To tam David Jones stał się Davidem Bowiem. Londyński dom wokalisty będzie otwarty dla turystów
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
– Możliwość zobaczenia podmiejskiej platformy startowej, z której artysta niemal dosłownie odleciał w kosmos, jest dla nas wszystkich niezwykle ekscytująca – komentuje dziennikarka Caitlin Moran. Właśnie trwa zbiórka środków na renowację miejsca pamięci.
Spis treści

Wczoraj, 8 stycznia 2026 roku, David Bowie obchodziłby 79. urodziny. Tego samego dnia minęło 10 lat, odkąd wydał ostatnią, dwudziestą szóstą płytę studyjną Blackstar. Jutro, 10 stycznia, upłynie zaś dokładnie dekada od jego śmierci.
Splot tych rocznic to dobry pretekst, żeby wrócić myślami do dorobku jednego z najważniejszych wokalistów wszech czasów. Pamięć nieodżałowanego autora przebojów Let’s Dance i Heroes (swoją drogą, ostatnio przypomnianego w wielkim finale Stranger Things) można uczcić na kilka sposobów. Najłatwiej po prostu odpalić którąś z płyt, włączyć film z jego udziałem albo poświęcony mu biopic Moonage Daydream. Bardziej zagorzałym fanom polecamy zaś wycieczkę do londyńskiego muzeum V&A East, gdzie we wrześniu ubiegłego roku otwarto David Bowie Centre. Kuratorami pierwszej wystawy poświęconej artyście są Nile Rodgers i zespół The Last Dinner Party.
Dom Davida Bowiego w nowych rękach
Wkrótce odwiedzimy jeszcze jedno miejsce pamięci, bez którego życie twórcy postaci Ziggy’ego Stardusta mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. Organizacja charytatywna Heritage of London Trust poinformowała, że nabyła właśnie dom Davida Bowiego w londyńskiej gminie Bromley, przy ulicy 4 Plaistow Grove. Młody Brytyjczyk żył w nim wraz z rodziną w latach 1955-1967. To tam rozwijał swoje artystyczne wizje – najpierw jako wokalista i saksofonista zespołów bluesowych, a później już w pojedynkę. Płodny okres poszukiwań siebie zwieńczył premierą debiutanckiej płyty David Bowie, na której znalazły się takie utwory jak Rubber Band i The Laughing Gnome.

Z wizytą w sypialni wizjonera
Heritage of London Trust planuje przywrócić oryginalny wygląd domu, kładąc nacisk na sam pokój Bowiego. – Spędzałem mnóstwo czasu w mojej sypialni. To był naprawdę cały mój świat. Miałem tam książki, muzykę i gramofon. Wychodząc z niego na górę, na ulicę, musiałem przejść przez ziemię niczyją, czyli salon – wspominał po latach wokalista. Wygląd kryjówki artysty zostanie odwzorowany dzięki współpracy ze współkuratorem wystawy David Bowie Is, Geoffreyem Marshem, i wykorzystaniu materiałów archiwalnych.
Czas na twórczy ferment
Obecnie trwa zbiórka środków na przeprowadzenie całego remontu. Pół miliona funtów na ten cel przeznaczyła już Fundacja Jones Day. – Projekt Bowie House jest wyjątkowy, bo łączy ze sobą muzykę i dziedzictwo Londynu, pomagając zachować spuściznę jednej z legend rocka – nie kryje zadowolenia jej prezes, Chris Kelly.
Zakończenie prac nad renowacją jest planowane na koniec 2027 roku. Poza wystawą stałą w domu będą odbywać się warsztaty rozwijające umiejętności twórcze u młodych ludzi. Mają nawiązywać do dziedzictwa centrum alternatywnej kultury Arts Lab, gdzie poza Bowiem rozwijali się także m.in. Yoko Ono, John Lennon, Dave Cousins i Wheeler Winston Dixon.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

