Co trzecia „zetka” w ubiegłym roku piła matchę. Zielona herbata nadal zalewa nasz kraj
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Ciepła lub z kostkami lodu. Słodzona cukrem, miodem albo syropami smakowymi. Połączona z mlekiem, wodą kokosową albo tonikiem. Matcha w Polsce pojawia się w wielu wariantach, a klienci, zwłaszcza ci młodzi, coraz chętniej ją wybierają.
Spis treści
Globalny rynek matchy, sproszkowanej herbaty wywodzącej się z Japonii i Chin, stale rośnie. W ubiegłym roku jego wartość wyniosła 4,17 mld dolarów, a wg szacunków The Business Research Company w ciągu następnych 12 miesięcy zwiększy się o 11,6%. Ogromny popyt na produkt poluźnił nawet latem łańcuch dostaw. Zielony proszek znajduje bowiem wiele zastosowań. Przyrządzimy z niego napoje, ale też desery, wypieki czy wytrawne sosy. Coraz częściej pojawia się również poza kuchnia, w kosmetykach. W końcu zwalcza wolne rodniki, łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia, a także reguluje wydzielanie sebum.
Azja na talerzu
Matcha w Polsce także radzi sobie coraz lepiej. Potwierdzają to dane z Raportu Trendów przygotowanego przez agencję badawczą IQS na zlecenie platformy Pyszne.pl. Zdaniem jego autorów rynek gastronomiczny nad Wisłą sukcesywnie zalewa azjatycka fala. Na jej wpływ szczególnie podatni są przedstawiciele pokolenia Z. 55% z nich uwielbia kuchnię japońską, a 46% – koreańską. Młodzi chętnie próbują sprawdzonych klasyków pokroju sushi, ramenu, udonu czy korean fried chicken, ale dobrze znane smaki równoważą eksperymentami: hot potami, kimbapami albo tanghulu. Ciekawią ich także napoje. Poza matchą, którą spróbowała prawie co trzecia zetka, na znaczeniu zyskuje bubble tea.

Kolor ma znaczenie
Smak, właściwości odżywcze i zainteresowanie szeroko rozumianą kulturą azjatycką to nie wszystkie powody, dla których tak chętnie sięgamy po matchę. Twórcy Raportu Trendów uważają, że doceniamy ją również z powodów estetycznych. 46% procent respondentów zadeklarowało gotowość kupna danego produktu spożywczego tylko ze względu na jego wygląd. Matchy wysokiej jakości, mającej intensywny, szmaragdowo-zielony kolor, faktycznie trudno się oprzeć. Świetnie wygląda na zdjęciach i filmikach, o czym wiele mówi popularność hashtagu #matcha na TikToku. Oznaczono nim aż 4 miliony materiałów na platformie.
@bagi.draft pijcie i nagrywajcie :**
♬ dźwięk oryginalny – bagi.drafts
Znani też wybierają matchę
Sproszkowanej herbacie nad Wisłą sprzyjają też celebryci. Jednym z nich jest Mikołaj „Bagi” Bagiński, założyciel influencerskiego kolektywu DRE$$CODE. Zwycięzcy ostatniej edycji programu Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami udało się przekonać herbaciarnię Moya Matcha do stworzenia napoju sygnowanego jego pseudonimem. Wariant z karmelizowanymi bananami i pastą z prażonych fistaszków okazał się dużym sukcesem. W ciągu niespełna trzech tygodni lokal zarobił na nim ponad 150 tysięcy złotych, a tak pokaźną sumę przeznaczył na wsparcie Stowarzyszenia „Bardziej Kochani”.
Słabość do matchy ma także Sandra Kubicka, niegdysiejsza modelka i influencerka. Wiosną ubiegłego roku otworzyła na warszawskim Śródmieściu (ul. Wilcza 43) Sandra’s Matcha. W ofercie herbaciarni poza japońskim napojem znajdują się ciastka, makaroniki i produkty do domu.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.


