Czytasz
Carpigiani: przegląd twórczości King Krule’a

Carpigiani: przegląd twórczości King Krule’a

King Krule Going. Carpigiani Wojtek Sawicki bilety alternatywa

Na potrzeby tego krótkiego przeglądu wybrałem cztery moje ulubione wydawnictwa King Krule’a. Skupiłem się głównie na solowych wyczynach Anglika.

Kilka dni temu King Krule wypuścił singiel „(Don’t Let The Dragon) Draag On” zwiastujący jego kolejny album. Myślę więc, że to dobry powód, żeby przyjrzeć się dyskografii tego utalentowanego, czerpiącego inspiracje z wielu źródeł (jazz, post-punk, r’n’b, darkwave, trip-hop) artysty z Wielkiej Brytanii.

Szukasz muzycznej alternatywy? U nas znajdziesz jej pełno!

King Krule – King Krule (EP)

Ta króciutka, esencjonalna EP-ka okazała się punktem zwrotnym w karierze rudowłosego Londyńczyka. To była prawdziwa próbka możliwości Archy’ego. W ramach tego materiału pokazał, jak sprawnie potrafi łączyć pozornie trudne do pogodzenia gatunki w bezszwową, satysfakcjonującą całość. Chcecie usłyszeć Toma Waitsa, Prince’a, Brubecka i trochę reggae na jednym tracku – to włączcie sobie “The Noose Of Jah City”. W ogóle ta EP-ka w wielu miejscach (wiek artysty, spójność propozycji i absolutna kontrola każdego dźwięku) przypomina mi dokonania młodego Księcia z Minneapolis. Gdyby ten urodził w środkowym Londynie, to tak właśnie mógłby brzmieć.

King Krule – 6 Feet Beneath The Moon

Dwa lata później światło dzienne ujrzał długogrający debiut Krule’a, na którym próżno szukać fillerów, jakichkolwiek mankamentów. “6 Feet” to doskonały, późnojesienny soundtrack do mierzenia się z alienacją, do wylewania żali po zmierzchu. Ta płyta jest trochę mroczniejsza, bardziej bitowa i z większym budżetem niż EP-ka, to album ukazujący dojrzalsze wcielenie Archy’ego. Każdemu artyście życzyłbym tak znakomitego debiutu, który spełniałby rozbudzone do granic oczekiwania. W przypadku Marshalla wszystko zatrybiło idealnie, poszło jak po sznurku.

czytaj dalej: Elektronika ze Wschodu, diggerzy i polski eksperyment w 4. ogłoszeniu Tauron Nowa Muzyka Katowice

Archy Marshall – A New Place 2 Drown

W 2015 roku King Krule postanowił na moment zrezygnować ze swojego pseudonimu i nagrać płytę na przecięciu instrumentalnego, trip-hopu i post-dubstepu jako Archy Marshall. To trochę poboczne, elektroniczne wydawnictwo bardzo dobrze się zestarzało i po prawie pięciu latach po premierze wciąż brzmi świeżo. Na “A New Place 2 Drown” mocno daje o sobie znać uwielbienie Anglika względem J Dilly i szeroko pojętego hip-hopu. Szkicowo-bitowa struktura tego albumu nadaje temu materiałowi autorskiego sznytu, zapewnia środowisko, w którym Krule czuję się jak u siebie.

Sprawdź też
fot. Nadine Shaabana / Unsplash

King Krule – The Ooz

“The Ooz” to jak do tej pory najambitniejsza rzecz w dorobku Archy’ego, ponad godzinny, alt-rockowy materiał, który poraża swoim eklektyzmem. Marshall sprawia tu wrażenie człowieka złamanego i pogrążonego w smutku, melancholika stroniącego od ludzi. Ten silnie inspirowany różnymi odmianami jazzu i eksperymentalną psychodelią album przypomina marzenie senne, w którym wszystko jest możliwe i każdy najdziwniejszy zwrot akcji podlega prawom osobliwej, bardzo wsobnej, acz nieubłaganej logiki. Outsiderskie, bałaganiarskie dzieło sztuki czasów późnej retromanii.

czytaj dalej: Jasna 1 ogłasza: wielbiciel odzieży turystycznej, didżejska ikona transgender i inni


Zobacz komentarze (0)

Odpowiedz

Your email address will not be published.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone