Lalka w spektrum autyzmu trafiła na rynek. „Każde dziecko zasługuje na to, by zobaczyć siebie w Barbie”
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Lekko spogląda w bok, nosi słuchawki redukujące niepożądane szumy, a do komunikacji ze światem służy jej interaktywny tablet. Wygląd nowej zabawki z linii Fashionistas ma odzwierciedlać codzienność dziewczynek ze spektrum autyzmu.
Spis treści
Smukła sylwetka, długie nogi jak u modelki, bujne, rozpuszczone włosy i modne ubrania – z tym początkowo kojarzyła się twarz amerykańskiej firmy Mattel, lalka Barbie. Nie minęło jednak wiele czasu, aż jej wyidealizowany i zunifikowany wygląd zaczął być kwestionowany. W odpowiedzi na te zarzuty przedsiębiorstwo wprowadziło zabawki o różnych stylach, sylwetkach, kolorach skóry i barwach oczu. Ich obecność szła w parze z emancypacją kobiet i pochwałą różnorodności.
Reprezentacja dla każdego
Po czasie Mattel wykorzystał też swoją rozpoznawalność, by z pomocą Barbie odrzeć z tabu różne choroby czy niepełnosprawność. W 1997 roku wypuścił na rynek Share a Smile Becky – lalkę jeżdżącą na wózku inwalidzkim. Ponad 15 lat później połączył siły z organizacją National Down Syndrome Society i zaprezentował zabawkę z trisomią 21. Nie minęło wiele czasu, aż do sprzedaży trafiły także modele z białą laską dla niewidomych i pompą insulinową. O Barbie-diabetyczce pisaliśmy już zresztą na łamach Going. MORE. – Pokazując takie doświadczenia jak życie z cukrzycą typu 1, sprawiamy, że więcej dzieci może odnaleźć siebie w zabawie, którą kochają – komentowała Krista Berger, wiceprezeska marki.

Poszerzyć horyzonty integracji
W 2026 roku Mattel rozszerza zaś linię Fashionistas o Barbie w spektrum autyzmu. Jej wygląd został zaprojektowany we współpracy z Autistic Self Advocacy Network (ASAN). To amerykańska organizacja pozarządowa działająca na rzecz osób neuroatypowych poprzez dbanie o sprzyjające im rozwiązania prawne, świadczenia socjalne i widoczność w mediach. – Dla młodych osób z autyzmem niezwykle ważne jest oglądanie autentycznych, radosnych wizerunków samych siebie, a czymś takim jest ten projekt – przekonuje Colin Killick, dyrektor wykonawczy stowarzyszenia. – Stworzona z naszym udziałem lalka pomaga poszerzyć horyzonty integracji w alejce z zabawkami i poza nią. W końcu każde dziecko zasługuje na to, by zobaczyć siebie w Barbie – wtóruje mu Jamie Cygelman, globalna dyrektorka ds. lalek w Mattel.
Z słuchawkami i tabletem pod pachą
Barbie w spektrum autyzmu posiada pięć charakterystycznych cech, które odróżniają ją od innych lalek. Na palcu ma założony różowy fidget spinner wspierający regulację sensoryczną i poprawiający koncentrację. Nauszne słuchawki z redukcją hałasu (noise cancelling) odcinają ją od dźwięków otoczenia, a interaktywny mówik – wspiera w komunikacji ze światem. Poza tym dziewczynka nosi luźną fioletową sukienkę, której materiał nie przylega do skóry i nie wywołuje przykrych wrażeń dotykowych. Jej łokcie i nadgarstki są za to ruchome, dzięki czemu może swobodnie wykonywać tzw. stimy. To powtarzalne gesty albo zachowania mające na celu rozładowanie napięcia nerwowego.
Ku poprawie samooceny
Zabawka wkrótce będzie dostępna w Polsce. Jej ambasadorką nad Wisłą została Ewa Grzelakowska-Kostoglu, w sieci znana także jako Red Lipstick Monster. Influencerka kilka lat temu otrzymała diagnozę autyzmu i ADHD. Nie wstydzi się o tym głośno mówić, bo wierzy, że warto dbać o właściwą reprezentację osób neuroróżnorodnych. – Kiedy widzimy – nie tylko jako dzieci, ale także jako dorośli – w kulturze i przedmiotach, którymi się otaczamy, osoby do nas podobne, po prostu czujemy się ze sobą lepiej. To bardzo wpływa na samoocenę, szczególnie u młodych – komentuje.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.


