Czytasz
Orgie z diabłami – Mala Herba zagra na Lado w Mieście | WYWIAD

Orgie z diabłami – Mala Herba zagra na Lado w Mieście | WYWIAD

Mała Herba, fot. Tina Bauer, mat. promocyjne

Strzygi, duchy i wiedźmy – Mala Herba czerpie ze słowiańskiej demonologii, łącząc ją z synth wave’ową elektroniką i gotyckim anturażem. Członkini kolektywu Oramics zagra już 12.08 w ramach warszawskiego cyklu Lado w Mieście. Spodziewajcie się prawdziwej magii!

Niewiele na naszym muzycznym poletku tak wyrazistych postaci. Mala Herba, znana również jako Zosia Hołubowska, z pewnością do takich należy. Od lat konsekwentnie eksploruje uniwersum słowiańskich wierzeń, przenosząc je w sferę muzyki. W styczniu tego roku artystka wydała płytę Demonologia. Najnowsze utwory artystki będziecie mogli usłyszeć na żywo już jutro w ramach inkluzywnego stołecznego festiwalu muzyki alternatywnej organizowanego przez Stowarzyszenie Plan B – Lado w Mieście. Redakcji Going.MORE Mala Herba opowiedziała trochę o swoich inspiracjach, polowaniu na czarownice, queerowych dźwiękach i… lateksie.

Co właściwie oznacza “Mala Herba”? Jaka historia kryje się za tym pseudonimem? 

Mala Herba to po łacinie „złe ziele”. Fascynuje mnie figura chwasta, który rośnie tam, gdzie chce i który może mieć magiczne czy lecznicze właściwości o których jeszcze nie wiemy.

Okładka albumu Demonologia autorstwa Izabeli Wolf, mat. promocyjne.

Niedawno wyszedł Twój album Demonologia nakładem niemieckiej wytwórni [aufnahme + wiedergabe] z doskonałą okładką od Izabeli Wolf. Płyta jest dedykowana “wszystkim niebinarnym istotom eksplorującym swoje moce”. Czy dzisiaj można powiedzieć, że niebinarność czy środowiska LGBT+ stały się głównym celem współczesnego “polowania na czarownice”?

Mala Herba, fot. Agata Hudomięt, mat. promocyjne


To zależy, jak zdefiniujemy „polowanie na czarownice”. Według Sylvii Federici, włoskiej filozofki, polowanie na czarownice było ściśle związane z początkami kapitalizmu i kolonializmu i ma korzenie ekonomiczne, materialne. Tj. podłożem rasizmu i seksizmu są relacje pracy, własności i władzy. Więc w takim rozumieniu nagonka na LGBT scala klasę zubożoną transformacją przeciwko wymyślonemu wrogowi zamiast przeciwko klasie rządzącej. 

W Radio Kapitał prowadzisz audycję Sounds Queer?, która skupia się na eksploracji “queerowego dźwięku”. Co właściwie oznacza to pojęcie? 

Nie mam odpowiedzi na to pytanie, ale lubię je zadawać. I o to chodzi w tej audycji. O eksplorowanie połączenia pomiędzy queeorym ciałem i dźwiękiem. Według niektórych filozofek sam w sobie jest on queerowym fenomenem, bo przekracza granice między płciami, ciałami. Zaginając trochę czasoprzestrzeń, zmienia nasze odczuwanie czasu.

Określasz się jako “synth witchcraft sound artist”. Czy tworzenie muzyki jest dla Ciebie rodzajem współczesnego rytuału? 

Muzyka jest dla mnie rodzajem współczesnego rytuału. Lubię myśleć o niej jako czymś uzdrawiającym, albo oferującym bezpieczny moment dla ciał, które na co dzień doświadczają przemocy i dyskryminacji.

Często mieszasz elektronikę z tradycją. Z czego głównie czerpiesz inspiracje?

Z Europy Wschodniej, czasami z miejsc związanych z moją rodzinną historią, czasami z regionami, które mnie muzycznie fascynują, jak Polesie czy wschodnia Ukraina. Ważne jest dla mnie podejście do muzyki jako niezbędnej i organicznej części życia.

Śpiewanie jest niezbędne, żeby utrzymać rytm świata i pór roku.

Sprawdź też

W swojej twórczości, zarówno muzycznej, jak i wizualnej, nawiązujesz mocno do postaci czarownicy. Kim jest dla Ciebie wiedźma tu i teraz? Czego możemy się nauczyć od tej postaci w obecnych czasach?

Ej, korpulentna naga zielarka, która robi, co chce i urządza sobie orgie z diabłami? Czego tu nie kochać?

Przede wszystkim należy dekonolonizawać wiedzę, budować relacje oparte na współpracy oraz cieszyć się własnym ciałem i seksem.

Zbliża się Twój warszawski koncert w ramach Lado w Mieście. Co zaprezentujesz już 12.08 nad Wisłą?

Najlepsze hity i cyce w lateksie.

Konvrrty Lado w Mieście znajdziecie tutaj.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone