Kanye West zagra w Europie po raz pierwszy od 11 lat. Czy szykuje dłuższą trasę?
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Najpierw zapowiedział lipcowe show we włoskim Reggio Emilia. Teraz ogłosił, że miesiąc wcześniej pojawi się w niderlandzkim mieście Arnhem, a fani zaczęli spekulować, czy coś większego jest na rzeczy.
Spis treści
Pod koniec stycznia Ye, wcześniej znany jako Kanye West, zagrał dwa duże koncerty na Plaza de Toros México — największej na świecie arenie byków. Jego występy zwieńczone pokazem fajerwerków zsynchronizowanych z rytmem szlagieru Runaway oglądało ponad 80 tysięcy osób. Mimo początkowych deklaracji nie towarzyszyli mu koledzy z branży, czyli Peso Pluma i Travis Scott. Obu widowiskom z definicji było raczej bliżej do one-man show. Artysta postawił na minimalistyczną scenografię pozbawioną konstrukcji i ekranów. Wizualizacje wyświetlały się jedynie na okrągłej scenie.
@_eduardo31 Runaway- Ye live in México #kanyewest #ye #yeliveinmexico
♬ sonido original – Miguel Eduardo
Odkupienie na scenie?
Występ, którego fragmenty szybko przerodziły się w internetowe virale, rozbudził w słuchaczach duże nadzieje. Czy Ye, ostatnio organizujący solową trasę przy okazji premiery płyty The Life of Pablo, na dobre wróci na koncertowy szlak? Na pewno miałby ku temu dobry pretekst. Niedawno opublikował na łamach gazety The Wall Street Journal list otwarty, w którym przeprosił za swoje antysemickie komentarze i kontrowersyjne zachowania. Postawił w nim tezę, że za jego stan zdrowia odpowiada chroniczna cyklofrenia.
— Straciłem kontakt z rzeczywistością. Im dłużej ignorowałem problem, tym sytuacja stawała się gorsza. Powiedziałem i zrobiłem rzeczy, których głęboko żałuję. Najgorzej potraktowałem niektórych z najbliższych mi osób. Znosiłeś strach, dezorientację, upokorzenie i wyczerpanie związane z próbami kochania kogoś, kto czasami był nie do poznania — wyznał. W kolejnych akapitach dodał, że intensywnie nad sobą pracuje, a sztuka tylko mu w tym pomaga. — Dzięki skutecznej terapii farmakologicznej, terapii, ćwiczeniom fizycznym i zdrowemu trybowi życia odnalazłem nową równowagę i centrum, a wraz z nimi długo oczekiwaną jasność umysłu. Całą swoją energię poświęcam teraz tworzeniu muzyki, odzieży, projektów i innych nowych pomysłów, które mogą pomóc światu — zdradził.
Kolejny album wreszcie na horyzoncie
Drugą sprzyjającą okazją do przypomnienia o sobie publiczności jest premiera Bully. 12. album w dorobku Ye ukazywał się w nieukończonych wersjach na platformie X, a ostatecznie ujrzy światło dzienne 20 marca. Zgodnie z zapowiedzią materiał ma być opowieścią o zmaganiu się z wyrzutami sumienia, pamięcią, ego, wiarą i ich konsekwencjami. Będzie to pierwsze solowe wydawnictwo Amerykanina od czasów dylogii Donda.

Ye: Europa znów na horyzoncie
Jeśli jednak chodzi o same koncerty, raper nie dzieli się wszystkim na raz. Na rozpisce jego tegorocznych występów pojawiły się dotąd dwie daty. Najpierw ogłosił, że 18 lipca wystąpi we włoskim mieście Reggio Emilia. Miesiąc wcześniej, a dokładnie 6 czerwca, pojawi się zaś na stadionie GelreDome w niderlandzkim Arnhem. Będzie to jego pierwsza wizyta w kontynentalnej Europie od dwunastu lat, gdy promował płytę Yeezus. Później w okolice Starego Kontynentu zawędrował tylko w 2015 roku, headlinując festiwalowi Glastonbury.
Bilety na niderlandzki koncert Ye trafią do regularnej sprzedaży w piątek 13 lutego. Pozostaje wierzyć, że prawdopodobny sukces wydarzenia skłoni artystę do tego, żeby na dłużej opuścić Amerykę.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.


