Margaret, Bletka, Lotta i wiele innych. Dziś kobiety przejęły zestawienie nowości
Kolektywny umysł członków redakcji Going. MORE
Płyta, EP-ki i single. Pop, elektronika i rap. Lirycznie i odważnie, solo bądź w duetach. Siedem premier od polskich artystek, które właśnie trafiły na streamingi, sprosta różnym oczekiwaniom i gustom. Sprawdźcie je wszystkie!
Single na Dzień Kobiet 2026:

Margaret – BODY
BODY to pierwsza część tryptyku EP-ek, które złożą się na następczynię Siniaków i cekinów – płytę TRIPOLAR. W pięciu premierowych utworach Margaret zrzuca z siebie wszelkie ograniczenia. — Moje ciało chce beztroskiego tańca z dala od średniowiecznej moralności. Moje ciało chce przyjemności bez tłumaczeń. Radości bez alibi — wyjaśnia artystka. Środkiem ku takiemu wyzwoleniu jest dla niej pop odważnie skręcający w stronę EDM-u, a nawet electro, co najlepiej widać w finale duetu jetlag z Kizo.
Bletka – ETER
Skoro mowa już o Kizo, zatrzymajmy się na chwilę przy jego byłej współpracownicy. Aleksandra Bletek po rozwiązaniu duetu z Kierownikiem stawia na solową karierę. EP-ką ETER, swoim pierwszym dłuższym materiałem, sygnalizuje, że bardziej niż elektroniczne bangery ciekawi ją budowanie lirycznego, często oszczędniejszego w środkach nastroju. — Każdy utwór przeprowadzi was przez najbardziej skrajne emocje, jakie czułam do tej pory. Będzie samoanaliza, niepewność, smutek, nadzieja, aż po czyste szczęście i miłość. Czyli po prostu życie — komentuje artystka.
Lor – pele-mele
Tytuł piątej płyty krakowskiego kwartetu to określenie na dziecięcy zeszyt, w którym zbierało się dedykacje i złote myśli od znajomych. Takie słowo bardzo trafnie opisuje intencję artystek jeszcze bardziej gotowych wpuścić słuchaczy (i innych twórców, w tym przypadku Patryka Pietrzaka i Króla) do swojego świata. Uniwersum Loru, utkane z różnych wspomnień, refleksji i inspiracji z lat zerowych, to safe space na niespokojne czasy.
FANKA – OCH MAMA
Zaistniała w sieci dzięki pomysłowym coverom i mash-upom, aż postanowiła nagrywać autorskie piosenki. Ukoronowaniem tej drogi był dla niej długogrający album moje smęty, który ukazał się w ubiegłym roku. Mimo jego pozytywnego odbioru Ania Wójcik aka FANKA nie spoczywa na laurach i prezentuje nastrojowy singiel OCH MAMA. Oda na cześć macierzyństwa zbudowana na prostych gitarowych chwytach pokazuje, że w muzyce czasami mniej znaczy więcej.
Lotta – baza
Do muzycznych minimalistek zdecydowanie nie należy za to Karolina Pielesiak, czyli Lotta. Niestrudzona entuzjastka hyperpopu, którą usłyszymy 10 kwietnia w Warszawie, doskonale odnajduje się w aranżacyjnym przesycie. W bazie, drugim tegorocznym singlu po rozpędzonym sercu, spuszcza jednak z tonu i obiera nieco inny kierunek. Aranżacja nowości orbituje wokół nostalgicznego, hipnagogicznego popu z mocniej zaakcentowaną linią basową. Nie ma lepszej muzycznej drogi, by opowiedzieć o poszukiwaniu dziecięcego spokoju w dorosłym świecie.
Fagata, Natalisa – Wyglądam Dobrze
U Agaty Fąk i Natalii Sadowskiej za to bez większych zmian. Piąty już wspólny utwór artystek potwierdza, że w duecie czują się jak ryby w wodzie. Ich bragga wciąż pozostaje wyrazista, a zarazem nienachalna. — Nie jesteśmy żadne besties, jesteśmy bestiami. Wychodzę wieczorami, mam ochotę na pastrami — bawi się słowami Fagata. Parafrazując tytuł utworu, wypadałoby stwierdzić, że to wciąż wygląda dobrze.
ODET – Haj
– Za tydzień pokażę wam, jak odpływam – zapowiadała premierę singla Aleksandra Dąbrowska. Dziś już wiemy, że jej Haj to lekka, wwiercająca się w głowę kompozycja, która pogodzi ze sobą fanów syntezatorów i gitar. Zwyciężczyni konkursu w ramach festiwalu ZORZA rozpoczyna piosenką przygodę z Iglo Records.
Kolektywny umysł członków redakcji Going. MORE

