Wyobraźmy sobie, że Marty w latach 80. ogląda wraz z wnuczką koncert zespołu Tears for Fears, słyszy słowa piosenki „Everybody Wants to Rule the World” i myśli o młodzieńczej pewności siebie, braku zrozumienia jej konsekwencji i fali indywidualizmu, która może kimś prawdziwie wstrząsnąć. To też było podstawą całego krajobrazu dźwiękowego komentował Safdie.

Czas jak galaretka

Lopatin szybko załapał, o co chodzi swojemu koledze. Mimo że akcja filmu toczy się w dobie lat 50., dźwięki brzmią tak, jakby powstały po 1980 roku. — Myślę, że właśnie dlatego wyszło tak fajnie, bo byliśmy otwarci na koncepcję ideę czasu, który jest trochę plastyczny i galaretowaty. Chyba dopiero w połowie tego procesu zdaliśmy sobie sprawę, że ta ścieżka dźwiękowa żyje, tyka i działakomentował artysta w rozmowie z The Los Angeles Times.

Aby nadać swojemu dziełu futurystyczny klimat, Amerykanin głównie korzystał z elektronicznych syntezatorów, ale nie zapomniał też o tradycyjnych instrumentach. Gigant ambientu, Laaraji, dograł mu partie cytry, mbiry i kalimby. Czeska Narodowa Orkiestra Symfoniczna zarejestrowała smyczki, a Joshua Eustis, znany także z projektu Telefon Tel Aviv, chwycił za bas bezprogowy i saksofon tenorowy. Oniryczne wokalizy to z kolei sprawka Weyes Blood, jednej z najciekawszych wokalistek w świecie dream popu.

Zobacz również
ALWAYS SEEK THE HIGHEST MIND ALIVE

@a24music

„It’s genuinely the most fun I’ve ever had.” Behind the Score with Daniel Lopatin, unpacking the Marty Supreme Original Score.

♬ original sound – A24 Music
Daniel Lopatin opowiada o ścieżce dźwiękowej do Wielkiego Marty’ego / TikTok / @a24music

Ze stołu ping-pongowego do Stodoły

Soundtrack Lopatina według wielu komentatorów powinien znaleźć się w gronie pretendentów do Oscara. Ostatecznie nie zdobył nawet nominacji, ale muzyk nie może mówić o porażce. Dzięki Wielkiemu Marty’emu jego twórczość — wizjonerską, konceptualną i przekraczającą granice myślenia o muzyce elektronicznej — potencjalnie odkryje jeszcze więcej osób. A jest co eksplorować, bo dyskografia artysty sięga 2007 roku, gdy wydał debiutancki album Betrayed in the Octagon. Ostatnio rozszerzył ją o płytę Tranquilizer, którą sam nazywa materiałem wywołującym dźwiękowe halucynacje.

W ramach promocji krążka Oneohtrix Point Never odwiedzi warszawską Stodołę. Jego koncert zaplanowano na 12 kwietnia. Czy w setliście pojawi się choćby fragment którejś z kompozycji towarzyszących szalonemu ping-pongiście? Odważmy się mieć wielkie marzenia.

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony