Czytasz
Z dzieckiem do muzeum? A kto to widział, dajcie spokój… | Dzieckomiasto

Z dzieckiem do muzeum? A kto to widział, dajcie spokój… | Dzieckomiasto

Do zalet wyjścia z dzieckiem do muzeum należą zadaszenie i ogrzewanie, cisza, spokój, a przede wszystkim możliwość obcowania z kulturą, która korzystnie wpływa zarówno na rodziców, jak i na ich dzieci. No któż nie lubi się czasem odchamić? Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam moje ulubione muzea i galerie na wyjście z dzieckiem mieszczącym się w przedziale od 2 dni do 2 lat. 

“Listopad, niemal koniec świata…” – tak zaczyna się jeden z najpopularniejszych wierszy Marcina Świetlickiego (a także piosenka jego zespołu Świetliki) i zawsze kiedy nadchodzi ten miesiąc, mam wspomnianą frazę nieustannie w głowie. Zimno, ciemno, mrok oblepia całe ciało, trzeba się schować… Wcześniej zakopanie się w okowach ciepłego mieszkanka było tylko przyjemną formalnością. Po rozmnożeniu się już nie jest to takie proste. Większość rodziców wie, jak ciężko wychowywać dzieci w zimnych miesiącach roku – można albo zamarznąć, czatując na placu zabaw, albo z łezką w oku obserwować, jak dom jest roznoszony na strzępy przez znudzonego małego człowieka. Na szczęście jest ratunek, czyli wszystkie zadaszone i ogrzewane lokalizacje. Spośród nich jednym z najlepszych wyborów są moim zdaniem muzea oraz galerie. I nie zmieniła tego nawet patologiczna sytuacja w Muzeum Narodowym, którą opisałam w poprzednim felietonie. Do zalet wyjścia z dzieckiem do muzeum czy galerii należą wspomniane zadaszenie i ogrzewanie, cisza, spokój (nie zliczę, ile godzin mój syn przespał w wózku przy dziewiętnastowiecznym malarstwie polskim), a przede wszystkim możliwość obcowania z kulturą, która korzystnie wpływa zarówno na rodziców, jak i na ich dzieci. No któż nie lubi się czasem odchamić? Hehe, ja lubię… Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam moje ulubione muzea i galerie na wyjście z dzieckiem mieszczącym się w przedziale od 2 dni do 2 lat. 

Z dzieckiem do Muzeum Polin

Miejsce szalenie dla mnie sentymentalne, ponieważ to w nim syn przeszedł pierwszy dłuższy dystans w życiu i zwiedził całą wystawę na własnych, bosych nogach. Polin to solidna, dopracowana i nowoczesna ekspozycja opowiadająca tysiącletnią historię Żydów na polskich ziemiach. Opowieść rozpoczyna się od czasów średniowiecznych, a kończy na współczesności.

z dzieckiem do muzeum
Polin – tam akurat nie można wchodzić, ale pls nie kablujcie na nas

W muzeum znajdziecie sporo zaskakujących instalacji multimedialnych i ciekawych aranżacji ekspozycji. Jakby to powiedział Klocuch – “dużo postarania”. Rodzice pokochają także fakt, że w zasięgu małego, dreptającego dziecka nie znajdują się żadne niebezpieczne przedmioty lub takie, których zepsucie skutkowałoby zrujnowaniem domowego budżetu – można puścić dzieciaka wolno, a samej/samemu zagłębić się w fascynującej opowieści o polskich Żydach.

PS. Temat Holokaustu został omówiony z ogromną delikatnością i nie pozostawi traumy u młodszych odbiorców

Muzeum Polin, ul. Mordechaja Anielewicza 6, Muranów

Z dzieckiem do Galerii Zachęta

Kiedy myślę “Galeria Zachęta”, mam dwa skojarzenia: 

  • zabójstwo Gabriela Narutowicza 
  • świetna infrastruktura dla rodziców z dziećmi

Serio, czego tam nie ma… Przede wszystkim, można dotrzeć wygodnie windą do wszystkich części ekspozycji (co, jak wiemy, nie jest takie oczywiste w innych miejscach), mają przewijak, a nawet “pokój wyciszenia”, czyli odrębną przestrzeń z wygodną kanapą, gdzie można komfortowo nakarmić maleństwo piersią lub butelką.

Mechaniczne ramię w Zachęcie (marzec)

Moim zdaniem jest to świetne miejsce na wizytę z dzieckiem, które głównie leży w wózku lub śpi, a jednocześnie lubi kiedy jego mobilne łóżko jest w ruchu. W Zachęcie pchać sobie wygodnie dzieciowóz w ciepełku, a przy okazji oglądać wystawy. Aktualnie trwają: “Między kolektywizmem a indywidualizmem – awangarda japońska w latach 50. i 60” oraz wystawa indywidualna artystki Hege Lønne.

Galeria Zachęta, ul. Plac Małachowskiego 3, Śródmieście Północne

Z dzieckiem do Muzeum Geologicznego

z dzieckiem do muzeum
Muzeum Geologiczne z pięciomiesięcznym dzieckiem… ale jeszcze w brzuchu xD

Muzeum Geologiczne jest niezłą ciekawostką. Ukryte skrzętnie między budynkami, tajemnicze, wiekowe. Nad jego głównym wejściem widnieje napis Mente et Malleo, czyli Myślą i Młotem, które jest dewizą geologów i archeologów. Do tego miejsca warto się wybrać przede wszystkim ze względu na jego imponujące wnętrze, które można uznać z nasz polski odpowiednik londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej. Tablice, na których zawarte są informacje o okresach geologicznych ziemi lub podziałach skamielin, wyglądają  jak żywcem wyjęte z podręcznika do przyrody lub geografii z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, co rodzice mogą potraktować sentymentalnie. Dzieci natomiast zachwycą się kośćmi dinozaurów oraz ogromną ilością ciekawych minerałów i kamieni półszlachetnych eksponowanych w gablotach. 

Muzeum Geologiczne, ul. Rakowiecka 4, Stary Mokotów

Z dzieckiem do Muzeum Narodowego

Czytelnicy poprzedniego felietonu mogą poczuć się zaskoczeni – dlaczego chciałabym polecić wyjście z dzieckiem do Muzeum Narodowego, w którym sporej części ekspozycji bronią schody nie do przejścia z wózkiem, a w dodatku potraktowano mnie tam jak zwierzę? Odpowiedź jest prosta – zbiory Muzeum Narodowego są na tyle ogromne i momentami tak wspaniałe, że nadal warto je zwiedzić. Z wózkiem, bez wspinania się po schodach można zobaczyć następujące galerie:

Galeria Sztuki Starożytnej – otwarta po remoncie na początku 2021 roku jest najnowocześniejszą i najlepiej rozplanowaną galerią w Muzeum Narodowym. W jej zbiorach znajdziecie przede wszystkim dzieła pochodzące ze starożytnego Egiptu, Grecji i Rzymu oraz Mezopotamii. 

Galeria Faras – największa kolekcja sztuki Nubijskiej w Europie, której centrum stanowią freski ze średniowiecznej katedry odnalezionej przez polskich archeologów w Faras.

Sprawdź też

Galeria Malarstwa Polskiego – największa część ekspozycji, zdecydowanie moja ulubiona. Znajdziecie tam obrazy najistotniejszych polskich malarzy i malarek tworzących od Epoki Stanisławowskiej do Młodej Polski. Malczewski, Boznańska, Matejko, Gierymski, Wyspiański – przypływ pozytywnych odczuć patriotycznych gwarantowany! Uwaga: dojazd możliwy tylko prawą windą, kierujcie się na poziom 1A.

koneser sztuki w Muzeum Narodowym 

Galeria Malarstwa Europejskiego (dostępna częściowo) – a w niej takie gwiazdy jak Sandro Boticelli, Bernardo Bellotto (czyli Canaletto), Jan Breughel, Jacob Jordaens, czy Auguste Renoir. Można poczuć się bardzo światowo!

PS. Oprócz “Bitwy pod Grunwaldem” wszystkie obiekty w wymienionych galeriach są poza zasięgiem małych dzieci, można je zatem puścić wolno i sprawdzić w której galerii będą chciały spędzić najwięcej czasu. 

Muzeum Narodowe w Warszawie. Al. Jerozolimskie 3

Muzeum Domków dla Lalek i Zabawek

Świeżutka sprawa! Niegdyś Muzeum Domków dla Lalek było ukryte w piwnicach Pałacu Kultury, a od tego poniedziałku działa w nowej lokalizacji na warszawskiej Starówce. W ekspozycji stałej znajduje się 150 obiektów, wśród których są zarówno klasyczne domki dla lalek, jak i miniaturowe sklepy, szkoły, szpitale, zakłady fryzjerskie i wiele innych! Ich drobiazgowe, piękne wykonanie poruszy nie tylko dzieciaki, ale także rodziców. Domki pochodzą z całego świata, a najstarszy z nich ma ponad 200 lat. Są poukrywane w gablotach, zatem bez problemu możecie wypuścić starsze dzieci z wózka i pozwolić im z bliska przyjrzeć się tym cudom!

Dodatkowo można zobaczyć wystawę zabawek sakralnych – jednocześnie wspaniałą i kuriozalną kolekcję miniaturowych kaplic, ołtarzy oraz lalek w strojach obrzędowych. W oddziale wystaw czasowych przy ul. Krzywe Koło 2/4 prezentowane są natomiast zabawki z czasów PRL-u, zatem możecie posłać tam latorośl z babcią lub dziadkiem, którzy pośród wzruszeń będą pokazywać wnukowi czym się bawili gdy sami byli dziećmi.

Muzeum Domków dla Lalek i Zabawek, ul. Podwale 15, Stare Miasto