Czytasz
Rapwersiada #1 – cyfrowa księga kozackich wersów

Rapwersiada #1 – cyfrowa księga kozackich wersów

Ruszamy z nowym cyklem, którego zadaniem jest regularne dostarczanie Wam literacko-wizualnych wrażeń o charakterze rapowym. Liryczne zabójstwa, bragga, podwójne rymy, poetyckie metafory i mistrzowskie follow-upy – to kluczowe składniki Rapwersiady.



1. Młody Pi – Diss na pancze

„Młody Pi to brakujące ogniwo / od bycia człowiekiem dzielą mnie gibon i małpka”. I to wszystko prawda jest. Młody Pi to brakujące ogniwo wersowych igrzysk. Metafory wystrzelone na orbitę i niezwykle przekminione gry słów rzucane są w takim tempie, że potrzeba kilku odsłuchów by je wszystkie wyłapać. Oczami wyobraźni widzę tu scenę zatrzymania głównego bohatera filmu Uciekaj! do kontroli drogowej – panie policjanie, obejrzyj sb herzoga (:




2. Peja – Kolejny stracony dzień

Do dziś jeden z najfajniejszych storytellingów w polskim rapie. Oczywiście, to nie ta ranga, co Każdy ponad każdym Sokoła, ale lekkość z jaką Peja opisuje „kolejny stracony dzień z życia poza kontrolą” zasługuje na solidny propsik. Czy Rychu przewidział powstanie zakręconego Palm Springs? Wersy z refrenu mogą na to wskazywać…




3. Lowpass – Idę z prawdą

Maratony z Icy Tower, bicie rekordów na zmianę z kumplami, podmianki przy kompie – ach, kiedy to było. Prosta gierka dawała ogromne pokłady frajdy, a infantylna ścieżka dźwiękowa wkręcała się w banie. Zderzenie tego ze świeżym zespołem Lowpass wydaje się być na miejscu. Będący w szczytowej formie Miły ATZ i Marceli Bober wspierani przez Miroffa i Wuja HZG trafili w dziesiątkę z pomysłem nawijania pod żywe instrumenty. Zostało tylko kroczyć powolutku do celu, schodek po schodku… Czekamy na więcej.





4. Hodak/2K – Oh No!

Finał mundialu 2006. Pojedynek piłkarskich potęg, starcie, na które czekał cały futbolowy świat. 109 minuta meczu, dogrywka przy jednobramkowym remisie, kapitan reprezentacji rozpędza się i wali z baranka w Materazziego. Czerwona kartka i rzęsiste łzy trzynastoletniego wówczas fana francuza. Zizou, why???? Hodak za to wchodzi na scenę niemniej brawurowo niż Zidane z niej schodził. Wielki talenciak – autor Oh No ma we mnie kibica.

Sprawdź też
Berghain, fot. Michael Mayer / Flickr





5. OIO – MOONWALK

OIO czyli Otsochodzi, Igi i OKI. Chłopaki są w topce najbardziej popularnych raperów solo – połączenie sił nie mogło się zatem nie udać. Moonwalk był pierwszym singlem promującym projekt i natychmiast zbudował hype wokół nowego trio. Trzy charakterystyczne głosy i bardzo plastyczne flow dają raperom wręcz nieograniczone możliwości. Miejmy tylko nadzieję, że wataha zadba należycie o pliki – do dziś ciężko stwierdzić czy w PL rapie zostało spalonych więcej bluntów czy dysków.




6. Belmondawg – Aglio E Oglio

Belmondziak to lider. Mało kto potrafi zderzać ze sobą sylaby jak „Młody G, Belmondiarz”. Współtwórca legendarnej Hewry doskonale rozumie moc, jaka drzemie w nieoczywistych zbitkach samogłosek i spółgłosek, co udowodnił choćby w wybitnej goścince u Schaftera: „Dzwonię do prawniczki / Palę CBD, włączam Television / Słyszę to co leci w CBGB”. Nikt nie klei tak wersów na naszym rodzimym podwórku. Fajowo, że album jest już na horyzoncie i nie trzeba poziomu ekspert w Sokolim Wzroku, aby go wypatrywać.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone