M jak Morandi, wiele imion ma. 5 utworów, za które świat pokochał rumuński duet
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Marcus Moga i Andrei Ropcea to jedne z gwiazd warszawskiego Hype Summer Festiwal, na którym pożegnamy wakacje w najlepszym możliwym stylu. Choć panowie raczej nie nagrywają już nowej muzyki, mają w repertuarze całą masę ponadczasowych hitów.
Morandi i inne gwiazdy eurodance’u w Warszawie!

Ostatni refren lata
— Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji — śpiewał przed laty Taco Hemingway. Wers z Deszczu na betonie świetnie oddaje esencję słodko-gorzkiego stanu, w który łatwo wpaść pod koniec sierpnia. Coraz krótsze dni i świadomość końca wakacji budzą uzasadnioną melancholię. Zaczynamy wspominać letnie miesiące, wiedząc, że na następną większą falę ciepła poczekamy najpewniej cały rok. Jednocześnie staramy się czerpać ze słońca tyle, ile się da, dopóki kalendarz nie pokaże września.
Idealną ścieżką dźwiękową tego okresu będą nostalgiczne hity sprzed lat, które momentalnie uruchamiają masę wspomnień. Może nie słuchamy ich na co dzień, ale po jednej nutce — niczym w Jaka to melodia? — szybko je rozpoznamy i zaczniemy nucić. W Warszawie wiele z nich usłyszymy 30 sierpnia na pierwszej edycji Hype Summer Festival. — To impreza z lat 00., której nie zapomnisz — przekonują organizatorzy… i rzeczywiście wyciągają największe asy z rękawa.

Powrót do playlist z młodości
Na Letniej Scenie Progresji usłyszymy takie hity jak Kylie i That’s My Name od boysbandu Akcent, Dragostea din tei mołdawskiego O-Zone, Danza Kuduro i króla francuskiego reggaetonu, Lucenzo. Wisienką na torcie o smaku eurodance’u i disco będzie zaś wizyta rumuńskiej grupy Morandi, która po kilku latach przerwy wróciła do koncertowania. Czas przypomnieć sobie jej najważniejsze utwory — do końca wakacji macie jeszcze trochę czasu!
Save Me
Przybysze z kosmosu rzekomo wydeptują kręgi w zbożu. Bohaterowie teledysku do Save Me też zostawiają ślady w polu, przy czym robią to w znacznie mniej skoordynowany, wręcz chaotyczny sposób. Nie powinno to jednak specjalnie dziwić — muzyczny dialog Randiego z rodaczką Hélène kipi od silnych emocji związanych z opuszczeniem, a te trudno kontrolować, zwłaszcza gdy druga osoba nie daje o sobie zapomnieć. Melancholijny utwór pierwotnie ukazał się jesienią 2007 roku.
Angels (Love Is The Answer)
Jeden z największych komercyjnych sukcesów Rumunów, wydany w tym samym roku co Save Me. Numer przyniósł im ogromną popularność także poza ojczyzną — w samej Ukrainie i Rosji pobrano go ponad dwa miliony razy. Przyczyn tego boomu upatrujemy w dwóch aspektach: optymistycznym przesłaniu piosenki (Ludzie przestają walczyć. Anioły płaczą. Możemy być lepsi. Miłość jest odpowiedzią) i chwytliwym, elektronicznym refrenie.
Colors
Na początku poprzedniej dekady duet miał wydać album Zebra. Nagrywał go z założeniem, by urozmaicić elektroniczny eurodance odniesieniami do brytyjskiego rocka i innych twarzy muzyki gitarowej. Płyta ostatecznie nie ujrzała światła dziennego, ale jeden z planowanych utworów, Colors, trafił na kompilację Best Of. Kawałek po premierze poradził sobie równie dobrze co Angels (Love Is The Answer). Wspiął się na szczyty list przebojów na Słowacji i w krajach członkowskich Wspólnoty Niepodległych Państw, a później nominowano go do nagrody RRA Awards 2011.
Love Me
Marius Moga i Andrei „Randi” Ropcea rozpoczęli swoją przygodę z muzyką w 2004 roku i to właśnie w akompaniamencie Love Me przywitali się ze słuchaczami. W debiutanckim singlu ich późniejszy znak rozpoznawczy — zadziorny eurodance, w którym klubowy sznyt spotykał partie instrumentów dętych — nie był jeszcze aż tak widoczny. Rytm nieco spokojniejszej piosence nadają odniesienia do królującego wówczas na parkietach trance’u i balearic beatu. Brzmi tak, jakby w jednym studiu spotkali się Hercules & Love Affair, Everything but the Girl i ATB.
Kalinka
Słuchanie radiowego popu przełomu obecnej i poprzedniej dekady przypomina podróż odpicowanym wehikułem czasu. Stare przeboje sprzed lat — a nawet, jak w tym konkretnym przypadku, wieków — doczekują się żywych, tanecznych reinterpretacji. Taki los Kalince, czyli jednej z najważniejszych rosyjskich pieśni ludowych, zgotował w 2018 roku Morandi. Przez piosenkę poza dobrze znanym eurodance’em przewijają się reggaeton i odniesienia do muzyki Bliskiego Wschodu, o które zadbał turecki producent Burak Yeter.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

