Billie Eilish pod „Szklanym kloszem”? To może być filmowy debiut wokalistki
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Zdobywczyni dziesięciu nagród Grammy miała już okazję zagrać w serialu Rój Donalda Glovera, ale na dużym ekranie dotąd nie gościła. Co już wiadomo o projekcie z jej potencjalnym udziałem?
Szklany klosz z Billie Eilish. Wszystkie informacje
Sukces czy pułapka?
Szklany klosz (bell jar) to naczynie laboratoryjne wykorzystywane do eksperymentów z wytwarzaniem i utrzymywaniem próżni, które kształtem przypomina dzwon. W pierwszej i jedynej powieści Sylvii Plath stanowi tytułową, wyrazistą metaforę pułapki, w jaką wpadła główna bohaterka.
Esther Greenwood, zdolna studentka anglistyki, przyjechała z Bostonu do Nowego Jorku, by spełnić swoje wielkie marzenie. Wraz z innymi dziewczynami rozpoczyna wakacyjny staż w prestiżowym magazynie Ladies’ Day. Miało być pięknie, ale praca na wysokich obrotach, pierwsze niepowodzenia zawodowe i narastająca samotność paraliżują aspirującą dziennikarkę. Nabawia się coraz większego strachu przed tym, że obrała złą ścieżkę kariery i nie sprosta oczekiwaniom innych. Po powrocie do domu rodzinnego jej stan tylko się pogarsza. Przestaje czytać i pisać, zapomina o potrzebach fizjologicznych, zaczyna poważnie rozważać odebranie sobie życia. Czuje, że w szklanym kloszu brakuje jej powietrza.

Adaptacja numer 2
Kultowa książka, którą Plath wydała pod pseudonimem Victoria Lucas w styczniu 1963 roku, miesiąc przed śmiercią samobójczą, tylko raz doczekała się przeniesienia na duży ekran. Taką próbę podjął Larry Peerce, obsadzając w głównej roli Marilyn Hassett. Później swoje adaptacje powieści szykowali jeszcze Julia Stiles, Kirsten Dunst i platforma streamingowa Showtime, ale żadna z nich nie doszła do skutku.
Czyżby zatem nad historią Greenwood ciążyło fatum? Trudno wyciągnąć jednoznaczny wniosek, ale na horyzoncie pojawiła się kolejna twórczyni, która jest gotowa przełamać złą passę. Branżowy portal Deadline poinformował, że nad drugą adaptacją Szklanego kloszu pracuje Sarah Polley. Reżyserka ma w dorobku takie filmy jak Historie rodzinne, Take This Waltz i najnowsze Głosy kobiet — historię członkiń fundamentalistycznej sekty walczących o podmiotowość.
Casting z górnej półki
Projekt Polley ciekawi nie tylko ze względu na wyjątkowość jego literackiego pierwowzoru. Na dodatek może bowiem okazać się filmowym debiutem jednej z największych gwiazd popu, czyli Billie Eilish. Wokalistka co prawda ma już na koncie dwa Oscary (za piosenki No Time do Die z Nie czas umierać i What I Was Made For? z Barbie) i zagrała w serialu Rój Donalda Glovera, ale na dużym ekranie jeszcze się nie pojawiła.
Wybór Amerykanki to marketingowy strzał w dziesiątkę — w końcu kto by nie chciał zobaczyć wokalistki w innym wydaniu? Decyzja ta wydaje się również o tyle przemyślana, że temat zdrowia psychicznego dla Billie Eilish od początku nie jest żadnym tabu. Artystka wprost opowiada w mediach o swoim doświadczeniu życia z zespołem Tourette’a i depresją. — Właściwie to od pół roku powoli się z tego wygrzebuję. To niesamowicie wyzwalające uczucie móc wyjść z tej skorupy —wspominała okres zdrowienia.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.


