Czytasz
Czarodziej elektroniki. 5 utworów Bonobo, które chcemy usłyszeć w Polsce

Czarodziej elektroniki. 5 utworów Bonobo, które chcemy usłyszeć w Polsce

W styczniu wydał siódmy, entuzjastycznie przyjęty album Fragments. Bonobo, czołowa postać elektroniki sprzężonej z jazzem i downtempo, już wkrótce zawita nad Wisłę z nowym materiałem. 22 listopada zagra we Wrocławiu, dzień później w Krakowie, a 25 listopada w Łodzi.

Na rozgrzewkę przed polskimi koncertami przygotowaliśmy pięć numerów producenta, których wersji live posłuchalibyśmy bez mrugnięcia okiem. Bilety na występy nabędziecie – oczywiście – w Going.

Bonobo w Polsce. Zdobądź swój bilet

Cirrus

Na pierwszy ogień nie mógłby pójść inny utwór. To chyba najpopularniejsza piosenka Simona Greena, którą na samym Spotify odtworzono ponad 70 milionów razy. Cirrus od pierwszych sekund zaraża elektronicznym rytmem zderzonym z żywą perkusją. Transowy wymiar kompozycji trafnie podsumowała dziennikarka Amy Heaton, nazywając ją jedną wielką pętlą uniesienia. Nie zapomnijcie włączyć tego kawałka ze znakomitym teledyskiem wykonanym przez Cyriaka. Autor klipu – zainspirowany polską animacją Tango Zbigniewa Rybczyńskiego – wykorzystał w nim fragmenty filmu American Thrift poświęconego konsumpcjonizmowi w latach 60. Jego psychodeliczny kolaż doskonale wpisuje się w klimat muzyki Bonobo.

Bonobo – Cirrus

ATK

A tutaj świeżynka sprzed kilku dni, która była zapowiedziana enigmatycznym postem w mediach społecznościowych artysty. To jego uderzenie w wakacyjne, house’owe i zdecydowanie bardziej euforyczne tony. Nie powstydziłby się ich zarówno Gold Panda, jak i panowie z The Chemical Brothers. Bonobo przyznaje, że ATK powstało w tym samym czasie co tegoroczny album Fragments. Początkowo było producenckim editem ghańskiej piosenki Data gitarzysty Atakory Manu. Szybko jednak oddzielił się od pierwowzoru i zaczął żyć własnym życiem. Bardzo nas to cieszy, zwłaszcza że w jesienną pluchę będziemy potrzebować więcej optymizmu w dźwiękach!

Bambro Koyo Ganda

Przenosimy się pięć lat wstecz, gdy dyskografia Bonobo wzbogaciła się o album Migration. Poza autorskimi utworami usłyszymy na nim duety z Rhye czy Nickiem Murphym (aka Chet Faker), którzy wpuszczają w elektroniczny anturaż dużo melancholii. Najbardziej nieoczywistymi na krążku gośćmi są jednak muzycy z nowojorskiej grupy Innov Gnava. Artyści przypłynęli do Stanów Zjednoczonych z Maroka, a za oceanem chcą popularyzować swoje kulturowe dziedzictwo. Styl, w jakim czują się najpewniej, niekiedy określają mianem sufi blues. Sekstet na pierwszy rzut oka nie pasuje do producenckiego sznytu Greena, ale czasami nieoczekiwane połączenia okazują się być tymi najlepszymi. Bambro Koyo Ganda po prostu nieźle buja.

Bonobo – Bambro Koyo Ganda (feat. Innov Gnava)

Kiara

Płyta Black Sands, która w samej Wielkiej Brytanii rozeszła się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy, niemal w całości składa się z muzycznych perełek. Bonobo nagrał ją w idealnym czasie. Gdy w 2010 roku ujrzała światło dzienne, świat przeżywał kolejną falę fascynacji nu jazzem i downtempo. Green świetnie sprawdza się w ukazywaniu tak łagodnych odcieni elektroniki. Singiel Kiara, nastrojowa piosenka znajdująca się na ścieżce dźwiękowej do gry Sleeping Dogs, znakomicie to zaświadcza. – Brzmi jak mokrawy poranek, kiedy przyroda powoli budzi się do życia – napisał o utworze jeden z internautów. Nie ujęlibyśmy tego lepiej.

Sprawdź też
fotofestiwal

Bonobo – Kiara

Shadows

Utwór z najnowszego albumu Fragments to kolejny niezbity dowód na to, że Bonobo umie opowiadać historie za pomocą muzyki. W Shadows stopniowo buduje napięcie, konsekwentnie wprowadzając do melodii nowe smaczki. Nastrojowa ballada z Jordanem Rakei na wokalu przeobraża się w znacznie bardziej taneczny twór. Samemu Greenowi kojarzy się z dokonaniami starej szkoły, techno z Detroit oraz giganta house’u – Moodymanna. Zostawiamy Was z tym kawałkiem i raz jeszcze przypominamy – wkrótce możecie usłyszeć go na żywo!

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone