Na tej płycie Kraftwerk sięgnął po licznik Geigera i złożył odę do omów. Czas na jej okrągły jubileusz
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach…
Radio-Activity, jeden z najważniejszych albumów w historii muzyki elektronicznej, obchodził w ubiegłym roku 50. urodziny. Niemiecki zespół przygotował na tę okazję jego zremasterowaną reedycję. To doskonały moment, by przypomnieć sobie o ponadczasowych piosenkach.
Spis treści

Niewidoczna siła
— Radioaktywność. Wsłuchaj się w melodię. Radioaktywność jest w powietrzu dla mnie i dla ciebie — śpiewa Ralf Hütter w tytułowym utworze z płyty Radio-Activity. W tych dwóch wersach zgrabnie podsumował jedno z głównych przesłań piątego albumu grupy Kraftwerk. Po Autobahn zainspirowanym częstymi podróżami autostradą i dźwiękami silnika samochodu Niemców zaintrygowała istota rozpadu promieniotwórczego. Nie byli w tym odosobnieni, bo nad całym światem owładniętym zimną wojną ciążyło zagrożenie konfliktu nuklearnego. Zespół jako jeden z pierwszych postanowił jednak nagrać o tym koncepcyjną płytę, nazywając utwory na cześć licznika Geigera, uranu czy energii jądrowej. Zamiast siania zbiorowej historii artyści chcieli oswoić się z nieuniknionym procesem i nadać mu dźwiękową reprezentację.
Drugi wiodący motyw na albumie to radio. W roku poprzedzającym wydanie Radio-Activity panowie ruszyli na trasę po Stanach Zjednoczonych. Liderzy grupy, Florian Schneider i Ralf Hütter, gościli wtedy w wielu rozgłośniach, gdzie prezentowali swoją muzykę Amerykanom. W formie komunikacji napędzanej falami radiowymi, która nie zakłada bezpośredniego kontaktu ze swoimi odbiorcami, również dostrzegli coś niezwykłego. I powiązanego z radioaktywnością, bo ona sama także jest wielką, choć niewidoczną siłą.
Elektronika wyprzedzająca czasy
Materiał otworzył nowy etap w działalności muzyków, którzy odtąd poświęcali kolejne albumy innym wyróżnikom postępu: kolei transeuropejskiej, komputerom albo synergii człowieka z maszyną. Stylistycznie stali się zaś w pełni elektronicznym zespołem, uzupełniając swoje instrumentarium pionierskim sprzętem. Sięgnęli po syntetyzujący mowę vocoder albo keyboard Vaco Orchestron, co nadało piosenkom futurystyczny wymiar. Niedługo później zainspirowali się nimi tacy artyści jak David Bowie, Cabaret Voltaire, Joy Division i Depeche Mode.
Półwiecze pełne świętowania
Radio-Activity trafiło na półki sklepowe jesienią 1975 roku. 50., jubileuszowa rocznica to dobra okazja do tego, by ponownie zetknąć się z ponadczasowym materiałem. Kraftwerk, w którym z oryginalnego składu pozostał tylko Ralf Hütter, za chwilę radioaktywne piosenki na serii jubileuszowych koncertów w Azji, Wielkiej Brytanii i kontynentalnej Europie. Poza tym oficyna Parlophone przygotowała specjalną reedycję albumu wykorzystującą oryginalne, 16-ścieżkowe taśmy-matki. Oparty na nich miks Dolby Atmos ma nadać kompozycjom żywe, nowe niuanse, krystaliczną szczegółowość i bogatą, wielowarstwową wręcz kinową głębię. Hütter stworzył go wraz z inżynierem dźwięku Fritzem Hilpertem.

Kolekcjonerzy dostaną płytę w dwóch formatach: Blu-ray audio albo 12-calowym winylu. W tym pierwszym krążek uzupełni książeczka oraz specjalnie przygotowana na tę okazję identyfikacja wizualna. Premierę wydawnictw zaplanowano na 15 maja.
Redaktor naczelny Going. MORE. Publikował lub publikuje także na łamach „newonce", „NOIZZ", „Czasopisma Ekrany", „Magazynu Kontakt", „Gazety Magnetofonowej" czy „Papaya.Rocks". Mieszka i pracuje w Warszawie.

