Czytasz
Wizjonerska moda, nawiedzone domy i twórcza destrukcja – polecamy albumy artystyczne na jesień

Wizjonerska moda, nawiedzone domy i twórcza destrukcja – polecamy albumy artystyczne na jesień

https://goingapp.pl/more/polecamy-albumy-artystyczne-2020-1/

Dbałość o detale, jakościowy druk, wyjątkowa faktura – albumy artystyczne zdecydowanie mogą umilić nam długie, jesienne wieczory. Zamiast na tekście, czasem warto skupić się na warstwie wizualnej – tę pięknie uwypuklają książki skupiające się na sztuce.

W redakcji Going. bardzo lubimy książki (również) artystyczne. Dlatego chcemy Wam polecić parę perełek, które warto zaprosić na swoje domowe półki.

Alexander McQueen | Savage Beauty

Wydany przez Metropolitan Museum of Art w Nowym Yorku przepiękny album z pracami wizjonera Alexandra McQueena to uczta dla oka. Teatralne, pełne dramatyzmu i rozmachu stroje brytyjskiego artysty to orgia kolorów, faktur i detali. Sam McQueen znany był ze swojego nonszalanckiego, wręcz ulicznego stylu. Jego zadziorny look pozornie stał w sprzeczności z awangardowymi, wysmakowanymi projektami, w których moda oscylowała pomiędzy rzeźba a perfomansem. Tę zadziorność widać w zdjęciach ubrań, które wyeksponowane są na zdewastowanych, pokancerowanych manekinach.

Warto zwrócić uwagę na okładkę – wykonana została w tej samej technice, co znane niejednemu i niejednej z nas dewocyjne obrazki świętych. Dzięki wyprodukowaniu w technice druku soczewkowego obrazy generowały efekt ruchu i głębi. Twarz McQueena przechodzi w czaszkę, by za chwilę znowu powrócić do swojej poprzedniej postaci. Złowieszczy cover przypomina o tragicznej, samobójczej śmierci geniusza mody w 2010 roku. McQueen zabił się tego samego dnia, kiedy odbył się pogrzeb jego matki, z którą łączyła go bardzo silna relacja. [MS]

Słynne „kościste” buty Alexandra McQueena, fot. Milena Soporowska

Bownik | Disassembly

23 gatunki roślin pocięte, pokawałkowane, a następnie zszyte i sklejone, oparte na delikatnych stelażach – to temat książki fotograficznej Bownika Disassembly. Album, zaprojektowany przez Honzę Zamojskiego, otrzymał tytuł Fotograficznej Publikacji Roku 2014 przyznawany przez Fotofestiwal w Łodzi.

Hiperrealistyczne zdjęcia wykonane aparatem wielkoformatowym obnażają proces rozczłonkowania, zdemontowania żywych roślin, w którym estetyczny efekt przysłania stojącą za nim przemocowość gestu. Motyw florystyczny w historii sztuki służył wielu celom, często jednak umożliwiał przyglądanie się rozpadowi albo wskazywał na kruchość życia. U Bownika ta metafora posunięta jest dużo dalej – niszczenie jest tu zarówno procesem twórczym, jak i przedmiotem projektu. Kalekie rośliny dotykają patrzącego w swojej dosłownej formie, bez warstw ciążących na nich metafor. Czy przepiękne, wysokiej jakości fotografie przedstawione w formie książki, stanowią źródło przyjemności? Zdecydowanie! Zostawiają jednak również wrażenie niepokoju, jak gdyby widz podglądał gabinet szalonego naukowca, z bezczelnością weryfikującego odwieczne prawa biologii. [JG]

Natura w rękach „szalonego naukowca”, fot. Jagoda Gawliczek

Anna i Bernhard Blume | La photographie transcendentale

Anna i Bernhard Blume byli parą zarówno prywatnie, jak i artystycznie. Przedmiotem ich wieloletniej fascynacji stała się bezpieczna, domowa przestrzeń. Zainspirowani dokumentacją seansów spirytystycznych, przenosili okultyzm do wnętrz znudzonych mieszczuchów, obnażając ich poznawcze ograniczenia. Z właściwym sobie humorem i lekkością, igrali z paranormalnymi kliszami, przy okazji świetnie się przy tym bawiąc.

To doskonała książka na czas izolacji – pokazuje jak twórczo podejść do najbliższego otoczenia, jak w codzienności odnaleźć aspekt magiczny, który nie musi być jednocześnie pompatyczny. Szereg czarno-białych sekwencji ukazuje świat trochę na opak, lecz ten chaos jest produktywny. Czy nie jest przyjemnie czasem wyrwać się z marazmu codzienności?

Znowu na uwagę zasługuje okładka – to niby detal, ale jak wiemy diabeł tkwi w szczegółach. Przy odpowiednim nachyleniu naszym oczom ukazują się słoje drewna, jakie możemy zauważyć na naszych wysłużonych meblościankach, stołach jadalnych, monumentalnych szafach. To zawadiackie puszczenie oka na pewno spodobałoby się nieżyjącym już artystom. [MS]

W fotografiach Anny i Bernharda Blume dom może stać się miejscem nadprzyrodzonych wydarzeń, fot. Milena Soporowska

Nicolas Grospierre | Modern Forms

Minimalistyczne, zdesaturowane zdjęcia stały się znakiem rozpoznawczym Nicolasa Grospierre’a. W jego kadrach warunki atmosferyczne sprawiają wrażenie zawieszonych poza rzeczywistością. Głównym bohaterem jest architektura, pozbawiona upiększeń, mówiąca swoim wewnętrznym głosem – wyraźnie, spokojnie. Prace z albumu Modern Forms to 200 zdjęć prezentujących architekturę modernistyczną, składających się na subiektywny atlas obiektów powstałych między rokiem 1920 a 1989 w Europie, Ameryce Północnej i Południowej, na Bliskim Wschodzie, w Północnej Afryce i Azji. 

Sprawdź też
Westbam, jeden z pierwszych organizatorów MAYDAY, mat. promocyjne

Są tu zarówno ikoniczne budynki z Ukrainy i Gruzji, będące przedmiotem powszechnego zachwytu, jak i mniej znane struktury, które rozsiane są po całym świecie. Imponujące archiwum może stanowić formę przewodnika dla pasjonatów modernizmu – jako  lista “atrakcji” do odhaczania na zagranicznych wyjazdach, kompendium wiedzy dla archi-turystów. Równie dobrze spełni swoją funkcję sama w sobie, będąc przedmiotem zachwytu – wydana na jakościowym papierze w komfortowym formacie – ożywi niejeden wieczór spędzony na kanapie.

Brutalistyczna architektura według Grospierre’a, fot. Jagoda Gawliczek

Albumy wybierały dla Was ze swoich prywatnych kolekcji: Jagoda Gawliczek i Milena Soporowska

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone