Czytasz
Niska temperatura, gorące emocje – sprawdźcie nasze śnieżne propozycje filmowe

Niska temperatura, gorące emocje – sprawdźcie nasze śnieżne propozycje filmowe

Kadr z filmu "Fargo" w reż. braci Cohen, mat. promocyjne

Zima znowu zaskoczyła drogowców! Ale nie redakcję Going. MORE. Przygotowaliśmy dla Was zestaw głęboko mrożonych filmów, w których niska temperatura generuje jak najbardziej gorące emocje.

Znikające pod grubą warstwą śniegu małe miasteczka, kriogeniczne eksperymenty czy poetyckie wizje w lodowatej bieli – sprawdźcie, w jakich filmach zima trwa bezustannie.

Fargo | reż. bracia Coen

Kto nie pamięta uroczej, opanowanej i dociekliwej Marge Gunderson, której śledztwo zaprowadziło ją wprost do zbrodniczej kryjówki bestialskich rzezimieszków? Świetna Frances McDormand w roli głównej przez cały film praktycznie nie rozstaje się ze swoją ocieplaną parką. Dlaczego? Bo senne miasteczko Fargo ginie pod grubą warstwą puszystego śniegu. Czy zakryje on ślady makabrycznych mordów, które rozrywają ciszę małomiasteczkowej idylli? Niepozbawiony dynamiki, pełen czarnego humoru film sprawi, że inaczej spojrzycie na śnieżne krajobrazy. Co ciekawe, obraz z 1996 roku doczekał się wskrzeszenia. W 2014 powstał serial o tym samym tytule, którego producentami wykonawczymi są bracia Coen. Jeśli chcecie przedłużyć sobie zimę w pewnym miasteczku w Minnesocie, koniecznie sięgnijcie po serial! [MS]

Zjawa | reż. Alejandro González Iñárritu 

Produkcja z 2015 roku dała DiCaprio długo wyczekiwanego i jedynego w karierze Oscara, choć nie jest to film, który trafi w gusta każdego widza. Surowy klimat, niedźwiedzie grizzly, mróz, momentami bardzo oszczędne dialogi oraz chęć zemsty za wszelką cenę – tak w kilku słowach można określić Zjawę. Zawsze jednak warto spróbować, tym bardziej, że wyreżyserował go Alejandro González Iñárritu, odpowiedzialny między innymi za takie tytuły jak Babel, Birdman czy 21 gramów. [IK]

Snowpiercer | reż. Joon-ho Bong

Kilka lat przed dostarczeniem publiczności arcydzieła jakim jest Parasite, reżyser Joon-ho Bong zmierzył się z francuskim komiksem Le Transperceneige – historią o dystopijnym pociągu, mknącym przez zaśnieżony świat. Jesteśmy w kolejnej epoce lodowcowej, podziały klasowe są powielane przez klasy wagonów, a między przedziałami wybucha rewolta, walcząca o zmianę dynamiki relacji władzy w pociągu. Film miał przysłużyć się podbojowi amerykańskiego rynku przez reżysera. Finalnie Koreańczyk dość szybko zawrócił z tej ścieżki kariery – i najwyraźniej wyszło mu to na dobre. Ale chociaż ma w swoim dorobku pozycje dużo mocniejsze, nie warto od razu skreślać historii zimowego pociągu. O ile przymkniemy oko na fabularne dziury, możemy czerpać przyjemność z poczucia humoru, dynamicznej akcji, ekranowego magnetyzmu Tildy Swinton i obserwacji przenikania się kodów kulturowych Korei i Stanów Zjednoczonych. [JG]

Nienawistna Ósemka | reż. Quentin Tarantino

Trzygodzinny western od Tarantino to rozbrajająca dawka dialogów i brutalnej akcji, która toczy się zimową porą w stanie Wyoming kilka lat po wojnie secesyjnej. Łowcy głów starający schronić się przed zamiecią śnieżną zostają wplątani w krwawe rozgrywki, które jak to w przypadku reżysera bywa – pokazane są bez owijania w bawełnę. Propozycja idealna na długi, leniwy wieczór pod kocem, o ile macie nerwy ze stali i potraficie wykazać się cierpliwością. No i nie razi Was humor Quentina. [IK]


Coś | reż. John Carpenter

Kultowy amerykański horror science-fiction Johna Carpentera. W odciętej od świata bazie badawczej na Antarktydzie zbudzony z lodowego sny przybysz z innej planety morduje członków ekspedycji. Film zapisał się w historii dzięki efektom specjalnym Roba Bottina, które były na tyle realistyczne, że przy scenie sekcji zwłok część obsady miała odruchy wymiotne. Bottin korzystał z prawdziwych zwierzęcych wnętrzności, lubrykantów czy majonezu. Część z użytych środków była wysoce łatwopalna, co doprowadziło do spłonięcia całego pomieszczenia podczas kręcenia jednej ze scen z miotaczem ognia. [KP]

Hope Frozen: A Quest To Live Twice | reż. Pailin Wedel

Pamiętacie kontrowersję wokół zgonu Walta Disneya? Podobno amerykański producent filmowy miał zostać zamrożony w nadziei, że w przyszłości znajdzie się lek na dręczącą go chorobę – raka płuc. Disney miał być odmrożony 100 lat po tej osobliwej „terapii”, czyli w 2066 toku. To wszystko okazało się jednak kolejną chwytliwą teorią spiskową – prochy filmowego potentata spoczywają na jednym z kalifornijskich cmentarzy. Mimo to, wiele osób nadal wierzy w tzw. krionikę, czyli technikę głębokiego schładzania ciał ludzi i zwierząt, które cierpią na choroby, wobec których współczesna medycyna jest bezradna. Zalicza się do nich rodzina z Tajlandii, która zdecydowała się na zamrożenie chorej na raka mózgu córki. Reżyser Pailin Wedel śledzi losy ludzi, którzy desperacko pragną przywrócić swoje dziecko do życia. Wzruszający i emocjonujący dokument obejrzycie na Netfliksie. [MS]

Krzyk kamienia | reż. Werner Herzog

Sprawdź też
duet

Film przedstawia rywalizację dwóch alpinistów, którzy walczą o zdobycie jednej z najniebezpieczniejszych gór na świecie, Cerro Torre. Głównym pomysłodawcą scenariusza był popularny alpinista Reinhold Messner. Obraz został nagrodzony w Wenecji jako najlepszy film, jednak Herzog, który zwykle pisze własne scenariusze, uważa, że ten był wyjątkowo słaby, przez co nie uznaje on Krzyku z kamienia za swoje dzieło. Podobno w trakcie zdjęć, Herzog musiał ratować się z zamieci. Reżyser chwycił za metalową belkę ratującego go helikoptera, do której przymarzła jego ręka. Udało się ją odmrozić dopiero po tym, jak miejscowy Patagończyk na nią nasikał. [KP]

Moje Winnipeg | reż. Guy Maddin

Nazywany dokumentalną fantazją film Guya Maddina to podróż do lat dzieciństwa i młodości w kanadyjskim miasteczku Winnipeg. Zatrudnieni aktorzy odtwarzają zapamiętane przez reżysera migawki. Trudno dociec, gdzie kończy się prawda, a zaczyna fantazja, senny majak. Jest tu trochę gotyckiej grozy, trochę dramatu rodzinnego. Reżyser świadomie operuje kiczem i teatralnością. Jego autorski język filmowy korzysta ze zdobyczy kina niemego, nie stroniąc przy tym od przeskalowanych gestów i zatopionej w odrealnionych wymiarach rzeczywistości narracji. Całość skryta jest pod śniegiem – momentami również dosłownie. Do historii kina przeszła scena z końmi, których łby wystają dramatycznie z zaspy. Biały puch obecny jest również symbolicznie – w czarno-białym szumie video, który sprawia, że materiał wydaje się być odgrzebany z zakurzonego archiwum. [JG]

Epoka Lodowcowa | reż. Chris Wedge

Kultowa animacja z 2002 roku jest najlepszą opcją, jeśli chcecie powspominać „stare dobre czasy”, czy odświeżyć sobie całą sekwencję bawiących do łez scen i dialogów. Choć od premiery filmu minęło 18 lat, wciąż żywa jest masa referencji nawiązujących do bohaterów, których migrację sprzed 2000 lat śledzimy. Przez Epokę Lodowcową już nikt nigdy nie spojrzał na mlecz czy szyszkę tak samo. To jedna z najbardziej lubianych animowanych produkcji, która nigdy się nie zestarzeje i można ją oglądać z przyjemnością, niezależnie od wieku. Szczególnie gdy za oknem panuje siarczysty mróz. [IK]

Filmy wybierali dla Was i opisywali: Jagoda Gawliczek, Igor Kozak, Kacper Pliżga i Milena Soporowska.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone