Czytasz teraz
Genialny sabotażysta popu wraca do Polski. Oliver Tree wystąpi we wrześniu w Warszawie
Muzyka

Genialny sabotażysta popu wraca do Polski. Oliver Tree wystąpi we wrześniu w Warszawie

Oliver Tree

W byciu artystą chodzi o to, żeby nieustannie odkrywać się na nowo, a niepokorny twórca przebojów Miss You, Life Goes On i Alien Boy potwierdza to każdą kolejną płytą. Najświeższą, Love You Madly Hate You Badly, już wkrótce zagra na żywo w stołecznej Progresji.

Oliver Tree
Oliver Tree wystąpi 18 września w warszawskiej Progresji / fot. materiały prasowe

Artystyczny kameleon

Jako wulgarny, roztrzepany Turbo nosił fryzurę na garnek, różowo-fioletową kurtkę Vintage Montbell i czerwone okulary przeciwsłoneczne. Chętnie opowiadał o swojej słabości do cheetosów, jazdy na hulajnodze i vape’owania, a na wywiadach łatwo wpadał w złość i wszczynał kłótnie. W kolejnej erze związanej z premierą albumu Cowboy Tears zapuścił kozią bródkę i wyciągnął z szafy atrybuty kowboja: kurtkę z frędzlami, kapelusz z okrągłym rondem oraz parę koltów. Wraz z płytą Alone in a Crowd powołał zaś do życia postać Corneliusa Cummingsa — pretensjonalnego projektanta mody kochającego róż. Przerysowaną nonszalancją mężczyzna maskuje coraz większą samotność i niezdolność do okazywania emocji.

Oliver Tree & Little Big — Turn It Up (feat. Tommy Cash)

Oliver Tree wykreował każdą z tych person z dbałością o każdy szczegół muzyczny, wizualny czy koncepcyjny. Absurdalny humor zrównoważył w nich refleksją nad ludzką kondycją i popkulturą. Połączone role myśliciela, wokalisty, filmowca i reżysera czynią z niego artystę totalnego, który nieustannie zachwyca i zaskakuje. — Tworzę przede wszystkim dla siebie samego. Muszę umieć odkrywać się na nowo i czuć nieustanną inspirację. Celem stworzenia tego projektu było, by nigdy nie dać się zaszufladkować — wspominał w rozmowie z magazynem Vanyaland.

Oliver Tree & Robin Schulz — Miss You

Twarzą w twarz z emocjami

Na nowym, wydanym w kwietniu albumie Amerykanin, co było do przewidzenia, wykonał kolejną woltę. Tym razem zdjął maskę ironisty i zajrzał w głąb świata kontrastujących ze sobą emocji. — Całą karierę spędziłem, upewniając się, że ludzie nie traktują mnie zbyt poważnie, ale dzięki temu w końcu pogodziłem się z byciem wrażliwym. Skończyłem z cięciem na miskę i innymi sztuczkami. Chciałem stworzyć coś, co brzmi jak moja głowa, gdy nie mogę spać; coś pięknego i brzydkiego jednocześnie — tłumaczy.

Podobny rozdźwięk pojawia się w samym tytule płyty, czyli Love You Madly Hate You Badly. — Każdy związek to wypadek samochodowy w zwolnionym tempie. W jednej chwili czcisz ziemię, po której stąpa ta osoba, a w drugiej zastanawiasz się, jak w ogóle możesz oddychać z nią tym samym powietrzem. Cały album to dźwięk tego pęknięcia — dodaje wokalista.

Zobacz również
shinee

Oliver Tree — Superhero

Zmiana wiąże się też z obraniem innego azymutu muzycznego. Jego charakter artysta wytyczył ze swoim wieloletnim współpracownikiem, Whethanem. Nośny, radiowy electropop, do którego przyzwyczaili się słuchacze, splata się tu z alternatywnym rockiem, britpopem i grunge’em z lat 90. Przybrudzone, zadziorne melodie pozwalają w pełni rozbrzmieć różnym przemyśleniom i deklaracjom.

Oliver Tree. Polska usłyszy go jeszcze latem

Mówiąc o performerskim sznycie 32-latka, nie sposób nie wspomnieć o jego koncertowym wcieleniu. Amerykanin na scenie czuje się jak ryba w wodzie, nadając swoim utworom dodatkowej mocy. W tym roku przypomni o tym na trasie Love You Madly, Hate You Badly World’s First World Tour, której jednym z przystanków będzie Warszawa. Wokalista zagra 18 września w stołecznej Progresji, a bilety na to wydarzenie właśnie trafiły do sprzedaży. Warto zobaczyć go tego wieczoru… bo następny występ pewnie będzie już zupełnie inny. Taka natura Olivera.

Copyright © Going. 2024 • Wszelkie prawa zastrzeżone

Do góry strony