Czytasz
Tworzył beaty dla Kanyego Westa i Travisa Scotta. Teraz Evian Christ wydaje debiutancki album

Tworzył beaty dla Kanyego Westa i Travisa Scotta. Teraz Evian Christ wydaje debiutancki album

Na Revanchist czekaliśmy ponad dekadę. Warto było uzbroić się w cierpliwość: materiał należy do tych przemyślanych i dopracowanych w każdym calu.

Październik klasycznie obrodził w muzyczne premiery, także te na scenie elektronicznej. Jesień nową płytą przywitali już królowa hyperpopu, Hannah Diamond (wkrótce w Polsce!), dubstepowy Pangaea, eksperymentalna Jlin i IDM-owy Pagaeant. Dziś wszyscy muszą jednak ustąpić miejsca Joshui Leary’emu, który właśnie zaprezentował swój fonograficzny debiut. Dlaczego powinniście rzucić wszystko w kąt i czym prędzej zapoznać się z tym materiałem? Zebrałem dla was trzy główne argumenty.

Polygonia, Rival Consoles i Etapp Kyle w Katowicach. Do ich muzyki będziemy tańczyć na kolejnej odsłonie Elektroklubu!

Wielki powrót – a może wielki początek

Napisałem, że Evian Christ jest debiutantem, ale wypadałoby uściślić to określenie. Revanchist jest rzeczywiście jego pierwszą długogrającą płytą. Gra już jednak od ponad dekady i w tym czasie stanowczo nie próżnował. W 2013 roku do współpracy nad krążkiem Yeezus zaprosił go Kanye West. Później produkował jeszcze beaty dla Tinashe, Travisa Scotta, Cashmere Cata i Danny’ego Browna. W międzyczasie zaczął organizować serię imprez TranceParty, do czego jeszcze wrócimy.

Można zastanawiać się nad tym, dlaczego artysta zwlekał z dzisiejszą premierą i jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby Revanchist ukazało się wcześniej. Pierwszy odsłuch rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości. Stworzenie takiego materiału wymaga skupienia czasu, zwłaszcza że część utworów przypomina pieczołowicie zapełniane palimpsesty. Ambientowe, gładkie struktury ulegają stopniowym zniekształceniom. Jak w soczewce odbijają się w nich fascynacje producenta – od minimalizm, przez połamany IDM, aż po trance.

Evian Christ – Revanchist

Król kontrastów

W czerwcu producent przyjechał do Warszawy na zaproszenie festiwalu Ephemera, czyli młodszej siostry Unsoundu. Wraz z awangardowym Robinem Foxem i ambientową Malibu zagrał w Nowym Teatrze. Wspólnym mianownikiem ich występów miał być mariaż eksperymentalnej muzyki i świateł. Do takiego połączenia, wyjątkowo poruszającego w odbiorze, rzecz jasna doszło, ale Evian Christ przywitał słuchaczy dźwiękami z zupełnie innego świata. Jego set rozpoczął się patetycznym, monumentalnym utworem Tony’ego Brittena i Royal Philharmonic Orchestra. Miliony kibiców na całym świecie kojarzą go jako hymn piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Brytyjczyk, jak na klubowego postmodernistę przystało, także w studiu uwielbia mieszać ze sobą różne porządki. Na kontrastach zasadza poszczególne utwory z Revanchist, ale też płytę jako całość. Cisza spotyka tu potężne, nakładające się na siebie ściany dźwięku. Drum’n’bassowe, postapokaliptyczne Xkyrgios sąsiaduje ze znacznie łagodniejszym, całkiem minimalistycznym With Me, w którym producentowi partneruje Merely. Podobnie nieoczywistą parą okazuje się The Beach i Nobody Else. Pierwszy z utworów w alternatywnej rzeczywistości mógłby nagrać ktoś pokroju onirycznej Enyi, drugi od początku atakuje wyrazistym, miarowym basem. Evian Christ nie zamyka się w jednej szufladce, dla niego potrzebna byłaby cała szafa.

Evian Christ – Yxguden (feat. Bladee)

Trans i trance

Wachlarz inspiracji Brytyjczyka jest całkiem szeroki. W informacji prasowej zapowiadającej album wyznał, że ceni m.in. płytę Ray of Light Madonny i jugosłowiańskich awangardystów z Laibach. Najwięcej czerpie jednak z trance’u, który po latach tkwienia w klubowym limbo wraca do łask. W fascynacji tym gatunkiem nie jest osamotniony. Chwilę temu hołd płytą fra eufori złożyła mu Courtesy, a jeszcze wcześniej – Lorenzo Senni.

Sprawdź też

Hipnotyczny, eteryczny styl u Leary’ego nabiera nowych kształtów. Nie jest kopią zapomnianych klasyków sprzed dekad, tylko ich sprawną dekonstrukcją. Najlepiej oddaje to utwór Yxguden, w którym do beatu sklejonego ze vaporwave’owych strzępek i syntezatorów à la wczesny Robert Miles dogrywa się członek Drain Gangu, Bladee. – Czuję, jak coraz bardziej rave’uję. Chciałbym skoczyć prosto na parkiet. Czuję, jak bębni i bębni. Czas potańczyć – śpiewa Szwed tuż po euforycznym finale. Może to banalne podsumowanie, ale trudno byłoby bardziej kwieciście spuentować tak solidny drop.

Evian Christ – On Embers

Płytę Revanchist odsłuchacie już w serwisach streamingowych. Cyfrową i fizyczną dystrybucją albumu zajmuje się kultowa londyńska oficyna Warp Records, która od lat prezentuje słuchaczom twórczość Aphex Twina, Boards of Canada, Autechre i Yves Tumora.

Okładka albumu Revanchist Eviana Christa / Warp Records

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone