Książę Ciemności wychodzi z mroku… jako awatar AI. Tak upamiętnią Ozzy’ego Osbourne’a
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
— Model działa w czasie rzeczywistym i nie jest nagranym wcześniej wideo odtwarzanym w pętli. To żywe przedstawienie, które potrafi słuchać, reagować i w naturalny sposób wchodzić w interakcję — przekonuje Remington Scott z Hyperreal, jednej z firm zaangażowanych w projekt.
Ozzy Osbourne wiecznie żywy. Co warto wiedzieć o tym pomyśle?

Ozzy Osbourne, charyzmatyczny lider Black Sabbath, który położył fundamenty pod rozwój heavy metalu, zmarł w lipcu ubiegłego roku. Bliscy i właściciele praw autorskich do dorobku Brytyjczyka szybko zadbali o to, żeby krzewić jego dziedzictwo. W październiku do księgarń trafiło Last Rites — ostatnia autobiograficzna książka artysty, w której nie szczędzi szczegółów dotyczących swoich zmagań z chorobą Parkinsona, problemów w małżeństwie z Sharon Arden i przygotowań do ostatniego koncertu Back to the Beginnings. Fani głodni wiedzy po lekturze mogą jeszcze odwiedzić darmową wystawę Working Class Hero w Birmingham Museum & Art Gallery, gdzie zgromadzono pamiątki po muzyku. W serwisie streamingowym SkyShowtime zobaczą zaś ponaddwugodzinny dokument Ozzy: No Escape from Now.
Ozzy Osbourne wiecznie żywy
Kolejna forma upamiętnienia Księcia Ciemności wydaje się nieco mniej konwencjonalna, ale i bardziej kontrowersyjna. Jej powstanie ogłoszono na zakończonych niedawno targach Licensing Expo w Las Vegas. Podczas konferencji wspomniana Sharon i Jack, syn Osbourne’a, zapowiedzieli użyczenie praw do wizerunku zmarłego. Dzięki temu firmy Hyperreal i Proto Digital stworzą jego cyfrowego awatara, który trafi do publiczności z całego świata na interaktywnych wystawach. Jego nośnikiem będą urządzenia Proto Luma wyposażone w 86-calowy, dotykowy wyświetlacz o rozdzielczości 4K i głośniki oferujące najwyższą jakość dźwięku. Działa w oparciu o tzw. holoportację: technologię łączącą przechwytywanie obrazu 3D z rzeczywistością mieszaną.
— Można zapytać go o cokolwiek, a on przemówi własnym głosem. Odpowiedzi będą dokładnie takie, jakby udzielił ich sam Ozzy — przekonuje wdowa po artyście. Jej entuzjazmowi wtóruje sam Jack. — Będzie istniał w sieci tak długo jak on sam, dopóki będziemy mieć komputery. Technologia posunęła się tak mocno, że czasem wystarczy tylko przeciągnąć i upuścić dany element. Można nakręcić szablon reklamy, powiedzieć, co ma w niej zrobić cyfrowy Ozzy, i po prostu to zrobić. Takie to proste — dodaje.
Twarzą w twarz z legendą
Twórcy projektu o roboczej nazwie Digital Ozzy wymieniają jego kilka głównych zalet. Przede wszystkim dzięki współpracy z bliskimi artysty mają dostęp do wiarygodnych archiwaliów, co pomoże im lepiej odtworzyć charakter i sposób mówienia gwiazdora. — Każdy element tego awatara powstaje wyłącznie w oparciu o autentyczne, zatwierdzone materiały źródłowe: wyselekcjonowane, zatwierdzone i nadzorowane przez osoby, które kochają go najbardziej. (…) To żywe przedstawienie, a nie render; nie zawiera niczego, co nie zostało przekazane z własnej woli — komentuje Remington Scott, dyrektor generalny Hyperreal.
Poza tym cyfrowa kopia Ozzy’ego ma być dostępna w kilku językach i personalizować odpowiedzi. Oznacza to, że poza imitowaniem stylu bycia lidera Black Sabbath będzie aktywnie reagować na zachowanie użytkującej ją osoby. — To nie jest zwykły chatbot, bo potrafi naprawdę wyczuć atmosferę i potraktować grupę menedżerów w garniturach nieco inaczej niż grupę prawdziwych headbangerów — tłumaczy David Nussbaum, założyciel Proto Hologram.
Ozzy Osbourne o AI
Inicjatywa zbiera na razie mieszane recenzje. Podczas gdy jedni zacierają ręce na możliwość zobaczenia metalowca, inni uważają, że igranie z AI jest najzwyczajniej w świecie zbędne, a spotkania z Ozzym powinny pozostać w sferze wspomnień. Co by na to powiedział sam artysta? W podcaście Osbournes z 2023 roku stwierdził, że problemem nie jest sama technologia, tylko intencje stojące za jej wykorzystaniem.
— Szydło wyszło już z worka i to nieodwracalny proces. Niebezpieczeństwo polega tylko na tym, że ludzie będą nadużywać AI, na przykład otrzymają wzór na piosenkę, a później zaczną go tylko kopiować — komentował.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

