Czytasz
Carpigiani: piosenki, w których chciałbym spędzić dzień

Carpigiani: piosenki, w których chciałbym spędzić dzień

Carpigiani Rihanna Modjo kup bilet w Going. Asap Rocky

Na pewno macie w swojej kolekcji piosenki, w których chętnie zamieszkalibyście na dłużej. Wojtek Sawicki aka DJ Carpigiani wybrał dla nas kilka numerów, w których spędziłby trochę czasu.

Dzisiaj poczęstuję Was dość nietypową selekcją. Będzie to dziesięć wyśmienitych piosenek, w których chciałbym spędzić chociaż jeden dzień ze swojego życia, czyli takich, które są zamkniętą całością, holistycznym, działającym na wszystkie zmysły produktem przemysłu muzycznego.

Planujecie koncertowy kalendarz? Mamy dla Was sporo rapowych propozycji!

Rihanna – We Found Love

Na pierwszy ogień idzie post-dubstepowa, trance’owa ballada o bipolarnej, szybkiej miłości, o miłości jak narkotyk. Żaden ze mnie imprezowicz, ale zawsze jak słyszę “We Found Love”, to mam ochotę dać się porwać całonocnej imprezie, wrzucić kwasa i robić wszystkie te rzeczy, których jeszcze nigdy nie robiłem. I nic nie pamiętać następnego dnia.

A$AP Rocky – Fashion Killa

Nie wyobrażam sobie lepszego soundtracku do kupowania markowych, zupełnie niepotrzebnych ciuchów. Wydania paru średnich krajowych w kilka godzin, a potem przymierania głodem do końca miesiąca. Cloud-rapowy, bardzo estetyczny hymn bezsensownego konsumpcjonizmu.

czytaj dalej: World Wide Warsaw ogłasza! Na pierwszy ogień GZA, legenda Wu-Tang Clanu

Goldfrapp – Lovely Head

Highlight z najlepszej płyty w dorobku Alison. Ta niepokojąca, na wpół teatralna muzyka powinna zaciekawić miłośników spędzania zimowych ferii w górskich schroniskach. A nawet bardziej spędzania wspólnych chwil z ukochaną/ym w alpejskiej, przygniecionej śniegiem chacie. Muzyczny ekwiwalent strzelistego mrozu. Słuchajcie, póki jeszcze pamiętacie, jak wygląda prawdziwa zima.

Sophie Ellis-Bextor – Music Gets The Best Of Me

To chyba mój ulubiony wakacyjny przebój, moje najpiękniejsze wspomnienie z urlopu w tropikalnym kurorcie, na którym nigdy nie byłem. Ten disco-popowy utwór to nieco stockowa, acz piękna w swojej odrealnionej doskonałości wizji wakacji.

Gang Gang Dance – Glass Jar

Ta nieziemska, progresywna kompozycja kojarzy mi się z amazońską dżunglą, która została cyfrowo odtworzona gdzieś na końcu Drogi Mlecznej. “Glass Jar” jest tak sugestywne, że gdy zamykam oczy, to widzę tropikalne rośliny, kolorowe ptaki i inne dzikie zwierzęta.

Modjo – Lady

Perełka french touchu, która zachęca do przemierzenia południowej Francji razem z grupką najbliższych przyjaciół. Gdybym był świeżo po maturze, to właśnie wsiadałbym do kabrioletu.

Lindstrøm – Where You Go I Go Too

Fantastyczne, rozbudowane space-disco, które przez wzgląd na kaskadową, wznoszącą się progresję akordów tworzy w mojej głowie wizję morderczej wspinaczki na Mount Everest. Nie wiem, jak Wy, ale ja już wbiłem pierwszy czekan.

Sprawdź też
sylwester

Karnawał w pełni! Mamy dla Was selekcję pełną tanecznych imprez!

Pet Shop Boys – Being Boring

To piękne, dystyngowane arcydzieło pastelowego synth-popu w połączeniu z kultowym klipem być może najpełniej ze wszystkich znanych mi utworów wyraża zeitgeista początku lat dziewięćdziesiątych, czasu nieskrępowanej zabawy podszytej jednak ukrytą, odsuwaną od siebie bojaźnią. “Being Boring” to skończone dzieło sztuki, to apoteoza nieuchwytnej, niknącej w mgnieniu oka młodości.

Miley Cyrus – We Can’t Stop

Ten utwór to perfekcja w każdym calu, idealny wytwór popkultury, w którym wszystko znakomicie ze sobą współgra, tkanka dźwiękowa, warstwa wizualna i tekst. “We Can’t Stop” to relacja z imprezy, której nikt nie chce, w trakcie której wszyscy pogrążeni są w apatii i przebodźcowani. Ale czy właśnie nie w tym obrazku zawarty przez duch poprzedniej dekady?

Knower – Time Traveler

Kalifornijski duet w genialny sposób połączył tu dubstep, chamski EDM z sophisti popem o jazzowych, akademickich korzeniach. Wystrzałowy, futurystyczny “Time Traveler” to taki utwór, która wysyła w kosmos, w bliżej nieokreśloną przyszłość. W obliczu tego kawałka skłonny jestem uwierzyć, że faktycznie żyjemy w Matriksie.

czytaj dalej: „Art Brut 2”, mroczny King Krule i futurystyczna Grimes, czyli najbardziej wyczekiwane albumy początku roku

Zobacz komentarze (0)

Odpowiedz

Your email address will not be published.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone