AI Persona od września na Spotify. Jak działa i czy będzie skutecznym narzędziem?
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Znany związek frazeologiczny każe oddzielać ziarna od plew. AI Persona, nowe oznaczenie na Spotify, ma zaś wskazać różnice między fikcyjnymi wykonawcami będącymi wytworem sztucznej inteligencji a tymi, którzy tworzą muzykę samodzielnie. To kolejny krok platformy na drodze ku zapewnieniu użytkownikom platformy większej transparentności.
Spis treści
Kup bilety na kolejną edycję Futuropolis! To warszawska konferencja poświęcona wykorzystaniu AI w sztuce 🎨
Wydane przez nią piosenki takie jak Antyczny Napaleniec, Don Pedalini czy Nordycki Gej, łączące w sobie homoerotyzm i odniesienia do mitologii, długo okupowały szczyt zestawienia Top 50 — Polska. W ślad za takim wynikiem szybko poszedł sukces finansowy. Wytwórnia Kutas Records, którą tworzą Mietek Srajpupa i Adam Wiercipała, w trzy miesiące zarobiła 30 tysięcy dolarów. I ma niewątpliwie apetyt na więcej, bo co rusz prezentuje kolejne single, którymi udowadnia, ile wulgarnych metafor pozostaje jeszcze do odkrycia.
Psychodelia z przeszłości i ambient do spania
Innym fenomenem na Spotify okazał się zespół The Velvet Sundown, w szczycie popularności słuchany przez milion osób. Jak pisaliśmy na łamach Going. MORE, jego muzyka nawiązuje do psychodelicznego rocka lat 70. XX wieku oraz folk rocka. W stylu z dawnych lat osadził również okładki swoich dwóch płyt, a także sesje wizerunkowe. Zadziałało, bo utwory pokroju Dust on the Wind albo As the Silence Falls szybko trafiły na liczne playlisty, także te tworzone przez redaktorów platformy.
Skoro zaś mowa o tematycznych składankach, z pewnością kojarzycie Peaceful Piano albo Deep Sleep, które są adresowane do wszystkich chcących wyciszyć się przed snem. Współtworzący je wykonawcy rzadko kiedy wydają całe płyty. Produkują singiel za singlem, a obecność na playlistach zapewnia im stałe dochody rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów miesięcznie.
Spotify zalany przez AI. Krytyka z wielu stron
Co łączy trzy powyższe historie? Żadna z nich nie miałaby miejsca, gdyby nie wykorzystanie sztucznej inteligencji do stworzenia muzyki. Fundamentami piosenek Kutas Records, The Velvet Sundown i ambientowych kompozytorów są bowiem umiejętnie napisane prompty. Podobnych utworów na Spotify nie brakuje — z luźnych estymacji wynika, że dziś stanowią nawet od 30 do 40% nowej, udostępnianej na bieżąco muzyki. Potencjalnie będzie jej jeszcze więcej, bo śmiałków kuszą łatwe w zdobyciu tantiemy, a obsługa Suno i innych programów przestała być kwadraturą koła.
Każdy kij ma jednak dwa końce. Użytkownicy streamingów czują się oszukani i wprost mówią o tym, że woleliby słuchać czegoś stworzonego przez człowieka. Wtórują im sami artyści, którzy jeszcze przed erą AI nie mieli na Spotify lekko. Dziś, poza niesprawiedliwym podziałem zysków, muszą bowiem rywalizować z programami zdolnymi stworzyć muzykę w zaledwie kilka minut.

AI Persona. W poszukiwaniu prawdy
Szwedzka platforma początkowo ignorowała problem, ale z czasem musiała stawić mu czoła. Sam Duboff, jej dyrektor ds. artystów i marketingu, przyznał ostatnio, że z katalogu usunięto aż 75 mln utworów wygenerowanych przez AI. Serwis wprowadził także szereg dodatkowych obostrzeń: zakaz kopiowania głosów znanych wykonawców, ostrzeżenia przed masowym publikowaniem piosenek z jednego profilu i zabezpieczenia przed pobieraniem muzyki do treningu sztucznej inteligencji. Teraz, wraz z AI Persona, stawia kolejny krok na drodze ku transparentności.

Oznaczenie z powyższej grafiki będzie pojawiać się na profilach artystów, którzy przypuszczalnie nie są prawdziwymi ludźmi, tylko sztucznie wygenerowanymi personami. Do jego przyznania dojdzie na dwa sposoby. Albo sam wykonawca potwierdzi za pośrednictwem Spotify for Artists korzystanie z AI, albo jego weryfikacji podejmie się sama platforma. W pierwszej kolejności zajmie się twórcami, którzy zdążyli już zdobyć określoną popularność.
Co ważne, po wskazaniu fikcyjnych muzyków Spotify przestanie ich uwzględniać w algorytmicznych i redakcyjnych rekomendacjach. — Chociaż wierzymy, że wszyscy artyści mają swobodę twórczą w zakresie sposobu, w jaki się prezentują, nasz program koncentruje się na promowaniu muzyki autentycznych twórców samodzielnie rozwijających kariery — przekonują włodarze serwisu.

Kutas Records, The Velvet Sundown i stali bywalcy ambientowych playlist zyskają oznaczenie AI Persona w połowie września. — To kolejna część naszych działań prowadzących do tego, by uczynić Spotify najbardziej transparentnym i godnym zaufania miejscem do słuchania muzyki — przeczytamy w komunikacie.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

