Czytasz teraz
Emocje jak na festiwalu, a to wciąż Warszawa. 5 koncertów na Letniej Scenie Progresji, które żal przegapić
Muzyka

Emocje jak na festiwalu, a to wciąż Warszawa. 5 koncertów na Letniej Scenie Progresji, które żal przegapić

Letnia Scena Progresji

W przerwie od łapania długo wyczekiwanych promieni słonecznych i wiosennych spacerów można już snuć plany na jeszcze cieplejsze lato. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zaproponowali, że warto spędzić je w towarzystwie najlepszej muzyki. Sprawdź, jakiej!

Letnia Scena Progresji w 2026 roku. Kogo usłyszymy?

Stołeczna Letnia Scena Progresji powstała sześć lat temu w odpowiedzi na obostrzenia związane z pandemią COVID-19, gdy zakazywano koncertów w dużych, zamkniętych przestrzeniach. Słuchacze szybko docenili plenerową przestrzeń za klimat rodem z kultowych festiwali i nagłośnienie najwyższej próby, a bookerzy — za infrastrukturalne zaplecze położonego obok klubu Progresja. Organizowane tam wydarzenia okazały się na tyle dużym sukcesem, że na stałe zagościły w kulturalnym kalendarzu Warszawy.

Letnia Scena Progresji
Progresja na mapie Warszawy / zrzut ekranu z Google Maps

Od początku istnienia LSP mogliśmy zobaczyć tu topowych wykonawców z Polski i zagranicy: My Chemical Romance, Paula Kalkbrennera, Three Days Grace, Behemotha, Matę czy Bedoesa 2115. W tym roku czeka nas równie wiele koncertowych emocji. Z wypełnionego gwiazdami kalendarza wytypowaliśmy 5 występów, które powinny szczególnie zwrócić waszą uwagę. To przede wszystkim długo wyczekiwane powroty i debiuty.

Garbage

kiedy: 30.05

Muzyka końcówki XX wieku nie byłaby bez nich tym samym. Już samym debiutem, którym chcieli połączyć różne style i gatunki, wrzucić je wszystkie do jednego wielkiego tygla i zobaczyć, co z tego wyjdzie (to słowa perkusisty Butcha Viga), wywołali wielką furorę. Pokazali bowiem, jak skutecznie urozmaicić strukturę popowych piosenek, wpuszczając do nich trip hop, shoegaze albo grunge. Ich asem w rękawie okazał się także niepodobny do niczego innego głos Shirley Manson, którym odważnie dokonuje prywatnych konfesji i politycznych manifestów.

Dziś Garbage to zespół-instytucja. Może pochwalić się 8 płytami studyjnymi (to w związku z ostatnią, ubiegłoroczną Let All That We Imagine Be the Light, przyjeżdża do Polski), 7 nominacjami do Grammy i piosenką do bondowskiego filmu Świat to za mało. Każdy fan alternatywnego rocka powinien choć raz zobaczyć ich na żywo — to jak spotkanie z legendą, która stale dopisuje kolejne rozdziały swojej historii.

Letnia Scena Progresji: Garbage zagra 30 maja / fot. materiały prasowe

Palion

kiedy: 7.06

Kto choć trochę liznął polski YouTube, ten na pewno kiedyś się z nim zetknął. Paweł Palion, w sieci znany głównie pod swoim nazwiskiem, prowadzi tam aż 5 kanałów, z czego na tym najpopularniejszym niedawno przekroczył magiczną barierę 2 milionów subskrybentów. Tak ogromną społeczność zbudował dzięki zabawnym, regularnie publikowanym materiałom z Minecrafta. Po czasie zaczął też grać w Fortnite’a i Among Us, a gameplaye ostatecznie uzupełnił filmami z reakcją i vlogami.

Gwiazdor Internetu, podobnie jak wielu swoich kolegów, postanowił także spróbować swoich sił w muzyce. Trzy lata temu wydał debiutancką płytę Tryb kreatywny, a zeszłej jesieni — Kolory. Wielobarwny album, rozpięty gatunkowo między popem, rockiem a hip-hopem, przede wszystkim przypadnie do gustu widzom Paliona. To głównie ich spodziewamy się zastać na warszawskim koncercie youtubera, choć kupno biletu sugerujemy wszystkim gotowym sprawdzić, co w trawie piszczy.

Letnia Scena Progresji: Palion zagra 7 czerwca / fot. materiały prasowe

Breaking Benjamin

kiedy: 23.06

Wizyta hardrockowego zespołu w Europie to wielkie wydarzenie, nawet jeśli nie wiąże się z premierą nowej płyty. Panowie ostatni raz zagrali na Starym Kontynencie w 2017 roku, jeszcze przed wydaniem krążka Ember. Nie wyruszają chętnie poza rodzime Stany Zjednoczone, bo lider grupy, charyzmatyczny Benjamin Burnley, stroni od powietrznych podróży. — Mayday, mayday. Proszę o pozwolenie na lądowanie. Nie mogę sterować samolotem, grozi nam katastrofa — śpiewa zresztą w utworze Break My Fall.

Nadchodzące show będzie zatem rzadką okazją, by usłyszeć na żywo szlagiery pokroju The Diary of Jane, Dance with the Devil czy Angels Fall. W wersji koncertowej czysty, kipiący od emocji tenor Burnleya jeszcze płynniej wchodzi w dialog z gitarowymi ścianami dźwięku. Bywa głośno i intensywnie, ale czy nie o to chodzi w magii ciężkich brzmień?

Letnia Scena Progresji: Breaking Benjamin zagra 23 czerwca / fot. materiały prasowe

Suede

kiedy: 23.07

Zobacz również
Budka Surfera

Zaczęli grać już pod koniec lat 80. Wspólnie z zespołami Blur, Pulp czy Oasis wylansowali modę na britpop, kontynuując niejako dorobek brytyjskiej inwazji. Zawiesili działalność w 2002 roku, tuż po wydaniu płyty A New Morning. I choć brak ich powrotu na scenę byłby zupełnie zrozumiały, postanowili dać sobie drugą szansę. W głowach artystów tliło się za dużo pomysłów i przemyśleń.

Kolejny rozdział nowej historii Suede wyznacza album Antidepressants, który trafił do słuchaczy we wrześniu. Brett Anderson i spółka próbują nim uchwycić istotę współczesnych niepokojów, jednocześnie rozważając, jak nie pogrążyć się w defetyzmie. Ze skąpanych w post-punku i odniesieniach do gotyckiej estetyki płynie jasny przekaz, by trzymać się razem. Cóż, koncert w Progresji będzie ku temu świetną sposobnością!

Letnia Scena Progresji: Suede zagra 23 lipca.

Tash Sultana

kiedy: 18.08

Dla takich wykonawczyń jak one* powstało określenie one-man show. To nie tak, że lawirują między dwoma instrumentami i stroją przez to piórka. Bliżej im raczej do jednoosobowej orkiestry, która sięga m.in. po klawisze, trąbkę, saksofon, flet, mandolinę, harmonijkę ustną i mandolinę. Ich dźwięki łączą w czasie rzeczywistym w loopy, zestawiając je ze swoim charakternym, pięciooktawowym głosem.

Koncert Tash Sultany, stanowiący niezwykły popis ludzkiej kreatywności, polska publiczność zobaczy już po raz trzeci. Dwa lata temu Australijki zadebiutowały na On Air Festival, a w 2025 roku zagrały na Letniej Scenie Progresji. Plenerowa miejscówka ugości je także za kilka miesięcy. Pretekstem do ponownej wizyty 30-latek nad Wisłą jest nowa EP-ka Return to the Roots, którą autorki nazywają muzyką w najczystszej postaci. W premierowych piosenkach wracają do ery występowania na ulicach Melbourne i improwizowania z przyjaciółmi. Okoliczności procesu twórczego mocno się zmieniły, ale stojąca za nimi miłość do dźwięków pozostała ta sama.

*Tash jest osobą niebinarną, dlatego w jej opisie używamy zaimków niemęskoosobowych „one/ich” odpowiadających angielskim they/them”.

Letnia Scena Progresji: Tash Sultana zagrają 18 sierpnia / fot. materiały prasowe

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony