Czytasz
Nowe granie #8: Dots

Nowe granie #8: Dots

Wspólnie z e-muzyką wyszukujemy i prezentujemy nowych artystów z Polski. Przed Wami zespół Dots.

Wspólnie z platformą e-muzyka przedstawiamy Wam nowe talenty polskiej sceny. Zanim wszyscy wokół będą się nimi jarali, poznajcie ich lepiej jako pierwsi. Żeby było łatwiej, zadaliśmy im kilka (momentami nietypowych) pytań. Tym razem odpowiadali będą członkowie zespołu Dots.

Dots – wywiad

dots

Z którego z Waszych utworów jesteście najbardziej dumni?

Ewelina: Nieba – kocham delikatność zwrotek, energię refrenu i to, jak numer się rozwija. Jestem niesamowicie dumna, że udało mam się stworzyć taki utwór – bliski, szczery, z nutą nostalgii.

Patryk: Nieba – jest to utwór, który najlepiej reprezentuje to jak czujemy i interpretujemy muzykę. Jest też najbliżej tego, co chcemy przekazać swoją twórczością. 

Mikołaj: Nieba – podoba mi się to, że zaczęliśmy iść w kierunku elektroniki. Lubię zmiany, ta jest moim zdaniem na plus. Wydaje mi się, że jesteśmy teraz na dobrej drodze w swojej muzycznej karierze.

Jedna zwrotka z Waszego utworu, która najlepiej opisuje zespół.

Ewelina: Wydaje mi się, że zwrotki Nieb idealnie obrazują to, z jakimi emocjami musieliśmy się ostatnio mierzyć. Samotność, zagubienie, szukanie własnej drogi – to wszystko można odnaleźć w słowach tej piosenki. Sądzę, że są one bliskie nie tylko dotsom, ale także każdemu z nas…

Co jeśli ten czas co nam go teraz dali, jest dobry, a my źle przekonani (…)

Idziemy dziś do przodu niby się nie boimy

Strach wgryza się w zęby my równo milczymy

Dots – Nieba

Mikołaj: Cieszę się, że robimy swoje mimo strachu i zwątpienia, nawet jeśli jest to momentami ciężkie. Ważne, że wspieramy się wzajemnie i razem idziemy dalej.

Który artysta najbardziej wpływa na Waszą muzykę?

Ewelina: Jorja Smith, Lana Del Rey, Natalia Przybysz – energia tych wokalistek jest niesamowita – zawsze inspiruje i motywuje do tworzenia. Kocham lekkość tekstów, które wychodzą spod ich rąk. Nie wspominając o głosach – charakterystyczne kobiece barwy to coś co uwielbiam… Poza tym – każdy z członków zespołu ma inny gust muzyczny, może właśnie dlatego jesteśmy otwarci na eksperymentowanie z muzyką. Nie ograniczamy się do jednego gatunku, po prostu idziemy swoją ścieżką nie wpadając w schematy. 

Patryk: Radiohead, wydaje mi się że ten zespół najbardziej otworzył mi głowę na eksperymentowanie i szukanie brzmień. Choć muzyka, którą obecnie gramy jest zupełnie z innej bajki, to zdecydowanie największy wpływ na to co teraz robimy miało właśnie Radiohead.

Janek: Osobiście inspirują mnie rożni artyści tacy jak Yung Lean, Playboi Carti, Kanye West czy Tyler The Creator, ale też klasyka w stylu Slipknota czy Alice in Chains. Jeśli chodzi o dotsy to wydaje mi się, że te nasze różne inspiracje się przeplatają, dlatego ciężko nas jakoś jednoznacznie zaszufladkować gatunkowo.

Jeśli Wasza twórczość byłaby miejscem, to jakim?

Ewelina: Kiedyś ciemnym, tajemniczym lasem, przez który ledwo przebija się światło. Na pewno zamglonym, zmęczonym deszczem… Dziś zieloną wyspą, pełną kwiatów i drzew, gdzieś blisko słońca, wśród błękitnych wód. Wiałby tam tylko ciepły wiatr, a czasami odwiedzałaby ją burza – niespodziewanie, bez zapowiedzi.

Patryk: Plażą jakiejś greckiej wyspy.

Marcin: Dzisiaj byłby to zadymiony, ciemny klub w centrum dużego miasta, pełen zamętu i otumanionych gapiów

Mikołaj: Pustką – dużą, otwartą przestrzenią.

Opiszcie krótko swoją idealną wizję koncertu (nawet jeśli jest niemożliwa albo bardzo abstrakcyjna) – gdzie gracie? Obok jakiego artysty? Co dzieje się na scenie?

Patryk: Spory klub, dobrze przygotowany koncert, klimatyczne oświetlenie i wizualizacje na ekranie ledowym w tle. Najchętniej obok żadnego artysty, mój wymarzony koncert to mój koncert.

Sprawdź też

Marcin: Ogromna scena typu Pol&Rock marzy mi się od bardzo dawna! Najlepiej gdyby to był koncert po zmroku, aby światła z reflektorów rozświetlały ogromną scenę.

Janek: Main Stage Open’er Festival jako jeden z headlinerów – idealnie!

dots
fot. Magdalena Właszek

Wybierzcie jedno wydarzenie kulturalne (koncert, wystawa, film), które zrobiło na Was ogromne wrażenie.

Ewelina: Byłam na wielu koncertach w swoim życiu – zarówno polskich wykonawców, jak i gwiazd zagranicznych. Muszę przyznać, że nikt nie wzruszył mnie tak James Hetfield na koncercie w Warszawie. Prawdopodobnie dlatego, że mogłam dzielić to doświadczenie z rodzicami, którzy zarazili mnie miłością do tworzenia i muzyki. Koncert Metalliki był naszym wspólnym marzeniem, od kiedy tylko pamiętam. Jestem niesamowicie wdzięczna, że mogliśmy je spełnić.

Patryk: Wszystkie produkcje Davida Lyncha robiły na mnie duże wrażenie, zawsze wciągał mnie ten klimat, a filmy zaskakiwały.

Janek: Koncert Tylera The Creatora na Orange Warsaw Festival. Jestem pod ogromnym wrażeniem całego performance w wykonaniu Tylera.

Jeśli mielibyście żyć i tworzyć w innej dekadzie, to którą byście wybrali?

Marcin: Na myśl przychodzi mi 1969, Woodstock, zupełnie inna muzyka, inne możliwości techniczne, jakiś romantyzm związany z muzyką tamtych lat…

Janek: Zdecydowanie lata 90’! 

Ewelina: Jest mi tu dobrze – mówię szczerze. Każda dekada miała swoje możliwości i problemy. Mogłabym cofnąć się w czasie do historii, która już została przez kogoś napisana i odkryta, ale zamiast tego wolę stworzyć własną. Chcę zobaczyć, ile potencjału mają dzisiejsze czasy, ile lekcji mogę w nich wyciągnąć, ile jeszcze mogę odkryć.