Czytasz
Kolejna praca dla fanów Taylor Swift! Tym razem zatrudnia londyńskie muzeum

Kolejna praca dla fanów Taylor Swift! Tym razem zatrudnia londyńskie muzeum

– Obecnie rekrutujemy pięciu superfanówdoradców, którzy pomogą nam dowiedzieć się więcej o naszej kolekcji, a także o aktualnych trendach kulturowych, bez wątpienia wpływających na przyszłość kolekcjonerstwa muzealnego – przeczytamy w ogłoszeniu.

Skala popularności Taylor Swift i gotowość do śledzenia jej każdego kolejnego kroku rodzą bezprecedensowe sytuacje. Od jakiegoś czasu głośno choćby o przypadku programisty Jacka Sweeneya, któremu prawnicy wokalistki grożą procesem. Student z Florydy udostępnia na bieżąco informacje o kolejnych lotach gwiazdy. Na jego celowniku wcześniej znajdowali się także m.in. Elon Musk, Jeff Bezos, Donald Trump i rosyjscy oligarchowie. Śledząc ich samoloty, chce zwrócić uwagę na wielkość śladu węglowego generowanego przez najbogatszych. W przypadku transnarodowych albo międzykontynentalnych lotów wybór takiego środka transportu zdaje się być jeszcze uzasadniony. Miliarderzy sięgają po niego jednak nawet wtedy, gdy lot trwa raptem kwadrans.

Taylor Swift threatens to sue student who tracks her private jet | BBC News

Dziennikarz i fan w jednym

Jack Sweeney zbiera dane z publicznie dostępnych systemów wbrew woli Taylor Swift. Robi to bezpłatnie, w duchu ekologicznego hacktywizmu. Są jednak i tacy, dla których niespuszczanie Amerykanki z oczu jest… realnym sposobem na utrzymanie. I bynajmniej nie chodzi tu o rozległy sztab jej menedżerów czy ochroniarzy. W ubiegłym roku niecodzienną ofertę pracy wysunęły redakcje USA Today i holding Gannett. Ogłosiły wówczas, że szukają dziennikarza, który podejmowałby w swoich materiałach tylko jeden wątek – życie i twórczość piosenkarki. Chętnych na takie stanowisko ponoć nie brakowało. Ostatecznie posadę otrzymał Bryan West, wieloletni fan wokalistki. – Myślę, że cała zabawa polega nie tylko na tym, żeby szukać easter eggów i ciekawostek. Sztuką jest też ukazanie wpływu, jaki Taylor Swift ma na społeczeństwo, biznes czy muzykę przekonywał szczęśliwiec w rozmowie z portalem Variety.

Sztuka z różnych okresów

Teraz równie niecodzienną propozycję wysunęło założone ponad 170 lat temu Muzeum Wiktorii i Alberta. To największa londyńska placówka gromadząca sztukę i rzemiosło artystyczne. W jej zbiorach znajduje się ponad 4,5 miliona eksponatów, w tym ceramika, szkło, tekstylia, kostiumy, biżuteria, rzeźba czy rysunki. Goście widzą tylko część z nich na wystawach stałych i czasowych. Tematy tych drugich nie ograniczają się jedynie do odkopywania archiwaliów. Włodarze placówki wierzą, że warto badać współczesną estetykę czy zjawiska kulturalne. Wkrótce zaprezentują choćby ekspozycję poświęconą supermodelce Naomi Campbell.

Sprawdź też
Kinny Zimmer

Wnętrze Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie / fot. Jean-Pierre Dalbéra / Wikipedia

Taylor Swift. Fandom w muzeum

Gdy weźmiemy pod uwagę otwartość słynnego V&A do łączenia przeszłości z teraźniejszością, jego pomysł stanie się bardziej zrozumiały. Londyńczycy szukają pięciu superfanów-doradców, którzy będą pełnić funkcję swoistych konsultantów merytorycznych. Jaką szczególną wiedzą mają dysponować? Po prostu powinni znać na pamięć wszystkie albumy Taylor Swift. – Zawsze chcemy dowiedzieć się więcej o naszej kolekcji, a jednocześnie sprawować rolę obserwatorów trendów kulturalnych w zakresie tego, co zbierać w dalszej kolejności. Chcemy usłyszeć o Waszych wyspecjalizowanych zainteresowaniach i tym, dlaczego są ważne w kontekście historii sztuki czy projektowania – przeczytamy w opisie stanowiska.

Luna reprezentantką Polski na tegorocznej Eurowizji! Co o niej wiemy?

Oferta niestety nie jest płatna. Na kandydatów czekają za to zwrot kosztów podróży do muzeum oraz darmowe dołączenie do klubu sympatyków V&A. A, i co najważniejsze – przygoda zakończy się wpisem do CV powiązany z ulubioną artystką, którym pewnie niewiele osób może się pochwalić.

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone