Czytasz
Język śląski debiutuje w tłumaczu Google. Je to dobro nowina?

Język śląski debiutuje w tłumaczu Google. Je to dobro nowina?

język śląski

Internetowy translator nie jest wolny od wad. Jego obecność i tak ucieszyła jednak aktywistów, którzy walczą o zwiększenie świadomości na temat ślōnskiej godki.

Używanie etnolektu śląskiego w spisie powszechnym z 2021 roku zadeklarowało ponad 458 tysięcy osób. Ślōnskŏ gŏdka, bo tak przyjęło się na niego nieformalnie mówić, występuje w mowie potocznej i w książkach. Dla wielu mieszkańców Katowic i okolic stanowi istotny element budowania własnej tożsamości, przekazywany kolejnym pokoleniom. Nadal nie uznaje się go jednak ani za język mniejszości etnicznej lub narodowej, ani za język regionalny. Tym samym oficjalnie nie uczy się go w szkołach i nie stosuje w oficjalnych dokumentach. Na jego kanwie nie powstają także dodatkowe urzędowe nazwy miejscowości czy obiektów fizjograficznych.

Kurs ślonskij godki #1 – FERYJE

Język śląski: walka (jeszcze) bez rezultatów

Prace nad zmianą tego statusu ruszyły już w 2007 roku, jednak każda dotychczasowa próba kończyła się fiaskiem. Ostatnio, już w tej kadencji Sejmu, rękawicę podjęła grupa posłów z Koalicji Obywatelskiej. Ich projekt zdobył szersze uznanie, ale jego wcielenie w życie zawetował prezydent Andrzej Duda. Głowa państwa powołała się na opinie ekspertów, którzy uznali, że etnolekt nie różni się zanadto od języka polskiego. Tym samym nie zasługuje na szerszą autonomizację. Innym argumentem okazała się troska o bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. – Niedające się wykluczyć działania hybrydowe, jakie mogą być podjęte w stosunku do Rzeczypospolitej Polskiej, związane z prowadzoną wojną za wschodnią granicą, nakazują szczególną dbałość o zachowanie tożsamości narodowej – przekonywał.

Język śląski tej wiosny był ożywionym przedmiotem debat na sali sejmowej

Iść z duchem czasu

Aktywiści działający na rzecz wzmocnienia statusu języka śląskiego nie wywieszają jednak białej flagi. Przestrzenią ich działań, jak na XXI wiek przystało, już od dawna stały się także media społecznościowe i Internet. To tam mają szansę przebić bańkę i dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Na czele takich cyfrowych przedsięwzięć stoi przewodniczący Rady Języka Śląskiego, Grzegorz Kulik. Nie dość, że prowadzi kanał na YouTube Chwila z gŏdkōm oraz fanpage’a Ślōnski suchar na dzisiej, to stworzył wirtualną platformę Silling.org. Poza korpusem językowym i słownikiem nieodpłatnie udostępnił narzędzie do tłumaczenia maszynowego ze śląskiego na polski i odwrotnie. – Nojprzōd systym bōł stworzōny do przekładu miyndzy bliskimi godkami, ale durch je rozbudowowany, żeby mōg robić ze barzij rozmajtymi porami jynzykōw – informuje.

Zrzut ekranu ze strony Silling.org

Okazuje się, że to nie koniec funkcjonalności, które pomogą oswoić się internautom z hasiokiem, baną i kreplami. Język śląski zadebiutował także w znacznie popularniejszym tłumaczu Google Translate. Znajduje się tam wśród 100 innych języków, w tym takich używanych przez mniejszości i stopniowo osuwającym się do niebytu. Według ekspertów nie jest idealny. Popełnia wiele błędów, nie uwzględnia idiomatycznych niuansów albo metafor. – Trzeba mu dać trochę czasu, bo w tym momencie większość wygenerowanego tekstu zawiera sporo błędów piszą po śląsku twórcy fanpage’a ŚLŌNSKŎ FERAJNA. Są jednocześnie zdania, że inicjatywa technologicznego giganta przysłuży się sprawie, o którą walczą. Lepszy gołōmb w gŏrści aniżeli wrōbel na dachu.

Sprawdź też

Sprawdź najlepsze koncerty w Katowicach i okolicach!

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone