Czytasz
To on popularyzuje waacking na TikToku. „Naszego środowiska nie oddałbym za nic”

To on popularyzuje waacking na TikToku. „Naszego środowiska nie oddałbym za nic”

Jego filmiki, na których tańczy do czołówek M jak Miłość, Świata według Kiepskich czy Pierwszej miłości, obejrzano już miliony razy. Kajtek Januszkiewicz jako performer ma jednak znacznie więcej do zaoferowania, bo jak sam twierdzi, w kulturze waackingu wreszcie odnalazł siebie.

Dlaczego akurat waacking, a nie inny taniec? Czy nadal szukasz jeszcze innych dróg ekspresji, czy czujesz, że to jest to?

W sumie to zakochałem się w tym stylu od pierwszego wejrzenia. Wcześniej tańczyłem hip-hop i w formacji (chyba każdy tancerz miał gdzieś hip-hop na swojej drodze!), ale nigdy nie czułem tego w 100%. W 2017 roku pojechałem z moją ekipą na zawody w Poznaniu i tam po raz pierwszy zobaczyłem waacking. Widząc tą ekspresję, wolność w ruchu, możliwość wyrażania siebie, radość i uśmiech na twarzy tancerzy, zacząłem czuć, że chcę być kimś takim. Później trochę zwlekałem z pójściem na zajęcia, bo nie pozwalały mi na to szkoła i inne obowiązki. Zrobiłem to dopiero trzy lata później. Wtedy też dowiedziałem się więcej o historii tej kultury. O tym, że w latach 70, w erze muzyki disco, w Los Angeles, była tworzona przez osoby czarne, homoseksualne, pochodzenia latynoskiego. Osoby, które chodziły wówczas do klubów, żeby móc się wyrażać i nie bać tego, kim są. Porównałem tę historię do swojej, bo sam jestem osobą homoseksualną i trochę odnalazłem w niej siebie. Przygoda z waackingiem toczy się do dziś i mam nadzieję, że będę ją kontynuować.

Równocześnie kręci cię jeszcze muzyka.

Tak, jest śpiewanie, którym zajmowałem się od najmłodszych lat. Z czasem stało się pobocznym hobby, bo to taniec stał się ważny w moim życiu. Z kolei lipsync odkryłem jakoś półtora roku temu. To bardzo ciekawa sztuka dająca możliwość wyrażania siebie. Każda piosenka jest inna, narzuca nam różne emocje i kieruje w inne strony.

Co sprawia Ci największą frajdę w samym waackingu?

Uwielbiam waacking za to, że jest otwarty dla każdego. To wolna i wspierająca przestrzeń do rozwoju. Nikt nie jest w niej oceniany. Naszego środowiska nie oddałbym za nic. Kocham tych ludzi. Na początku mogli być mi obcy, jak każdy, kogo po raz pierwszy spotykam na ulicy. Teraz to moi dobrzy koledzy i koleżanki, przyjaciele, a nawet powiem, że po prostu rodzina. Poza tym ten taniec jest po prostu piękny, bo towarzyszy mu cudowna muzyka disco. Nie disco polo, i nie italo disco!

A co stanowi największe wyzwanie?

Dla mnie często bywa trudne to, że chcę zaskakiwać, dawać od siebie więcej i więcej, a nie zawsze się po prostu da. Taniec to proces i tak jak w życiu są w nim górki, dołki i nie tylko. 

Kajtek Januszkiewicz / fot. Fota u Snora / archiwum prywatne artysty

Kto według ciebie powinien spróbować swoich sił w tym tańcu i dobrze się w nim sprawdzi? 

Mam poczucie, że waacking jest dla każdego i każdy, kto jest chętny zacząć go tańczyć, poznać bardziej tę kulturę, być częścią naszej wspaniałej społeczności, powinien to zrobić. Tak jak mówiłem, to przestrzeń dla każdego bez żadnych wyjątków. 

A od czego powinien zacząć kompletny nowicjusz?

Zdecydowanie od zajęć, na których nauczycie się historii tej kultury, techniki, muzyki i nie tylko. W Polsce jest wielu dobrych instruktorów, w prawie każdym dużym mieście w naszym kraju ktoś zajmuje się tym stylem. Jeśli tylko masz chęci, by sięgnąć po wiedzę i potencjalnie nową pasję w życiu, po prostu to zrób. Warto przyswoić w taki sposób podstawy, a później móc rozwijać się dalej.

Jaką przyszłość wg Ciebie ma dziś waacking w Polsce? Czy to wciąż nisza, czy ma ukryty potencjał do porywania tłumów? Gdzie mógłby zaznaczyć swoją obecność? 

Polska scena waackingowa jest już rozwinięta i co ważne, cały czas się mocno rozwija. Mamy wielu dobrych tancerzy i nauczycieli. Do naszej społeczności ciągle dołączają kolejne osoby. Wiadomo, nie jest to tak duża scena jak ta hip-hopowa. Możemy się jednak czym pochwalić, gdyż w naszym kraju organizowane są nie tylko eventy lokalne, ale i te na skalę międzynarodową. Myślę choćby o Polish Waacking Festival, Do That Waack czy letnim obozie The Way I Waack. Coraz więcej Polaków jest zapraszanych, żeby uczyć i sędziować zawody zagranicą. Sam waacking też powoli wchodzi do mainstreamu i może stać się wiodącą częścią popkultury. Mówię tu o np. tancerzach na większych koncertach, w social mediach, reklamach czy ich udziale w różnych programach telewizyjnych. Nasza kultura dociera przez to do coraz większej ilości osób, nawet spoza środowiska tanecznego. Celujemy w trafienie do tych, które potrzebują bezpiecznej przestrzeni do wyrażania siebie.

Kajtek Januszkiewicz / fot. Project A / archiwum prywatne

Wspomniałeś o mediach społecznościowych. Jakie masz nastawienie do samego TikToka, gdzie regularnie zamieszczasz nowe materiały? Co jest nim dla Ciebie w porządku, a co należałoby poprawić? 

TikTok, a wcześniej Musical.ly zawsze był dla mnie zabawą. Myślę, że od dziecka duża część moich rówieśników i nie tylko chciała działać na YouTube i w social mediach. Gdy tylko TikTok stał się popularny, zacząłem zamieszczać na swoim profilu różne treści: komediowe, lifestylowe i podróżnicze. W sumie wszystko, co mnie interesowało, tam trafiało: także taniec. Social media są dla mnie fajnym miejscem do zabawy i publikowania ciekawych treści. Cieszę się, że na moich profilach mogę dzielić się swoimi pasjami i zarażać odbiorców miłością do waackingu.

A skąd pomysł na to, żeby połączyć ze sobą dwa tak różne światy: waackingu i czołówek seriali? 

Stało się to zupełnie spontanicznie. Któregoś dnia, gdy przeglądałem TikToka w ciągu dnia, natknąłem się na dziewczynę, która prześmiewczo tańczyła do czołówek z seriali. Pomyślałem wtedy: Czemu nie zrobić tego samego z waackingiem? Nigdy wcześniej nie widziałem tancerzy robiących coś takiego, więc postanowiłem, że będę pierwszy i po prostu to zrobię. 

Do czego jeszcze chciałbyś spróbować tańczyć?

Nie mam chyba wymarzonego utworu. Gdy freestyle’uję, staram się tańczyć do różnorodnej muzyki. Każda kolejna piosenka może być inna, mieć odmienny klimat, kierować mną w różne strony i formy. Tym samym często udowadniam sobie, że da się tańczyć do wszystkiego. 

Z jaką reakcją spotykają się Twoje materiały? Czytasz regularnie komentarze czy raczej robisz to głównie dla siebie? 

Mogę powiedzieć, że bywa różnie. Algorytm często kieruje moje materiały do odbiorców, których mogą faktycznie interesować i wtedy komentarze oraz reakcje są pozytywne. Inaczej, jeśli trafią do osób, które niekoniecznie wiedzą, o co chodzi w waackingu czy w ogóle w tańcu. Komentarze czasami przeglądam, odpowiadam, reaguję, jednak jeśli są one nieprzychylne, niekonstruktywne, nie zwracam na nie uwagi. W końcu wszystko, co robię w mediach społecznościowych, robię dla siebie. TikTok to mój mały plac zabaw, gdzie wrzucam wszystkie treści, a Instagram – pamiętnik z różnymi wspomnieniami. 

Czy wiążesz przyszłość zawodową z waackingiem, czy chciałbyś zajmować się czymś innym? 

Nie wybiegam w przyszłość. Taniec sprawia mi wiele radości, jest podstawą wielu wspomnień i pięknych momentów w moim życiu. Czasami zdarzają się różne propozycje pracy wokół niego, np. warsztaty czy produkcje. Sprawia mi to przyjemność, a przecież fajnie mieć możliwość zarobku ze swojej pasji. Czy chciałbym się tym zajmować w przyszłości? Jest taka opcja. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Aktualnie piszę pracę licencjacką z dziennikarstwa, także może w tę stronę pójdę po studiach. 

@kaj.tek

Odpowiadanie użytkownikowi @hej_znajomi 🧚🏻 Zawsze chciałem pojeździć z Ojcem Mateuszem po Sandomierzu…. 🚴‍♂️ #polskiserial #ojciecmateusz #dlaciebie #foryou #foryoupage #waacking #waack #waacker #whack #whacker #musicality #polskieseriale #taniec #dance #latwytalent #łatwytalent

♬ dźwięk oryginalny – Latinioo

***

Kajtek podzielił się też z nami nazwiskami instruktorów, z którymi warto rozpocząć swoją przygodę z waackingiem. W Poznaniu uczy Dominika Doma Lubawy, Milena Chwiłka i Marcin Bzik, a w Szczecinie: Kalina Dwornik, Matylda „Byla” Bylicka Milena Chwiłka i Anita Leonowicz. Katowice reprezentuje Bernadeta Spyra. We Wrocławiu – Agata Zięba, Paulina Walentynowicz, Julia Dąbek. Trójmiasto przejęła Zosia Hannemann. Białystok – Zuza Kuźmicka, Gabi Koszewnik, Kamila Sołomianko, Warszawę – Justyna Juicy Wołkowicz i Wawaackers: Tomasz Gawęcki, Dominika Olszewska, Maja Kanicka, Bartek Zawiska oraz Maks Kaczanowski. W Łodzi jest Milena Chwiłka, a w Radomiu – Patrycja Winiarska. W Lublinie zatańczymy zaś z Patrycją Winiarską i Agatą Bryłą.

Dziadek do orzechów na żywo? Tego nie możecie przegapić!

Copyright © Going. 2021 • Wszelkie prawa zastrzeżone