Czytasz
“Dzielenie się muzyką z innymi to ogromny przywilej” – rozmawiamy z szefem wytwórni On The Corner

“Dzielenie się muzyką z innymi to ogromny przywilej” – rozmawiamy z szefem wytwórni On The Corner

Wojtek Mazolewski On the Corner Pete Buckenham jazz Londyn Worldwide FM

Londyn ma na jazzowej mapie świata bardzo silną pozycję. Wpływa na nią m.in. działalność wytwórni On The Corner, którą zarządza Pete Buckenham.

Wydawnictwami wytwórni On the Corner interesowały się różne osobistości związane ze sceną jazzową (i nie tylko), od Tom Ravenscrofta, po Laurenta Garniera. Sprawdźcie nasz wywiad, w którym rozmawiamy z Pete’em Buckenhamem o zależnościach pomiędzy Warszawą a Londynem, trudnościach w prowadzeniu labelu i pracy w radiu.

Jak oceniasz współczesną londyńską scenę jazzową i jak istotnym według Ciebie jej elementem jest On the Corner? Jak zmienił się brytyjski jazz na przestrzeni ostatnich lat?

Przed lockdownem scena rosła w siłę z dnia na dzień. Potem wszystko stanęło, na szczęście małe koncerty zaczynają powoli wracać. Wielu artystów związanych ze sceną londyńskiego jazzu przechodzi przez On the Corner właśnie poprzez tę lokalność. Jesteśmy miksem sfokusowanym na wychodzenie poza granice, jako że pracujemy z artystami, którzy dają od siebie eklektycznych brzmień, które wynikają z ich unikatowych muzycznych tożsamości.

Muzyka w katalogu OtC jest bardzo eklektyczna. Kiedy czujesz, że dany artysta jest odpowiedni, żeby go u siebie wydać?

Myślę, że to kombinacja. Spójne brzmienie i odpowiedni feeling wyrażany poprzez niekoncentrowane się na jednym gatunku. Uwielbiam, kiedy artyści wychodzą ze swojej strefy komfortu, chowają strach do kieszeni i rozwijają swoją kreatywność. 

Jakie jest największe wyzwanie w posiadaniu własnego labelu?

Przetrwanie! To ciągła bieganina. Szukanie nowych artystów, utrzymywanie rentowności – to ciągły test, z którym nawet najzręczniejszy żongler może mieć trudności. 

Jako właściciel wytwórni masz jakieś ulubione wydawnictwo z katalogu OtC, z którego jesteś najbardziej dumny, czy wszystkie traktujesz na równi? 

Album Sitiego Muharama. To była współpraca angażująca wielu różnych muzyków, więc jestem dumny, że udało się to zrealizować w takiej formie. W ten sam próżny sposób cieszę się, że wydajemy składankę Door to the Cosmos. Coś, co długo było ambicją, teraz już jest zmaterializowane. 

Będziesz gościem sobotniego koncertu Get Your Jazz Together w SPATiFie, na którym wystąpi m.in. Wojtek Mazolewski, jeden z najbardziej znanych przedstawicieli polskiego jazzu.

Kocham Wojtka, jego podejście do muzyki i talent są niesamowite. Pierwszy raz poznaliśmy się, kiedy ekipa Lanquidity Records ściągnęła go do mojej audycji w WorldwideFM, gdzie zagrał sesję na żywo. Polubiliśmy się i od tamtego czasu pozostajemy w stałym kontakcie.

Tamar Osborn, która dołączy na scenie do Wojtka Mazolewskiego, również brała udział w twoich sesjach na żywo. Z kolei Edward Wakili-Hick z Sons of Kemet zagra na perkusji. Kto wpadł na pomysł zebrania tych muzyków razem? 

Pomysł współpracy Wojtka z Tamar jest czymś, o czym dyskutowaliśmy już od dłuższego czasu. Lubię Sons of Kemet, w którym Eddie jest perkusistą i to, co wniesie do tego projektu będzie bardzo interesujące. 

W sobotę po koncercie zagrasz seta didżejskiego. Jak się do niego przygotowujesz?

Już kiedyś grałem w SPATiFie i pamiętam, że publika była wyraźnie skoncentrowana na tańcu. Każdy set przygotowuję z myślą o danej publice, przedyskutowałem też klimat seta z ekipą klubu i tym razem mój set będzie nieco spokojniejszy, głównie w związku z pandemicznymi restrykcjami, więc skupię się na głębszych brzmieniach.

Sprawdź też
Kabe

Wracając do twojej działalności w WorldwideFM (internetowej stacji radiowej prowadzonej przez Gillesa Petersona, właściciela Brownswood Records). Czy dzielenie się muzyką to jest coś, co zawsze chciałeś robić? Jak bardzo różna jest twoja selekcja radiowa, od tej którą grasz na imprezach?

Od zawsze uwielbiałem odkrywać muzykę przede wszystkim dla siebie, a dzielenie się nią z innymi to ogromny przywilej. Próbuję wrzucać do swoich setów trochę rzeczy wydanych w On the Corner. Myślę, że główną różnicą pomiędzy setami w radiu, a na imprezach, jest fakt, że w radiu mogę zagrać rzeczy, które niekoniecznie są taneczne. 

Astigmatic Records to jeden z przykładów wytwórni, która wydaje brytyjskich artystów. Myślisz, że jazzowe sceny naszych krajów zaczęły się przenikać, łączyć? 

Wydaje mi się, że ta interakcja trwa już chwilę dłużej. Wspomniane Lanquidity Records ma spory fokus na polskich i brytyjskich artystów. To robi też 22a i wydaje mi się, że obecne pokolenie dźwiękowych podróżników z Polski, idąc od jazzu przez footwork, aż do singeli, musi pamiętać o niesamowicie ważnej pracy U Know Me Records, które rozpoczęło tę kulę śnieżną. W Polsce działa ogrom ciekawych labeli, a program takich festiwali jak np. krakowski Unsound również to potwierdza.

Jaki macie plany na przyszłość, co niebawem pojawi się w katalogu On the Corner? 

Potrójne winylowe wydawnictwo Door to the Cosmos, które jest absolutną dźwiękową podróżą wychodzi już w ten weekend. W 2021 roku chcemy wypuścić kilka debiutanckich albumów m.in. od Planet Battagon, The Diabolical Liberties, Guedra Guedra i UFFE.

 

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone