W niektórych zamkach ponoć straszy. Ten w Suchej Beskidzkiej zachęca za to do całodziennej zabawy
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Organizatorzy Beatland Festival 2026, który odbędzie się 25 lipca w zabytkowym kompleksie nazywanym „małym Wawelem”, nie poprzestają na zaproszeniu artystów i zapewnieniu miejsca do tańczenia. Zamiast tego proponują całodniowe doświadczenie odsłaniające przed tańczącymi całą paletę emocji. Nie zapomną o nich na długo po zejściu z parkietu.
Beatland Festival 2026. Dlaczego warto go odwiedzić?

Zamek w Suchej Beskidzkiej, miejscowości położonej ok. godzinę drogi od Krakowa, ma bogatą historię sięgającą połowy XVI wieku. Był własnością pięciu lokalnych rodzin szlacheckich (Castiglione-Suscy, Komorowscy, Wielopolscy, Braniccy, Tarnowscy), którzy sukcesywnie poszerzali go o kolejne części — ogród, park, oranżerię, zabudowania gospodarcze i bibliotekę liczącą 55 tysięcy wolumenów. Podczas II wojny światowej mieścił się tam szpital dla żołnierzy, a następnie — gimnazjum, fabryka mebli czy magazyn Gminnej Spółdzielni. Później, w latach 90. XX wieku, przejęła go sama gmina. Dzięki gruntownemu remontowi oddała mu należny blask i sprawiła, że znów zaczął tętnić życiem.

Zabawa z poszanowaniem tradycji
W zamku dziś odbywają się liczne wydarzenia o charakterze społecznym, kulturalnym i rozrywkowym: imprezy okolicznościowe, sympozja, konferencje naukowe i koncerty. Rok temu ugościł także pierwszą edycję Beatland Festival — całodziennej imprezy z muzyką elektroniczną. Jej organizatorzy podchodzą do samego miejsca z należytym szacunkiem, współpracując z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków i projektując system nagłośnienia w taki sposób, by ograniczał wpływ fal dźwiękowych na mury budynku. Jednocześnie wydobywają z przestrzeni to, co najciekawsze: aurę i tajemnicę.

Różne odcienie clubbingu
Po entuzjastycznie przyjętym debiucie, którym zapisał się na eventowej mapie Małopolski, impreza wraca ze zdwojoną siłą. 25 lipca znów potańczymy w Suchej Beskidzkiej przez całą dobę w myśl założenia, że zabawa na parkiecie nie musi sprowadzać się do krótkiego dopaminowego zrywu. — To całodniowe doświadczenie, w którym jest miejsce na euforię, ale też na oddech, refleksję, chill i dobre jedzenie. To właśnie daje klasę: struktura i komfort, bez zabijania energii — przekonują włodarze wydarzenia.
Program Beatland Festival 2026 rozkłada się na trzech scenach Zamek, Las i Park (przygotowaną we współpracy z Instytutem Dźwięku), gdzie łącznie zagra kilkunastu artystów z Polski, Ukrainy, Węgier i Niemiec. Ich sety zostały rozplanowane tak, by zabrać uczestników w podróż śladami różnych gatunków muzyki klubowej: od house’u, przez minimal i hard techno, aż po stonowane zamknięcie. Każdy z wykonawców dołoży swoją cegiełkę do wyjątkowej atmosfery, ale szczególnie mocno czekamy na występ Alfreda Heinrichsa. Jeden z największych ambasadorów melodic techno w Berlinie mimo ponadtrzydziestoletniego stażu za deckami nie miał jeszcze okazji zawitać nad Wisłą.

O każdym zamku krążą legendy. Ten w Suchej Beskidzkiej rzekomo stał się siedzibą Czarnej Damy — ducha Anny Konstancji z Lubomirskich, która słynęła z porywczości i rozwiązłości. Czy o atmosferze Beatland Festival 2026 będzie po latach mówiło się z takimi samymi wypiekami na twarzy? Najlepiej sprawdzić to na własnej skórze!
Beatland Festival 2026 / line-up:
AETHA, Alfred Heinrichs, Angelo Mike, Bossyarka, Carla Roca, Claudio Cardinale B2B Martine, DONNA | GRANDON | LIVWASP B3B, Eargasm God, Jay Lumen, KASPI, KinkyOutsider, Kuba Sojka, Kubok DJ, Marika Rossa, Michi Moss, Mordoux B2B MRV, Odpięte wrotki B2B Gawet von Konefeld, Ola Teks B2B Cyryl, Sept, SET, Siasia, Sztuklite

Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

