Czytasz
Jak nie dać się opętać przez złe moce? Mayday wraca z POTĘŻNYM line-upem

Jak nie dać się opętać przez złe moce? Mayday wraca z POTĘŻNYM line-upem

Mayday Poland wraca po rocznej przerwie!

Pierwsza polska edycja Mayday odbyła się w 2000 roku. Od tej pory na festiwalu grały całe tabuny gwiazd elektroniki. Tym razem nie będzie inaczej – w lineupie jest m.in. Charlotte de Witte, Chris Liebing, Recondite, Rødhåd, Sven Väth czy oczywiście Westbam, symbol festiwalu.



A tu mój ulubiony plakat Mayday, czyli rok 2004. Źródło: mayday.pl

Impreza odbywa się w Spodku niemal nieprzerwanie od 21 lat. Więcej o mejdejowych liczbach pisaliśmy rok temu.



Ale czy na pewno jest to wyłącznie święto muzyki elektronicznej? Czy nie dzieje się tam coś jeszcze? Czy aby przypadkiem nie działają tam siły nieczyste? No właśnie…


Mówcie, co chcecie, ale Leszek umie w storytelling. Kulminacja ok. 50 minuty, ale polecam całość


Leszek Dokowicz był w latach 90. operatorem uczestniczącym w kiełkującej dopiero niemieckej kulturze techno. Tak się złożyło, że podczas jednego z oryginalnych, dortmundzkich Maydayów mocniej wkręcił się na backstage i miał okazję np. sterować światłami czy laserami. Jednak te wizualki, które ukazały się jego oczom, przechodzą najśmielsze oczekiwania i trip reporty z hyperreala. Ok. 50 minuty nagrania Leszek zobaczył samego Michała Archanioła, po czym zwiał z imprezy i ruszył do Polski, a potem się nawrócił. Obecnie twierdzi nawet, że „techno zabija duszę”. Choć jeśli miał na myśli soundsystem, który wyrywa z butów, to na polskim Maydayu będzie podobnie.

Nie oceniam prawdziwości jednostkowych doświadczeń transcendentalnych – bez względu, czy są one efektem gorliwej wiary, czy też działania używek (a może wszystkich tych rzeczy naraz). Natomiast pewne jest, że to, co przeżył pan Leszek, było grube. Jak więc uchronić się przed takim bad tripem?

Przede wszystkim, choć brzmi to jak nudna mantra – pamiętaj o nawadnianiu. Regularne picie wody jest niezbędne (nie musi być święcona). Tak samo z jedzeniem – nawet jeśli wydaje Ci się, że Twój organizm wciąż jest napełniony tą bułką wszamaną w pociągu 48 godzin temu.

Sprawdź też
Marcel Dettmann, mat. promocyjne

Po drugie – oddychaj. Regularnie, głęboko i z uważnością. Okej, jeśli zobaczysz Michała Archanioła, może być Ci ciężko zachować spokój, ale powrót do homeostazy zawsze zaczyna się od oddechu.

Po trzecie – wizualki. Uważaj na nie. Lasery, projekcje, mappingi – z tego słynie Mayday. To one wtyrały Panu Leszkowi, że na festiwalu działają nieczyste moce. Nie doszukuj się więc w laserkach pentagramów, tylko ciesz się feerią barw – jak na filmiku poniżej.








A, i kup bilety na Mayday zawczasu, nie czekając na ostatnią chwilę. No, to tyle. Będzie dobrze, amen!


Bilety na Mayday Poland 2021 do zdobycia w Going.

Copyright © Going. 2020 • Wszelkie prawa zastrzeżone