Czytasz
„Nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale” – Polska oczami raperów

„Nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale” – Polska oczami raperów

Rap, jako gatunek muzyczny oparty na melorecytacji, naturalnie bardzo polubił się z opowiadaniem historii i szeroko pojętą narracją. Nietrudno więc się domyślić, że wielu raperów zdecydowało się w bardzo obrazowy i ambitny sposób odzwierciedlić w swojej muzyce otaczającą ich rzeczywistość.

Łona – To nic nie znaczy

To nic nie znaczy już niedługo po premierze zostało okrzyknięte Dniem Świra polskiego rapu. Łona wzbił się na wyżyny swojego niebanalnego, dyskretnego humoru i opisał w tym singlu rozmaite absurdy i niedorzeczności bijące z polskiego społeczeństwa z pierwszej dekady XXI wieku.

Nie dość, że wypunktował na przykładzie różnych niuansów i sytuacji mentalność Polaków, to jeszcze sam przybrał pozę chyba najbardziej znamienną dla naszego narodu. Opowiedział o wszystkim narzekając i marudząc, by na końcu skwitować całość frazą „to nic nie znaczy – o niczym nie świadczy”. Zupełnie jak typowy Kowalski przy stole na imieninach wznoszący się na szczyt retorycznej maestrii przy okazji jakiegoś męczącego go tematu. Cały nabrzmiały od frustracji monolog wygłoszony po to, by na końcu oprzeć się o krzesło i porzucić całą istotę problemu, o którym jeszcze chwilę temu tak żywo debatował.

Oczywiście nasz szczeciński narrator nie stroni od poruszania tematu Polski i polskości w większości swoich utworów. Nie jest to jednak tekst tylko o nim, więc dla lekkiego kontrastu do To nic nie znaczy dorzucę jeszcze Wyślij sobie Pocztówkę. Jest ona kolejnym barwnym i trafnym zobrazowaniem motywu Polaka – narzekacza, jednak z bardzo mocnym i uderzającym w sumienie morałem. Łona stara się w tym numerze podkreślić, że często w tym całym naszym psioczeniu na nasz kraj zapominamy, że w zasadzie nie bierzemy pod uwagę jak ciężko bywa w innych miejsach na globie.

Ten Typ Mes – Janusz Andrzej Nowak

Ten utwór to najbardziej precyzyjnie nakreślony portret typowego polskiego obywatela w historii. Mes trafia w sedno sugerując, że najlepszą oznaką naszego folkloru nie są stroje ludowe i drewniane kapcie, a dresy i kurtka wędkarska. Wytykanie naszych kompleksów związanych z zagranicą również wychodzi mu świetnie. Wypomina nam popisywanie się językiem angielskim przy obcokrajowcach. Podkreśla, jakim absurdem jest mitologizowanie przez Polaków archetypów wykreowanych przez amerykańską popkulturę. Ostatecznie ten track to po prostu hasło „cudze chwalicie, swego nie znacie” ubrane w parę luźnych, rapowanych anegdot. Chwała hip-hopowi za to, że ma w swoich zasobach również takie smaczki.

Grubson – Bo to Polska

W skrócie, jest to bardzo dynamiczny i agresywny protest song wycelowany w post PRL-owską biurokrację, kolesiostwo, korupcję i generalnie burdel, którego świadkami jesteśmy patrząc na polską politykę od trzech dekad. Warto podkreślić, że traczek ma już 10 lat i zestarzał się w nim co najwyżej mix i master.

52 Dębiec – To my Polacy

A skoro już jesteśmy przy starszych numerach, chyba nikt nie jest zaskoczony tym klasykiem. To najstarszy (choć wcale nie przestarzały) rapowy kawałek obrazujący polskie społeczeństwo. Cały motyw jest ugryziony oczywiście od strony bardziej ulicznej i przyziemnej. Tylko czymże jest ten nasz narodowy vibe, jeśli właśnie nie tą przyziemnością!

Dwa pierwsze komentarze pod „To my Polacy” na YT ładnie podkreślają uniwersalność tego numeru

Solar – Jeszcze Polska

Teraz dla odmiany o wiele bardziej współczesne spojrzenie na nasz kraj. Solar bardzo dosadnie i bezkompromisowo nakreślił problemy i zepsucie zżerające młodsze pokolenia Polaków. Współzałożyciel SBM od uzależnienia od technologii i kłopotów stricte millenialsowych bardzo płynnie przechodzi do klasyczniejszych przywar narodu polskiego. Tworzy się z tego przerażająco prawdziwy miszmasz, w którym niestety, każdy nasto i dwudziestolatek odnajdzie fragment swojej rzeczywistości.

Taco Hemingway – Polskie Tango

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć najgłośniejszego protest songu ostatnich lat. Taco naprawdę ugryzł temat bardzo po swojemu i zadbał o konkretny aranż narracyjny utworu. Polskie Tango rozpoczyna się od narodzin III RP i mknie poprzez nagłe zachłyśnięcie się naszego państwa kapitalizmem i zachodnią kulturą. Polskie przywary, wady, kompleksy i konflikty zostają wyrzucane na bit Lanka w niespotykanym jak na autora Trójkąta Warszawskiego tempie. Dopiero w ostatniej zwrotce postanawia on zmienić strategię i przechodzi do bezpośredniego ataku na rządzących. Wydźwięk treści i samo brzmienie tego tracka to jedno – ale kompozycja i bardzo drobiazgowe, solidne rozpisanie wszystkich trzech zwrotek zasługują na dodatkową pochwałę.

Sprawdź też

Kaz Bałagane – Made in Poldon

Uwaga, newonce – wanna be rozpoczęcie akapitu: Czy Kaz Bałagane to najwybitniejszy obserwator rzeczywistości w historii kosmosu, a nawet Warszawy? Nie mam pojęcia, wolałbym nawet powiedzieć, ze na pewno nie, ale Made in Poldon jest naprawdę genialną pocztówką z Rzeczpospolitej. Jak to przystało na charakterystyczne wersy Kaza, każda linijka generuje konkretny obrazek. Co lepsze, za każdym razem jest to w miarę znajomy kadr, który już kiedyś zarejestrowaliśmy, żyjąc w naszym pięknym kraju. Obrazowość jak zwykle 10/10.

Trzeci Wymiar – Mentalność

Uwielbiam wrzucać w tematyczne zestawienia tracki Trzeciego Wymiaru, bo zawsze jest to totalnie alternatywne ugryzienie danego motywu. Generalnie każdy z trzech panów pojechał mocno po swojemu i podszedł do tytułowej mentalności z kompletnie innej strony. Najbardziej obrazowe spojrzenie przedstawił Szad. Wyrzucił przy okazji tyle sylab, że naprawdę trzeba się trochę osłuchać z jego zwrotą, żeby ją w pełni ogarnąć. Nullizmatyk podszedł do tego podobnie, jak wcześniej wymieniony Solar, podkreślając współczesny problemy obarczające Polaków. Co zrobił Pork? No polecam po prostu sprawdzić, jeśli nie kojarzycie!