Czytasz
Pride Month: oto 7 albumów ważnych dla środowisk LGBTQ+

Pride Month: oto 7 albumów ważnych dla środowisk LGBTQ+

LGBTQ

Madonna, David Bowie czy Kevin Abstract – przypominamy albumy, które były, są, i prawdopodobnie jeszcze długo będą ważną częścią kultury queer.

Muzyka stanowi niesamowicie istotną część queerowej społeczności. To właśnie te środowiska stoją za powstaniem i późniejszym rozwojem m.in. muzyki klubowej. Bez społeczności LGBTQ nie byłoby house’u, techno ale też punku, który mógł rozwinąć skrzydła w londyńskich klubach dla gejów. Świętując Miesiąc Dumy postanowiliśmy przypomnieć krążki, które stanowią niezwykle istotny element walki o równe prawa i tolerancję, ale też pomagają w samoakceptacji i zrozumieniu siebie.

Judy Garland – Judy at Carnagie Hall (1961)

Dla generacji Z, a nawet dużej części millenialsów być może jest to postać nieco zapomniana, ale uwierzcie – dla naszych dziadków i babć była prawdziwą ikoną, a jej wkład w popkulturę jest niesamowity. O smutnym życiu prywatnym, a zarazem wielkich sukcesach zawodowych artystki można by się długo rozpisywać, ale radzimy po prostu zobaczyć film Judy z nagrodzoną Oscarem Renée Zellweger w roli głównej. Garland ikoną homoseksualistów stała się w 1939 roku, kiedy to zagrała Dorotkę w Czarnoksiężniku z krainy Oz. To właśnie z tego filmu pochodzi utwór Somewhere Over The Rainbow, który automatycznie stał się hymnem szykanowanych, dyskryminowanych i poniżanych społeczności gejowskich w Stanach Zjednoczonych. Sama tęczowa flaga, symbol LGBTQ wywodzi się właśnie z tej piosenki. Co do samego albumu Judy at Carnagie Hall – dzięki niemu Garland była pierwszą kobietą w historii, która zdobyła statuetkę Grammy za najlepszy album roku.


Frank Ocean – channel ORANGE (2012)

Zaraz po premierze krążka channel ORANGE wielu fanów Oceana dostrzegło, że część piosenek odnosi się do miłości pomiędzy dwójką mężczyzn. Plotki rozniosły się błyskawicznie i budziły wiele emocji, a sam wokalista zamieścił na ten temat wpis na swoim tumblrowym profilu. Muzyk przyznał, że jest biseksualistą i opowiedział, jak w wieku 19 lat zakochał się w chłopaku, z którym spędzał lato. “By the time I realized I was in love, it was malignant. It was hopeless. There was no escaping, no negotiating with the feeling. No choice. It was my first love, it changed my life.”


Madonna – The Immaculate Collection (1990)

Królowa popu podsumowała tym albumem swoje muzyczne dokonania z lat 80. Stężenie takiej ilości hitów przyprawia o niemały zawrót głowy. A jeśli pomyślimy o tym, jakie siały spustoszenie w purytańskim społeczeństwie, to chyba zgodzimy się, że to jedna z najważniejszych płyt EVER. Szczególnie dla społeczności LGBTQ. Madonna jako jedna z pierwszych tak głośno i zdecydowanie mówiła o prawach mniejszości seksualnych i tworzyła hymn za hymnem, które do dziś wybrzmiewają na każdej Paradzie Równości. Ponadto wspierała walkę z AIDS i przyczyniła się do rozpowszechnienia wiedzy na temat tej choroby.


David Bowie – Hunky Dory (1971)

Prawdziwa queerowa ikona, artysta o wielu twarzach i patron wszystkich freaków. Olbrzymi wpływ jego wizerunku, scenicznych kreacji, jak i muzyki są niepodważalnym źródłem zmian, jakie zaszły w zachodnich społeczeństwach na przełomie lat 60. i 70. To w końcu dzięki Bowiemu queer przedostał się do mainstreamu – zacieranie różnicy między tym co „męskie”, a co „damskie”, co „seksowne”, a co „odpychające”. Androgeniczna uroda i przegięte kreacje to znaki rozpoznawcze artysty, który do końca swoich dni nie doczekał się godnego następcy. Bo drugiej, tak charyzmatycznej postaci już nie będzie. A za Davidem cholernie tęsknimy.


Lady Gaga – Born This Way (2011)

Kiedyś była Garald, my mamy Lady Gagę. Pewnie pamiętacie jej wkroczenie do mainstreamu. Kokarda z włosów, dziwne kombinezony i okulary – geje ją pokochali i okrzyknęli nową Madonną. Germanotta od samego początku swojej artystycznej działalności wspierała środowiska LGBTQ, poświęcała im wiele piosenek, ważnych słów i była prawdziwym wsparciem. Singiel Born This Way z 2011 roku jest tego największym potwierdzeniem – do dziś stanowi jeden z ważniejszych momentów w karierze Gagi.


Kevin Abstract – Arizona Baby (2019)

Wbrew pozorom, hip-hop staje się coraz bardziej inkluzywny i otwarty na środowiska queerowe, czego przykładem są Mykki Blanco, Lil Nas X, Zebra Katz czy właśnie Kevin Abstract. Członek rapowego boysbandu Brockhampton ujawnił swoją orientację w 2016 roku, a w ubiegłym roku wydał solowy krążek, na którym nie ukrywa swoich uczuć, czego przykładem jest już otwierający płytę Big Wheels. Liczmy, że prędzej czy później queerowy rap dotrze także do Polski – czekamy!


Janelle Monáe – Dirty Computer (2018)

Monáe przyznała, że album jest głosem marginelizowanych, wykluczonych grup społecznych, które jako czarna, queerowa osoba doskonale rozumie. Dirty Computer to uczczenie ich osobowości, ich istnienia i dostrzeżenie jak ważną częścią społeczeństwa są. Wokalistka sama określała się jako biseksualistka, później jako osoba panseksualna, by w końcu stwierdzić, że jest po prostu wolna i sztywne ramy w aspekcie seksualności są zbędne. I słusznie!

Pamiętajcie, że profilaktyka, higiena i przestrzeganie zasad w kontaktach międzyludzkich to nadal bardzo istotne sprawy:

– często i dokładnie myj ręce, używając mydła i wody

– kiedy kaszlesz lub kichasz, zakrywaj usta i nos – najlepiej chusteczką lub rękawem

Sprawdź też

– zachowaj co najmniej 2 metry odległości od innych osób (jeśli nie możesz go zachować, musisz mieć założoną maseczkę)

– obowiązek noszenia maseczek nadal obowiązuje w środkach transportu publicznego, sklepach, kościołach, urzędach czy muzeach

– unikaj skupisk ludzkich. Stosuj się do zaleceń i komunikatów dotyczących przeciwdziałania koronawirusowi

– ładna pogoda i wysoka temperatura nie oznaczają, że pandemia koronawirusa się skończyła

Jeśli masz objawy lub kontakt z osobą zakażoną, powiadom o tym telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną pod numerem 800-190-590

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone