Zobaczysz je, a potem znikają. Migawki z tej funkcji Instagrama mają stawiać na spontaniczność
Kolektywny umysł członków redakcji Going. MORE
— Bez edycji, bez presji, po prostu życie takie, jakie jest — głosi motto Instants. Formuła nowego rozwiązania, które pojawiło się także w Polsce, przypomina w działaniu Snapchata i BeReala.
Spis treści

Niedościgniony ideał
Przeglądając feed na Instagramie, można niekiedy odnieść wrażenie, że żyjemy w erze ludzi sukcesu — spełniających się zawodowo, zarabiających krocie, jeżdżących na wakacje kilka razy w roku i dbających o swoje ciała na tyle sumiennie, że mogliby z marszu wystąpić w reklamie siłowni. Choć to zniekształcone myślenie, trudno się go tak łatwo pozbyć, zwłaszcza kobietom.
— Technologie, media społecznościowe i przemysł beauty splatają się w system, który wypacza to, jak widzą same siebie — pisaliśmy przy okazji premiery książki Pixel Flesh, która piętnuje toksyczne kanony piękna. Utrwalenie się tych wzorców prowadzi do realnych problemów: dysmorfofobii, obniżenia poczucia własnej wartości czy zamknięcia się w sobie. Wiąże się też z brakiem chęci na dzielenie się ze znajomymi swoim życiem, które może wydawać się nieperfekcyjne i mało interesujące.

Instants. Jak działa?
W odpowiedzi na ten problem Meta uruchamia nową funkcję Instants dostępną zarówno z poziomu Instagrama, jak i odrębnej aplikacji. Zachęca nią do tego, by dokumentować swoją codzienność w luźniejszy, bardziej spontaniczny sposób. Wykonywanych za jej pomocą zdjęć, podobnie jak w przypadku BeReala, nie da się uzupełnić jakimkolwiek filtrem ani retuszem. Jedynym dostępnym dodatkiem do relacji jest krótki podpis.
Do skorzystania z Instants skłania fakt, że niechciane ujęcia można łatwo usunąć, zanim ktokolwiek zdąży się z nim zapoznać. Poza tym obserwatorom, którym udostępnimy migawki, zablokowano opcję wykonywania zrzutów ekranu. Zdjęcia zobaczą tylko raz, w prawym dolnym rogu karty z wiadomościami (na poniższym screenie), po czym znikną z ich pola widzenia. Późniejszy dostęp do nich z poziomu prywatnego archiwum mają tylko sami autorzy. To od nich zależy, czy zdecydują się je ponownie udostępnić w formie relacji.

Czy nowa opcja spełni swoje założenie, a użytkownicy zaczną na potęgę dzielić się Instantsami? Trudno powiedzieć, zwłaszcza że konkurencyjne aplikacje wykorzystujące podobny model działania, jak wspomniany BeReal albo Snapchat, zdążyły już głęboko zakorzenić się w świadomości odbiorców. Z drugiej strony: wiele osób wyidealizowany feed zmęczył już na tyle mocno, że potrzebują czegoś nowego, co zbliży ich do znajomych i stojących za nimi emocji. Bo przecież o to od początku chodziło w mediach społecznościowych.
Kolektywny umysł członków redakcji Going. MORE

