Bądź jak Willy Wonka i odkryj świat czekolady w Toruniu. „Tylko wyobraźnia jest ograniczeniem”
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie…
Toruń kojarzy się przede wszystkim z piernikami. W samym sercu starówki miasto kryje jednak jeszcze jedną wyjątkowo słodką tajemnicę.
W Muzeum Czekolady w Toruniu historia spotyka się z pasją. Misją placówki jest pokazywanie, że za słodkim wyrobem stoi wielowiekowa tradycja, a organizowane tu warsztaty edukacyjne pokazują sekrety jego produkcji. Każde z nas może stworzyć własną tabliczkę pod okiem profesjonalistów! O kulisach pracy z tym kapryśnym surowcem, historii toruńskiej czekolady i sposobach na rozpoznanie produktu najwyższej jakości porozmawialiśmy z przedstawicielką tej pysznej instytucji.
Jagoda Gawliczek, Going. MORE: Najważniejsze pytanie każdego łasucha jest jedno. Jak rozpoznać dobrą czekoladę?
Pracownica Muzeum Czekolady: Kupić ją w Muzeum Czekolady w Toruniu! Staramy się mieć produkty dobrej jakości. A na co dzień: czytać skład produktu, bo im więcej masy kakaowej, czyli czystego ziarna, tym lepiej. Im mniej składników, tym lepiej. W czekoladzie powinny być miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy (masło kakaowe), kakao (czyli baza) oraz dodatki smakowe: cukier i wanilia, emulgator (lecytyna) i sól. W mlecznej i białej będzie jeszcze mleko. Wystrzegajmy się za to składników takich jak oleje i margaryny, gluten, soja (czyli wypełniacze) czy orzechy.
Która czekolada jest najzdrowsza?
Czekolada 100%, czyli taka, która nie zawiera żadnych dodatków oraz ciemna, spożywana z umiarem.
A dobra do picia?
Wszystkie czekolady rozpuszczają się w temperaturze powyżej 40 stopni, więc napój można przygotować właściwie z każdej, która nam smakuje. Można też zrobić to z pastylek, a najwygodniejsze w użyciu są te przygotowane przez producenta w postaci proszku. U nas sprzedawane są w słoiczkach.
To jeszcze jeden szybki strzał. A do robienia ozdób czy figurek?
Najbardziej wdzięczne są czekolady ciemne. Odlewy są bardziej błyszczące i chrupkie. Znacie trzask łamanej tabliczki?
Jaka jest najbardziej zaskakująca właściwość czekolady?
Dla mnie to możliwość wielokrotnego, prawie nieskończonego temperowania tej samej partii. Można kruszyć, rozpuszczać, temperować, czekać, aż zastygnie… i tak w nieskończoność. Czekolada nie traci swojego smaku i właściwości pod warunkiem, że zachowamy rygory związane z higieną (nie wkładamy palców!) i temperaturą.

Z czym nieoczywistym warto łączyć czekoladę?
Tutaj tylko wyobraźnia jest ograniczeniem. Meksykanie robią na jej bazie sos do mięsa, a ciemne czekolady fajnie łączą się z twardymi dojrzewającymi serami, na przykład z parmezanem.
Który smak czekolady najbardziej cię zaskoczył?
Kilka lat temu zaskoczeniem była czekolada rubinowa. Ma nietypowy kolor i smak, więc zawsze jest obecna na naszych degustacjach. Dla mnie osobiście najbardziej zaskakujące są smaki czekolad 100% z różnych części świata. Często znacznie się od siebie różnią.
Jak przechowywać czekoladę?
W suchym miejscu, bo wilgoć może spowodować wykwit cukrowy. I tam, gdzie nie ma intensywnych zapachów, bo czekolada wchłania różne aromaty z otoczenia. Najważniejsza jednak jest temperatura: idealna to kilkanaście stopni Celsjusza. Pozwoli uniknąć wspomnianego białego nalotu, no i czekolada zachowa swoją wspaniałą chrupkość.
Jakie tradycje ma czekolada w Toruniu? Kiedy pierwszy piernik pokrył się czekoladą?
Wytwórnia czekolady powstała w Toruniu już w XIX w., podobnie jak fabryka Wedla w Warszawie i Piaseckiego w Krakowie. Toruńska fabryka pierników przez wiele lat też produkowała własną czekoladę. A czy najbardziej znany torunianin, Mikołaj Kopernik, mógł setki lat wcześniej ją przywieźć do Torunia, dowiecie się na naszych warsztatach.
A o co najczęściej pytają się uczestnicy warsztatów?
Która z dostępnych na rynku marek jest najlepsza. I to jedyne pytanie, na które nie odpowiadamy (śmiech).
Jak wyglądają warsztaty w Muzeum Czekolady?
Każdy gość Muzeum Czekolady otrzymuje czapeczkę i fartuszek, czyli strój deseranta. Na warsztatach Deseranci robią własną tabliczkę czekolady. Mamy do wyboru różne wzory foremek, na przykład z wizerunkiem Mikołaja Kopernika, panoramą Torunia czy takie związane z miastem lub świętami. Uczestnicy dekorują tabliczki własnoręcznie. Tylko od nich zależy, jak piękne będą. My opowiadamy historię czekolady, pokazujemy, jak powstaje. Można zobaczyć i dotknąć wielu rekwizytów.
Podczas prezentacji odbywa się też degustacja pięciu smaków czekolady i ziarna kakaowca. To chyba ulubiona część dla większości dzieci. Po projekcji filmu z plantacji kakaowca czekolada powinna być już twarda i będzie nadawać się do własnoręcznego spakowania. Oczywiście tabliczka, którą robią nasi goście, jest jadalna. Czasem zdarza się nawet, że zostaje spałaszowana jeszcze przed spakowaniem.
Czy oprócz klasycznych tabliczek posmakujemy też u was czekolady w innych formach?
Organizujemy też pokazy wyrobu pralin. Można nam pomóc w tym ciekawym procesie i oczywiście posmakować naszych kraftowych, ręcznie robionych słodkości. Warsztaty można też rozszerzyć o fontannę czekolady (rodzaj do wyboru), którą można uzupełnić własnoręcznie zrobionymi owocami i wafelkami w czekoladzie.
Wkrótce na wszystkich wydarzeniach będą do wyboru przynajmniej dwa rodzaje temperowanej czekolady. Ciekawe, jakie byście woleli? Mleczną i deserową, a może deserową i białą?
Szefowa działu kreatywnego Going. Pisze i rozmawia o książkach, feminizmie i różnych formach kultury. Prowadzi audycję / podcast Orbita Literacka. Prywatnie psia mama.


