Muzyka

Daria ze Śląska pyta: „Halo. Co jest grane?”. Jej nowa płyta to rozmowa z codziennymi lękami

Intymne narracje, subtelne aranżacje i wyrazisty, lekko chropowaty głos — to znaki rozpoznawcze Darii ze Śląska. Nie brakuje ich także na jej trzecim studyjnym albumie, który w piątek ujrzał światło dzienne.

Siła artystki leży w szczerości, która nie potrzebuje wielkich słów ani rozbuchanych manifestów. Daria ze Śląska nie udaje, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Na nowej płycie raczej siada obok słuchacza i pyta razem z nim: Halo. Co jest grane?. Piosenki z premierowego materiału brzmią jak rozmowy prowadzone późno w nocy, kiedy człowiek przestaje już cokolwiek ukrywać i daje upust swoim emocjom. Już we wtorek posłuchamy tego materiału na żywo w warszawskiej Stodole.

Co jest grane

Odwaga, rap i powroty bez lęków

Gwoli kronikarskiego obowiązku przypomnijmy, że artystka szturmem podbiła polską scenę alternatywną. Za debiutanckie Tu była z 2023 roku zgarnęła dwa ważne Fryderyki w kategoriach Album Roku Indie Pop i Debiut Roku. W wywiadzie dla Going. MORE wspominała: – Po przesłuchaniu pierwszy raz „Tu była” Dawid Podsiadło powiedział, że otwierając album utworem „Chinatown”, trochę mówię ludziom: „Albo w to wchodzicie i dalej łatwiej nie będzie, albo nara”. Ewidentnie przyjęli zaproszenie i rozgościli się w jej świecie na dłużej.

Daria ze Śląska — Miłość itd.

Rok później Daria wydała mocno nasycone hip-hopem Na południu bez zmian. Entuzjastyczne reakcje na materiał studyjny przełożyły się na liczne występy na żywo zarówno na największych festiwalach, jak podczas kilku tras koncertowych. Przy okazji jeszcze szerzej rozwiązał się worek z nagrodami: dorobek piosenkarki uzupełniła w nominacja do Paszportu Polityka i Fryderyk w kategorii Album Roku Pop Alternatywny. 

O ile tamte wydawnictwa były intymnymi mikrohistoriami, o tyle teraz Daria patrzy znacznie szerzej, filtrując przez swoją wrażliwość absurdy otaczającej nas rzeczywistości. Jak sama przyznaje, kilkanaście nowych utworów dało jej siłę, by wejść do miejsc, przed których eksploracją wcześniej paraliżował ją strach.

Zobacz również
koncerty rapowe

Daria ze Śląska — Nie masz sił to płacz

Halo. Co jest grane?: Jeden gość i starzy znajomi

Na płycie słychać wszystko, za co publiczność wcześniej pokochała piosenkarkę. Jest melancholia, czułość i pewna miękkość, dzięki której nawet o trudniejszych emocjach Daria śpiewa bez zbędnego nadęcia. Do stworzenia materiału ponownie zaprosiła m.in. Olka Świerkota, Kubę Galińskiego i trio Stawiński–Staruszkiewicz–Pater. Odważnie wytyczyła również nowe muzyczne kierunki, w których po wsparcie artystka zgłosiła się do Patricka the Pana czy lessmana. Co ciekawe, sporo utworów powstało podczas prób z zespołem koncertowym. Szczególnym momentem płyty jest numer z udziałem Fisza – jedynego gościa na albumie. Całość domyka wkład jego brata, Emade, który odpowiada za miks.

Do preorderu albumu dołączono rysunek stworzony przez artystkę w chwili mentalnego przeciążenia. Tego samego dnia dotarła do niej wieść, że zdobyła kolejnego Fryderyka. Obyło się bez wielkich przemówień i błysku fleszy, bo sukces zastał ją w domowej atmosferze i ciszy. Na pierwszy rzut oka to niesprzyjające okoliczności — przecież triumfem warto dzielić się z innymi. Darii nigdy nie chodziło jednak o splendor, a o tworzenie muzyki na własnych zasadach. Halo. Co jest grane? tylko to potwierdza.

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony