Kultura

Reżyser „Idy” i „Zimnej wojny” wraca po 8 latach. W jego „Ojczyźnie” grają gwiazdy europejskiego kina

Ojczyzna

Od kilku tygodni wiadomo, że film Pawła Pawlikowskiego powalczy o Złotą Palmę na rozpoczynającym się 79. Festiwalu Filmowego w Cannes. Z Lazurowego Wybrzeża stosunkowo szybko zawita nad Wisłę, co ogłosił właśnie jego polski dystrybutor.

Ojczyzna

Ucieczka z nazistowskich Niemiec

Na początku 1933 roku Tomasz Mann, jeden z najwybitniejszych XX-wiecznych pisarzy, który chwilę wcześniej otrzymał literacką Nagrodę Nobla za powieść Buddenbroookowie, zakończył serię spotkań autorskich po Europie. Pojechał wówczas wraz z żoną na wakacje, gdzie zastała go wieść o przewrocie politycznym w Niemczech. Dojście do władzy Adolfa Hitlera nie ucieszyło prozaika, który publicznie krytykował nazizm. Za namową zatroskanych dzieci postanowił nie wracać do ojczyzny, tylko został w Szwajcarii, gdzie spędzał urlop. Emigrantem — później także w Stanach Zjednoczonych — pozostał aż do śmierci. Ojczyznę po II wojnie światowej odwiedził tylko dwa razy.

Ojczyzna
Tomasz Mann w 1929 roku, gdy otrzymał Literacką Nagrodę Nobla / fot. Nobel Foundation

Rodzina na tle kryzysu

Fabularyzowana wizja jednego tych wyjazdów stanowi kanwę nowego dzieła Pawła Pawlikowskiego. W Ojczyznie (początkowo znanej pod roboczym tytułem 1949) poza samym pisarzem, w którego wcielił się Hanns Zichler, kluczową rolę odgrywa jego córka, Erika Mann. Bohaterka sportretowana przez Sandrę Hüller miała równie silną osobowość co jej ojciec — studiowała aktorstwo, była założycielką politycznego kabaretu Die Pfeffermühle i jako jedyna kobieta relacjonowała procesy norymberskie.

Polski reżyser, posiłkując się biografią Czarodziej Colma Tóibína, znów chce ukazać kondycję jednostek stojących w obliczu zewnętrznych procesów historycznych. Tomasz i Erika w trakcie podróży z Frankfurtu przyglądają się zniszczonym Niemcom, co dobitnie uświadamia im, że świat, który wcześniej znali, bezpowrotnie zniknął. Społeczno-polityczne tarcia wpłynęły też na dynamikę ich relacji. Od zawsze była burzliwa, ale wówczas napięcie dodatkowo wzrosło.

Erika Mann w 1938 roku / fot. Biblioteka Kongresu / New York World-Telegram & Sun Collection

Mniej znaczy więcej

Ojczyzna to pierwszy film Pawlikowskiego po Zimnej wojnie, którą polscy widzowie zobaczyli w czerwcu 2018 roku. Czarno-biała produkcja ubiega się o Złotą Palmę podczas rozpoczynającego się za chwilę 79. Festiwalu Filmowego w Cannes. Jej metraż odbiega od innych tytułów zakwalifikowanych do Konkursu Głównego — trwa jedynie 82 minuty, podczas gdy najdłuższy kandydat, All of a Sudden Ryûsuke Hamaguchiego, aż 3 godziny 16 minut. To jednak żadna nowość dla reżysera, który z treściwości i oszczędności środków uczynił swój znak rozpoznawczy.

Zobacz również

Do polsko-niemiecko-francusko-włoskiej koprodukcji trzy grosze dołożyli stali współpracownicy reżysera. Ekipę zasilili m.in. autor zdjęć Łukasz Żal, kompozytor Marcin Masecki, scenografowie Marcel Sławiński i Katarzyna Sobańska, a także producentka Ewa Puszczyńska. Nowość wejdzie do polskich kin niedługo po prezentacji na Lazurowym Wybrzeżu, 19 czerwca.

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony