Czytasz
Kendrick Lamar z nową płytą w 2022 – co wiemy o „Mr. Morale & The Big Steppers”?

Kendrick Lamar z nową płytą w 2022 – co wiemy o „Mr. Morale & The Big Steppers”?

kendrick lamar

Kendrick wraca z nowym albumem po pięcioletniej ciszy! Mr. Morale & The Big Steppers ukaże się już 13 maja.

Stało się! Kendrick Lamar przerwał w końcu milczenie i podzielił się ze światem newsem dotyczącym jego najnowszego projektu. W dodatku zrobił to w naprawdę zaskakującym stylu. Plotki o premierze najnowszej płyty krążyły w necie od początku 2022. Nic dziwnego. Dłużąca się w nieskończoność wydawnicza przerwa prowokowała przeróżne rozważania.

Pierwszym konkretem, który sprawił, że fani uwierzyli w powrót K. Dota było ogłoszenie jego występu na włoskim festiwalu. W opisie wydarzenia znalazła się informacja o tym, że raper będzie promował tam swoją najnowszą płytę. News wzbudził pewne poruszenie, ale znalazło się gro osób, które podchodziło do tych doniesień sceptycznie.

14 lutego jeden z fanów napisał na Twitterze, że Kendrick oficjalnie zakończył swoją karierę, co było klasycznym prowo. Ponad dwa miesiące później Lamar postanowił odkopać ten tweet i w odpowiedzi na niego wrzucić link do swojej strony.

A na niej można było znaleźć to oświadczenie:

Mr. Morale & The Big Steppers ukaże się zatem za niecały miesiąc. Będzie to ostatnie wydawnictwo wypuszczone nakładem Top Dowg Entertainment, z którym Kendrick jest związany od początku swojej kariery. To z pewnością koniec pewnej ery. Jak mówi sam Lamar: Zakończenia są piękne. A nieznane ekscytuje i daje nadzieję.

Sprawdź też

Czego możemy się spodziewać po najnowszym albumie Kennyego? Jak niedawno pisałem, ciąży na nim ogromna presja: Oczekiwanie na następcę DAMN to męka i trwa zdecydowanie za długo. Nie było jednak ważniejszego albumu w jego karierze niż ten, który wyda właśnie teraz. To decydujący element. Jeśli uda mu się potwierdzić swoją wielkość w obecnym muzycznym krajobrazie, nikt nie zaprzeczy, że jest GOATEM. Ja w to wierzę. Kendrick przyzwyczaił mnie do spełniania oczekiwań.

W okolicach 2020 mówiło się, że najnowszy projekt będzie mocno inspirowany rockiem, co wprawiło wielu fanów w osłupienie. Wprawdzie na DAMN możemy znaleźć współpracę z U2, ale nadal ciężko uwierzyć, że Kenny obierze właśnie taki brzmieniowy kierunek. Już pięć lat temu udowodnił, że nie boi się mierzenia z obecnymi trendami.

Niemniej ciekawa jest potencjalna lista gości i producentów. Nie ma chyba postaci, która byłaby poza zasięgiem Kendricka. Z reprezentantem Compton chciałby współpracować praktycznie każdy artysta. Czy czekają na nas niespodzianki? Tego możemy być chyba pewni. Pierwszy singiel zdradzi wiele tajemnic, pozostaje cierpliwie czekać. Najważniejsze, że data premiery jest w końcu znana. Aż trudno w to uwierzyć.