Przystanek dla ubrań przed praniem. W stworzenie tego krzesła zainwestowano już 3,5 mln złotych
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Autorką viralowego Laundry Chair jest szwedzka youtuberka Simone Giertz, w sieci znana także jako królowa gównianych robotów. To jej kolejny pomysł, który na pierwszy rzut oka nie ma większego sensu, ale rozwiązuje problem towarzyszący wielu z nas.
Spis treści

Inwencja w duchu codzienności
Budzik z gumową dłonią przymocowaną do silnika elektrycznego, która uderza śpiocha nieumiejącego wstać z łóżka. Kask ze zwisającą szczoteczką do mycia zębów. Plecak z wbudowaną lodówką chłodzącą napoje. Maszynka do makaronu przypominająca zarost na głowie manekina. Te i inne osobliwe przedmioty wyszły spod rąk Simone Giertz, którą na YouTube subskrybuje blisko 3 miliony osób.
Odkąd szwedzka vlogerka zaczęła swoją przygodę z nagrywaniem, przyświecał jej jasny cel — chciała pokazać świat wynalazków z innej, niekoniecznie poważnej strony. Jako samouczka w dziedzinie robotyki wierzy, że pomysłowe rozwiązania nie zawsze muszą zmieniać świat. Czasem wystarczy, by usprawniły wykonywanie prozaicznych czynności, a przy okazji tchnęły w nie trochę humoru. — W przypadku większości patentów biorę na warsztat codzienny problem i wychodzę mu naprzeciw w możliwie najbardziej absurdalny sposób — przekonywała w rozmowie z Red Bullem.
Z vlogów do sklepu
Przez wiele lat Giertz ograniczała się do działalności vlogerskiej i popularyzatorskiej. W 2022 roku uruchomiła zaś połączoną z firmę Yetch Store, w której zaczęła produkować i sprzedawać przedmioty na większą skalę. Dziś zdobędziemy tam m.in. stół w kształcie gigantycznej szpuli nici, drewniane podstawki na kubki przypominające guziki albo pierścionek działający jak mały śrubokręt.
Tak niekonwencjonalne gadżety wkrótce uzupełni Laundry Chair, pierwotnie pokazany w rolce na Instagramie. Krzesło wywołało na tyle dużą furorę, że Giertz postanowiła wprowadzić je do obrotu… i w obroty, bo podstawowym elementem mebla jest łożyskowy, ruchomy stelaż. Przypomina w budowie stoliczek typu dumb-waiter, ale nie stawia się tu szklanek, półmisków ani talerzy. Zamontowana na nim poręcz pozwala za to łatwo zawiesić ubrania, a następnie schować je za sztruksowym, stylowym oparciem.
Brudne czy czyste? Coś pomiędzy
Laundry Chair powstało w odpowiedzi na obserwację codziennych nawyków związanych z praniem. Krzesła albo fotele często służą do przechowywania ubrań, które są zbyt brudne na schowanie do szafy i zbyt czyste na wizytę w pralce. Zostawiamy je tam, wierząc, że jeszcze się do czegoś przydadzą. Niechciane przeleżą tam przez dłuższy czas, dopóki w szafie znajdziemy jeszcze coś świeżego.
Produkt Yetch Store nie sprawi, że znoszone ciuchy magicznie trafią do łazienki. W duchu filozofii Giertz rozwiązuje za to trywialny, ale bardzo ważny problem niewygody siedzenia na zagraconym krześle. Wreszcie nie trzeba zawieszać ich na oparciu!
Laundry Chair. Modne siedzenie w wysokiej cenie
Nowy produkt w ofercie Yetch Store kosztuje 1100 dolarów, czyli równowartość ok. 4 tysięcy złotych. Niższą cenę zapłacą ci, którzy zdecydują się wesprzeć projekt Giertz w ramach zbiórki crowdfundingowej w serwisie Kickstarter. Choć do jej zakończenia zostało jeszcze 20 dni, firma już teraz zgromadziła fundusze w wysokości prawie 3,5 mln złotych.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

